Łatwiej jest znaleźć mężczyznie kobietę, czy kobiecie mężczyznę?

IMG_20160814_140222Dlaczego coraz więcej ludzi jest samotnych? I jacy to ludzie? Coraz więcej w naszym społeczeństwie singli…

Dla wielu ludzi singiel kojarzy się jako egoista, nastawiony tylko na rozwijanie tylko swoich pasji, nie mający żadnych wartości rodzinnych.
Okazało się tymczasem, że większość samotnych szuka po prostu drugiej połowy, szuka zakochania, rodziny i głębszych wartości.

Single szukają inaczej? Dłużej? Bardziej czegoś perfekcyjnego?
Otóż kobiety szukają bardziej pod kątem perfekcyjnym i mają bardziej zamknięty ideał mężczyzny. Im bardziej są starsze tym bardziej wiedzą kogo, jakich cech, poszukują w partnerze.

Mężczyźni zakochują się głównie przez oczy (a potem to jakoś już będzie:) ).

Do tej pory był obraz singla liberała, hedonisty, imprezowicza, tymczasem okazuje się, że samotni są konserwatystami, chcą kochającej rodziny, kochającej kobiety, chcą oddawać się rodzinie i dbać o nią.

Bardziej odważne i śmiałe są kobiety w nawiązywaniu pierwszych kontaktów z mężczyznami. Zazwyczaj one robią pierwszy krok wtedy, kiedy uważają, że są bliskie szukanego ideału.

Uważam, że generalnie nie można niczego generalizować, bo to strasznie jest indywidualna sprawa. Czasem ta sama osoba jest w jakiejś relacji wychodząca do przodu – jest śmiała, a w drugiej potrafi się cofnąć – jest nieśmiała.

Nikt z nas nie jest ideałem, ale czasem stawiamy sobie jakiś cel, w którym chcemy być takim i takim, i przez to może sami się zamykamy i eliminujemy z naszego życia niektóre osoby?
Nie zastanawiamy się nad tym, jak nasze dzieciństwo miało wpływ na to, jacy jesteśmy teraz, jak patrzymy na nasze relacje z kobietami czy z mężczyznami, jakie jest nasze wyobrażenie na temat związków.

Kobiety szukają takich mężczyzn, którzy są przedsiębiorczy, odpowiedzialni.
To jest pokłosie takiego myślenia, że mężczyzna pracowity, dobrze zorganizowany zapewni kobiecie opiekę, da oparcie. Z drugiej strony kobieta ma sprzeczny wizerunek swojego ideału, bo chce wrażliwego, czułego, opiekującego.
Natomiast panowie szukają też uprzejmych, wesołych, inteligentnych kobiet, potrafiących wesprzeć, mające wrażliwość.

Mamy kulturowe wzorce – dla kobiet inne i dla mężczyzn inne. Łapiemy się w pułapkę, że to mężczyzna powinien zrobić pierwszy krok, mimo, że to kobieta wysyła pierwsza sygnały.

Ja uważam, że mężczyźnie łatwiej znaleźć partnerkę…:)

Opublikowano W wolnej chwili... | Otagowano , , , | 4 komentarzy

Miłość. Czas. Śmierć.

Trzy byty kierują naszym życiem.
Od trzech bytów zależy nasze życie.
Trzy byty stanowią o wszystkim, co robimy.
Co jest naszym „dlaczego” w życiu.

Gorąco polecam do obejrzenia film „Ukryte piękno”.
Odpowie nam na pytania czym jest miłość, czym czas, oraz czym jest śmierć.

„Osobista tragedia sprawia, że pewien nowojorczyk popada w głęboką depresję. Jego znajomi opracowują niekonwencjonalny plan, by wyleczyć go z choroby.”

„A jeśli Miłość, Czas i Śmierć chcą ci pomóc?”

Opublikowano Kultura., W wolnej chwili... | Otagowano , , , , , , , , | Skomentuj

Nieuczciwy pracodawca…Co zrobić?

Osoba, która pracuje na ochronie (ochroniarz)dostaje teoretycznie 13 zł na godzinę, ale z każdych 13 złotych musi zapłacić 5 złotych za wynajem munduru, albo sprzątaczka musi zapłacić 500 złotych za wynajem odkurzacza na miesiąc.
Czyli z 13 złotych brutto – tych ustawowych (mowa o najmniejszej stawce godzinowej), jakie powinny przysługiwać na przykład ochroniarzowi, nagle realnie dostaje 7 złotych.
To sytuacja niezgodna z prawem!
Od 1 stycznia 2017 roku najmniejsza, godzinowa stawka, to 13 zł brutto, została ona przypisana przez Rząd, uchwalona przez Parlament i minimalne wynagrodzenie dla osoby, która wykonuje prace na podstawię umowy cywilno – prawnej wynosi 13 zł brutto, i nie ma od tego odstępstwa!

Państwowa Inspekcja Pracy, wspólnie z Ministerstwem Rodziny, Pracy Polityki Społecznej, a także Zakładem Ubezpieczeń Społecznych, będzie dbała o to, żeby ta stawka była dla wszystkich wypłacalna godzinowo.

Państwowa Inspekcja Pracy ma 16 okręgowych Inspektoratów Pracy, we wszystkich miastach wojewódzkich, gdzie można wnieść skargę, poinformować o niektórych nieprawidłowościach.

Jeżeli osoba zgłaszająca będzie obawiała się utraty pracy ze względu na zgłoszenie skargi, nie musi podawać swoich danych personalnych.
Inspekcja i tak, na podstawie zgłoszenia, będzie interweniować, podejmując czynności kontrolne.

Gdy pracodawca, zatrudniając osobę na przykład na ochroniarza, mówi, że stawka godzinowa to 13 zł, ale on zabiera 5 zł za wynajęcie munduru, to przyszły pracownik natychmiast powinien poinformować Państwową Inspekcję Pracy, a PIP podejmie stosowne działania.
Można również poinformować organizację związkową o nieuczciwym zachowaniu pracodawcy, która zgłasza proceder do PIP, która podejmie działania kontrolne.

Większość pracodawców przestrzega nowego prawa. Tu mówię o mniejszości, która nie przestrzega przepisów.

Nieuczciwy pracodawca pierwszą kontrolę ma instruktażową. PIP wskazuje pracodawcy wszystkie nieprawidłowości, jak się poprawić.
Gdy ponowna kontrola nie przyniesie efektów, wtedy PIP podejmuje już konkretne działania.

Nie ma możliwości od ustępowania wypłacania składki minimalnej.

Zawsze znajdzie się margines nieuczciwych pracodawców, ale chodzi o to, żeby walczyć z tym marginesem i nie pozwalać na rozprzestrzenianie się.

Gdy widzimy nieprawidłowości w pracy należy:
1. Przyjść do PIP.
2. Zgłosić problem nie podając nazwiska.
3. PIP zgłoszoną kwestię rozpatruje tak, żeby prawa pracy były zgodne.

Opublikowano W wolnej chwili... | Otagowano , , , , , | 2 komentarzy

Badanie krwi , a nowotwór.

Czy zwykła morfologia może nam powiedzieć o poważnej chorobie, jaką jest nowotwór?
Bezpośrednio nie, z wyjątkiem nowotworu krwi, na przykład białaczki, ale bardzo wiele nowotworów – zwłaszcza w fazach zaawansowanych – powoduje niedokrwistość z niedoboru żelaza (symptom sugerujący nowotwór jelita grubego). Niedokrwistość makrocytowa, niedokrwistość z niedoboru witaminy B 12 też może sygnalizować możliwość wystąpienia raka żołądka.
Badania morfologii pokazują nowotwory w bardzo zaawansowanej chorobie raka.

Choroby nowotworowe zaczynają się na poziomie pojedynczych komórek, dlatego tak bardzo trudno jest zdiagnozować je w początkowej fazie, ze zwykłej morfologii.

Czy można być o krok przed rakiem?
Zawsze warto zrobić markery, które są świetnym testem biochemicznym (mamy marker na prostatę, na piersi i macicę, na jelita, ogólny,…niestety nie mamy markera na płuca).

Warto się badać :)

Opublikowano W wolnej chwili... | Otagowano , , , | 6 komentarzy

Bezczelne zachowania lekarza…ginekologa.

Młoda, dwudziestoczteroletnia kobieta, zgłasza u lekarza ginekologa niepokojące zmiany na piersi. Zmiana koloru skóry wokół sutka – lekkie zaczerwienienie.
Lekarz bagatelizuje niepokój pacjentki stwierdzając, że to powiększenie gruczołów przed miesiączką powoduje ten stan. Odmawia wypisania skierowania na usg.
Pacjentka, mimo wszystko, prosi o skierowanie również na mammografię. Nie otrzymuje. Lekarz stwierdza, że nie wyczuwa palpacyjnie nic i bez sensu dawać skierowania – przydadzą się dla tych, którzy tego naprawdę potrzebują (!).
Młoda kobieta zrobiła prywatnie badania, które zobrazowały guza piersi.
Często guzy nie są wyczuwalne palpacyjnie, mimo, że często dotykamy swoich piersi.

Myślę, że obcesowe zachowanie lekarza było spowodowane tym, że miał przed sobą młodszą kobietę, wykluczył „na oko”, że jest młoda, to nic jej nie jest.
Zachowanie godne lekarza?
To jest niedopuszczalna sytuacja!

Jest w tej chwili taka moda na kształcenie lekarzy w dziedzinie komunikacji z pacjentem, gdyż różna jest ich wrażliwość, różna subtelność.
Lekarz ginekolog to osoba, która wkracza w bardzo intymną sferę kobiety i bardzo trudno jest się znaleźć mężczyźnie w tej sferze.
W ogóle być mężczyzną – lekarzem kobiety, zajmującym się na przykład nowotworami piersi, nowotworami przydatków, wszyscy ginekolodzy, położnicy, to są ludzie, od których wymaga się nie tylko wyjątkowej kultury osobistej, ale przede wszystkim ogromnej wrażliwości.

Co powinna zrobić pacjentka, gdy zderza się z takim chamstwem lekarza? Do kogo powinna pójść – do dyrektora przychodni, do Rzecznika Praw Pacjenta?
Przede wszystkim należy nagłośnić sprawę. Nie należy oszczędzać nazwiska tego lekarza, który potraktował nas źle.
Naczelna Izba Lekarska ma swoją dobrze działającą komisję od etyki i tam też warto zgłosić przewinienia lekarzy.

Gdy lekarz nie chce nam wydać skierowania na usg czy na jakiekolwiek inne badanie, warto w takim wypadku poprosić jego, żeby swoją decyzję odmowy napisał nam na piśmie. To bardzo ważne.

Samobadanie piersi jest bardzo ważne i jest najlepszą metodą.
Jeśli pojawia się cokolwiek nowego, to jest to sygnał do udania się do lekarza.
Bardzo dobrym badaniem piersi jest również badanie piersi rękoma naszego partnera :). On też potrafi wyczuć zgrubienia :).

Nie pozwólmy na ignorowanie naszych niepokojów związanych z naszym zdrowiem.

Opublikowano W wolnej chwili... | Otagowano , , , , | 2 komentarzy

Jak rozmawiać z dziećmi o śmierci i o umieraniu?

1450105392799Rozmawianie o śmierci z dziećmi i młodzieżą to nic strasznego, ponieważ myślenie o niej może być dla wszystkich bardzo pożyteczne.

Przede wszystkim:
1. UCZYMY JE ROZUMIEĆ RZECZYWISTOŚĆ.
Śmierć to jedyna pewna rzecz w naszym życiu.
2. INFORMOWANIE, ŻE ŚMIERĆ DOTKNIE BLISKICH I JAK SIĘ WTEDY ZACHOWAĆ.
Na pewno zdarzy się kiedyś, że pewnego smutnego dnia, umrze ktoś z naszej rodziny. Może to będzie dziadek, babcia, osoba, do której dziecko było bardzo przywiązane.
Wtedy to dziecko zrozumie, że stało się niezwykłego i może nastąpić załamanie w jego życiu uczuciowym.
Jeśli nie będzie nigdy informowane, że takie rzeczy są koleją życia, nie będzie wiedziało, jak się wobec nich zachować, dlaczego wszyscy nagle stali się smutni, płaczą…
Dziecko odczuwa potrzebę wyjaśnienia, chce poznać prawdę, by nie żyć w lęku.
3.ROZMOWA O ŚMIERCI POMAGA W DOJRZEWANIU.
Dziecko nie zrozumie wszystkiego od razu, ale zrozumie, że w życiu są chwile pogodne i smutne, że starość następuje bardzo szybko, że pieniądze, sława i siła nie uchronią przed śmiercią.
Mówienie o śmierci jest ważne dla higieny psychicznej – pozwala rozróżnić to, co w życiu ważniejsze od tego, co mniej ważne, powierzchowne.
4. MÓWIĄC O ŚMIERCI BIERZEMY POD UWAGĘ UCZUCIA I SENTYMENTY O ZMARŁYCH.
Wspominanie zmarłego człowieka pobudza falę ciepła i pozytywnych emocji.

W jaki sposób mówić dziecku o śmierci?
Każde dziecko ma swój rytm dojrzewania i swoją indywidualną wrażliwość, które powinny być wzięte pod uwagę. Dlatego nie ma recepty jednakowej dla wszystkich.
Jednak ośmielę się udzielić kilka wskazówek.
1. Nigdy nie mówmy: „Babcia wyjechała bardzo daleko.”
Wzbudzamy w dziecku głębokie poczucie opuszczenia oraz wyrzuty sumienia: „A może dlatego wyjechała, bo byłem niegrzeczny?”.
2. Nigdy nie mówmy: „Babcia zapadła w długi sen”.
Dziecko może zacząć bać się zasnąć.
3. Nie mówmy: „Poszła do Jezusa”.
Wzbudzamy niechęć do Jezusa, który zabrał nam bliską osobę.
4. Należy rozmawiać z pełną szczerością, bez wdawania się w szczegóły: zmarła z tego i z tego powodu, zginęła w wypadku, ciężko chorowała, bo była już bardzo stara…
Nie ma nic złego w tym, żeby dziecko chciało zobaczyć zmarłą osobę, w przeciwnym razie nie będzie w stanie wytłumaczyć sobie przyczyny jej zniknięcia.
5. Rozmawiając o śmierci należy być bardzo spokojnym.
Ale, żeby rozmowa przebiegła w zalecany sposób, najpierw samemu trzeba osiągnąć spokój wewnętrzny.
6. Nie bójmy się smutku u dziecka. Nie bójmy się jego łez.
7. Mówmy o śmierci z wielką nadzieją.
Przecież nasze życie się nie kończy, a jedynie przekształca.
8. Nie można dopuścić do tego, żeby zginęła pamięć o zmarłym. Można często przypominać o tym, co zrobiła ta osoba, co mówiła.
9. Okazujmy dziecku szczególne przejawy miłości.
Miłość jest mocniejsza od śmierci. Dziecko, które czuje, że jest otoczone ciepłem i uczuciem jest dobrze chronione przed głębokim smutkiem.

Przede wszystkim nie należy zmuszać dzieci, do czegoś, czego nie chce ono zrobić. Powinniśmy dać mu możliwość takiego zachowania, jakie jest mu najbliższe. W żadnym wypadku nie powinno zaszczepiać w dziecku strachu.
Jeżeli ciało zmarłej osoby bardzo się zmieniło, nie powinniśmy skłaniać go do pożegnania się z nią.

Opublikowano W wolnej chwili... | Otagowano , , , , , | 17 komentarzy

Dekalog telewizyjny….przemyślany.

1450104778264Telewizja stała się szkołą życia mającą na nas wpływ aniżeli jakakolwiek szkoła. Nikt prawie nie wyobraża sobie dzisiaj choćby jednego dnia bez włączania telewizora. Obecność telewizji jest faktem tak znaczącym, że ci, którzy pozbywają się telewizorów, uchodzą za dziwaków.

Telewizja ma na nas olbrzymi wpływ. Jest najbardziej inteligentnym sprzętem domowym, który jak wszystko co inteligentne, może być niebezpieczne.

Dekalog telewizyjny.
1. Nie jestem gąbką, która wszystko wchłania. Nie chcę oglądać jak niewolnik, ale jak człowiek wolny.
2. Tak samo, jak mieszanie wina jest niebezpieczne, tak samo mieszanie programów telewizyjnych może okazać się szkodliwe: nie bierzcie trochę stąd, a trochę stamtąd, skacząc z jednego kanału na drugi.
3. Nie tylko telewizją żyje człowiek: istnieje jeszcze rozmowa z najbliższymi, z przyjaciółmi. Jest również zabawa i sport.
4. Lepszy jeden żywy kwiat z pachnącej łąki niż cały ogród widziany na kolorowym ekranie telewizyjnym.
5. Nie jestem śmietniczką, do której wszystko się wrzuca: mam swoją godność.
6. Jestem trudnym widzem.
7. Jestem widzem myślącym.
8. Jestem wolnym widzem – potrafię kontrolować czas przed telewizorem.
9. Jestem widzem wychowanym – kiedy do domu przychodzą goście, natychmiast wyłączam telewizor.
10. Jestem widzem zdecydowanym – potrafię wyrazić swoją opinię, krytykę czy zachęcić do emitowania programów wartościowych poprzez zatelefonowanie czy napisanie do Telewizji.

Czy jeszcze coś pominęłam? :)

Opublikowano W wolnej chwili... | Otagowano , , , , , | 7 komentarzy

Planowanie wesela – jak posadzić gości na przyjęciu :)

IMG_20160716_190633Najbardziej obleganym stołem na weselu jest stół wiejski :) Zazwyczaj jest on usytuowany na końcu sali, pod ścianą.

Te czasy, kiedy goście weselni biegli szybko z kościoła, żeby zająć jak najlepsze miejsca na sali, powoli mijają.

IMG_20160716_190604Para młoda najlepiej zna swoich gości, których zapraszają.
Wesela, jeżeli są duże, wynikają z tego, że rodziny są duże.
Znajomi to znajomymi, ale chodzi o rodzinę – czy rodzina ma siedzieć bliżej pary młodej?
Wyszłabym tutaj od dwóch prostych reguł:
tradycyjnej i nowoczesnej.

Reguła tradycyjna – tutaj mamy do czynienia ze stołami prostokątnymi, połączonymi ze sobą.
Para młoda siedzi przy stole prezydialnym, obok nich siedzą świadkowie oraz rodzeństwo. Często przy takim stole zasiadają też rodzice pary młodej (coraz rzadziej).

Rodzice są gospodarzami na przyjęciu, są łącznikiem między parą młodą, a troszeczkę starszym pokoleniem gości. Fajnie, jeżeli właśnie oni są z wujkami, z ciociami.

Najlepiej sadzać tak gości, żeby się znali. Nie jest dobrze łączyć ludzi przy stołach, którzy nie znają się, to nie jest dobry pomysł.

Bardzo często rodziny pary młodej się nie znają. I jak wtedy usadzić gości? Czy liczymy na integrację w czasie wesela tych ludzi?
Żelazna zasada – nie mieszamy rodzin, bo to nie wychodzi dobrze.
Rodzina panny młodej w jednym miejscu, pana młodego w drugim, a w trakcie imprezy łączymy i integrujemy wszystkich.

Przy dobrej organizacji wesela mamy takich kilka punktów wspólnych, na przykład: strefy wypoczynkowe, drink bary, kącik wiejski… one maja powodować to, żeby goście nie siedzieli cały czas przy stołach, żeby byli mobilni.

Reguła nowoczesna – wprowadza okrągłe stoły.

Opublikowano W wolnej chwili... | Otagowano , , , | Skomentuj

Błędy lekarskie…

IMG-20170225-WA0002Interwencja medyczna w szpitalu może być związana z wystąpieniem jakiegoś zdarzenia medycznego, z nieudaną kuracją, z nieudanym zabiegiem.
Jak dochodzić swoich spraw?
Do tego potrzebne jest postępowanie dowodowe.
Tak naprawdę pacjenci mają dwie drogi:
1. Uproszczoną.
2. Sądową.

1. Uproszczona polega na dochodzeniu do swoich praw przed Komisyjnymi Urzędami do Spraw Orzekania o Zdarzeniach Medycznych.
Nazwa jest długa, ale są to takie organy powołane do takiego uproszczonego postępowania, bez sądu, z niższymi kosztami, gdzie są powoływani biegli, którzy mają orzec, czy doszło do tego błędu medycznego.

2. Droga bardziej skomplikowana, gdzie są wyższe odszkodowania, gdzie już jest potrzebna pomoc prawna.

W każdym z tych postępowań nie obejdzie się bez opinii biegłych sądowych – innych lekarzy – którzy na podstawie dokumentacji medycznej, zeznań świadków, być może zachowanych zdjęć, a może nawet sprawozdania pacjenta – będą oni sprawdzać, czy faktycznie był to nieszczęśliwy wypadek, czy też powikłania, które mogą się zdarzyć bez ingerencji lekarza, czy też faktycznie wystąpiło zaniedbanie lekarza czy też personelu medycznego.

Przykładowe interwencje:
– Zła diagnoza.
– Nie wykonanie danego zabiegu, który należało wykonać
choremu.
– Złe leczenie, w skutek czego życie pacjenta zmienia się diametralnie (następuje jakaś niepełnosprawność, trzeba zmienić otoczenie swoje, trzeba mieć w domu odpowiednie meble itd).

Skala zdarzeń medycznych, do których może dojść jest ogromna. Najczęstszym zdarzeniem medycznym, do którego dochodzi w szpitalach są…upadki. Na drugim biegunie tych zdarzeń są ciężkie uszkodzenia życia i zdrowia oraz zgony w wyniku wadliwych interwencji.
Spektrum jest ogromne.
Ustawa, która ma porządkować te sprawy wprowadza kwalifikacje tych zdarzeń i określa je od lekkich po ciężkie, od występujące rzadko po powszechnie.

Pacjenci muszą pamiętać, żeby zabezpieczyć wszelką dokumentację, żeby poprosić o pełną kartę pacjenta. Nie tylko prosić o sam wypis. Warto udać się do innego lekarza, który zobrazuje, na czym polegał problem. Warto archiwizować robiąc zdjęcia. Pełną dokumentację lekarz ma prawo wydać pacjentowi lub jego członkom rodzinie, która została upoważniona do wglądu i odbioru dokumentacji. Czasem trzeba uiścić opłatę za jej wydanie.
Gorzej, gdy nie upoważni się nikogo z bliskich do odbioru dokumentacji, wtedy pojawia się problem.

Warto zadbać o to, by biegły lekarz, który będzie opiniował w naszej sprawie, był z innego miasta. Czasem powołuje się biegłych nawet z zagranicy, którzy będą mięli obiektywny ten osąd, nie spaczony jakąś znajomością koleżeńską.

Albo można szukać winnych i gromadzić dokumenty, tworzyć animozje między lekarzami i pacjentami i generować system, w którym jesteśmy, w którym pacjenci i lekarze są przegrani, a wygranymi są prawnicy,…albo można tworzyć inną kulturę rozstrzygania sporów o zdarzenia i błędy medyczne, w których nie szuka się winnych, ale szuka się problemu, że pacjentowi się pomaga, naprawia się szkody, daje się odszkodowania w sposób łatwy i szuka się problemów, które doprowadziły do wystąpienia zdarzenia medycznego, po to, żeby te same zespoły ludzi nie popełniały ty7ch samych błędów do kolejnych pacjentów.
Mówimy tu o kulturze skupienia na poszukiwaniu problemów, która jest dużo lepiej oceniana przez lekarzy i pacjentów.

Często bywa tak, że sądy kierują na mediację. W to postępowanie wkracza również ubezpieczyciel. jeżeli widzi on, że dokumentacja medyczna jest prowadzona rzetelnie i jest mocna po stronie pacjenta, bardzo często wtedy dochodzi do ugody i nie ma wtedy wieloletniego sporu.

Opublikowano W wolnej chwili..., Zdrowie | Otagowano , , , , | Skomentuj

Jaki wybrać krem do twarzy?

Decydując się na zakup kremu uważnie przeczytajmy jego skład. Im dany składnik jest na początku wykazu, znaczy, że jest go najwięcej. A jeśli jest coś na końcu, to znaczy, że tego preparatu jest najmniej.
Co z kremem, który na początku swego składu ma dużo wody?
Generalnie krem jest na bazie wody, zatem nie powinnyśmy się denerwować tym, że właśnie aqua jest na miejscu pierwszym. Na drugim miejscu najczęściej znajdziemy podłoże tego kremu – tutaj mamy do czynienia z trzema substancjami:
silikony,
parafina,
gliceryna.
To, czego powinnyśmy się wystrzegać w kremach, to silikony i parafina, z tego względu, że tworzą one nieprzepuszczalną maskę na powierzchni skóry. Poza tym nie pozwalają one oddychać skórze i przyczyniają się do powstawania zaskórników, które są dobrym środowiskiem dla rozwoju bakterii. Z kolei, jeśli na naszej skórze rozwijają się bakterie, to kończy się to wypryskami.
Gliceryna jest takim podłożem, które jest w miarę tolerowane przez naszą skórę i na jej odrobinę możemy sobie pozwolić.

Najbardziej pożądanym składnikiem w kremach jest witamina C, E, kwas hialuronowy, hydromanil – świetnie nawilża skórę.

Unikaj w kremach:
aluminium,
silikonów,
parafiny,
SLS.

Szukaj w kremach:
retinolu,
hydromanilu,
witaminę C, E, A,
kwasu hialuronowego,
antyoksydantów.

Opublikowano W wolnej chwili... | Otagowano , , , | 13 komentarzy

Gdy wigor z wolna przekwita…:) Wiwat starość :)

Po wyjściu z domu zastanawiam się: Zamknęłam drzwi czy nie? Wyłączyłam gaz czy nie? Zgasiłam światło czy nie?…
Też tak macie?

Smutki i radości objawów starości:)
Idę ulicą – ktoś mi się kłania.
Oddaję ukłon – znam przecież drania:
ta twarz, ten uśmiech i ten błysk w oku…
To miły facet, znam go od roku.
Jakże u diabła on się nazywa?…
Dziura w pamięci…Czasem tak bywa.
Wtedy myśl smutna w głowie się rodzi:
Nic nie poradzisz – starość nadchodzi.

Z trzeciego piętra schodzę radośnie
bo w kalendarzu ma się ku wiośnie,
no i spaceru gna mnie potrzeba
zwłaszcza, że słońce i błękit nieba…
Gdy już po parku idę alei,
nagle pot zimny koszulę klei,
bowiem pytanie w głowie mi tkwi:
Czy aby kluczem zamknąłem drzwi?
W spiesznym powrocie znów myśl się rodzi:
Nic nie poradzisz – starość nadchodzi.

Siedzę i czytam. Nagle myśl żywa
jakimś pragnieniem z fotela zrywa.
Robię trzy kroki, staję przy szafie
i jak to cielę na nią się gapię…
Pojęcia nie mam po co ja wstałem?
Czego tak bardzo i nagle chciałem?
Oj, coraz bardziej mi to już szkodzi,
że ta nieszczęsna starość nadchodzi.

IMG-20161016-WA0003Jadę na urlop. Prasuję spodnie,
żeby wśród ludzi wyglądać godnie.
Biorę walizkę, pędzę nad morze…
Lecz tam miast śledzić dziewczyny hoże,
zamiast podziwiać plażowe akty…
Czy wyłączyłem wtyczkę z kontaktu?
Może dom spłonął? Strach we mnie godzi…
Tak to jest , kiedy starość nadchodzi.

Żeby nie znaleźć się kiedyś w nędzy
zaoszczędziłem trochę pieniędzy.
W dużej kopercie, zamkniętej klejem,
dobrze ukryłem je przed złodziejem.
I teraz…już od paru miesięcy
nie mogę znaleźć moich tysięcy.
Ech, nie pojmiecie wy tego młodzi
jak to żyć, gdy starość nadchodzi.

Pomimo moich najlepszych chęci
- nie zawsze mogę ufać pamięci.
Więc by jej pomóc, a przez nią sobie,
czasem na chustce węzełki robię.
A potem jeden Bóg wiedzieć raczy
co który węzeł ma dla mnie znaczyć?
Choć mi się nawet nieźle powodzi
wciąż mam kłopoty – starość nadchodzi.

Dwa razy dziennie – raz przy śniadaniu,
a potem w obiad, po drugim daniu
zażywam leki – tabletki białe:
cztery połówki i cztery całe.
Często się piekle (bom nie aniołem)
gdy w obiad nie wiem, czy rano wziąłem?
Tę gorycz klęski wątpliwie słodzi
wiedza, że oto starość nadchodzi.

Żuję kolację – w niej polędwica
me podniebienie smakiem zachwyca.
Pogodnie dumam o tej starości…
Czy ona musi stale nas złościć?
Przecież jest piękna. Masz sporo czasu
Chcesz iść nad wodę, albo do lasu,
to sobie idziesz – nikt ci nie broni.
Z łóżka zbyt wcześnie też nikt nie goni,
Bowiem nie musisz pędzić do pracy
jak wszyscy twoi młodsi rodacy.

Co prawda wigor z wolna przekwita,
lecz po co wigor u emeryta?
Podwyżki pensji już nie wyprosisz,
należną gażę poczta przynosi…
Spokojnie patrzysz jak świat się zmienia,
gdyż wiek ci daje mądrość spojrzenia…
IMG_20170210_161603Więc wiwat starość! Niechaj nam służy,
nawet, gdy trochę chwilami nuży.
Bowiem – jak sądzę – w tym jest rzecz cała,
by jak najdłużej ta starość trwała     Rainer Kern

 

Opublikowano W wolnej chwili... | Otagowano , , , , , | Skomentuj

Wielki Piątek.

Najsmutniejszy dzień.
IMG_20161001_112040(1)On skonał po długich mękach,
śmierć zatriumfowała.
Dzwony milczą,
nie płoszą demonów.
Znikąd ratunku.
Nie ma gdzie się schronić.
Człowiek najmocniej wystawiony
na pokusy szatana.
Longin siedzący na koniu
zbliżał się do boku
Chrystusowego
z włócznią.
Maryje, stojące pod krzyżem,
z chustami mokrymi
od zrozpaczonych myśli .
W piersiach Jego dziura
tak wielka jak Hostyja…
zaprasza każdego:
„Przejdź przeze mnie człowiecze do życia wiecznego”

W kościele panowała cisza. Szmer modlitewny zawisł pod sklepieniem. Jakaś staruszka weszła do ławki i z trudem ugiąwszy kolana, opadła w pełnej skruchy pozie. Gdy podniosła po jakimś czasie swą pomarszczoną ziemistą twarz, po której płynęły łzy, powiedziała:
…Twoja główka krzywo zwisła, toćbych ją podparła,
Krwią pociekła Ci po liczku, toćbych ją otarła,
Picia chcesz,picia bym Ci dała
Jeno nie lza sięgnąć twego świętego ciała…

Opublikowano W wolnej chwili... | Otagowano , , , , , , , | 2 komentarzy

Wielki Czwartek.

IMG_20170228_155303Radosne dzwonki
ustąpią miejsca
klaskaniu kołatek.
Modlą się w wielkoczwartkowy wieczór,
wracają do domów,
do codzienności,
zapominają o czym myśleli
przed nagim ołtarzem.
Udają się na spoczynek,
mając pod powiekami barwne plamy
dopiero co minionego dnia.
Zasnęli
jak apostołowie
choć Jezus kazał im czuwać.
A On modlił się
w Ogrójcu.

Opublikowano W wolnej chwili... | Otagowano , , , , | 1 komentarz

Wielka Środa.

Pamiętam, gdy byłam małą dziewczynką, że w Wielką Środę kościół był wypełniony po brzegi ludźmi do ostatniego miejsca. Każdy chciał zobaczyć kukłę Judasza. Ze słomy, sznurka i szmat była zrobiona kukła, która do pasa miała przyczepiony worek z potłuczonym szkłem, niby to trzydzieści srebrników.
Judasza paliło się po mszy.
Po Judaszu nie mógł pozostać ślad.

Opublikowano W wolnej chwili... | Otagowano , | 2 komentarzy

Wizyta w ZUS…orzecznictwo lekarskie.

Lekarz, kobieta, wiek około 65 lat. Ton oschły, zimny. Nie patrzy w oczy przez całą naszą rozmowę, tylko zapisuje mnóstwo informacji w komputerze. Wzrok skupiony w monitorze lub papierach.
- Proszę usiąść.
Przyciągam sobie krzesło stojące pod oknem. Siadam.
- Poproszę dowód osobisty. Papiery proszę mi dać te, które nie zostały doręczone wcześniej.
Podaję. Dokładam wyniki kardiologiczne, wyniki z rtg i tomografu płuc.
- Proszę mi powiedzieć, gdzie wcześniej pani pracowała, lata pracy, stanowisko, wykształcenie pani, pani zarobki.
- A do czego to doktor potrzebne?
- Chcę wiedzieć, czy może pani dalej pracować.
- Chciałabym wrócić do pracy, nie przeczę, ale z tego co mi wiadomo, pracodawca chce zdrowego pracownika, nie będącego ciągle na zwolnieniach lekarskich.
- Jest pani młoda i nie widać po pani, że ma raka.
- Przepraszam, to mam za sobą ciągnąć łańcuchy przyczepione do nogi? Mam założyć worek jutowy na siebie i na czole napisać rak?
- Dzisiaj młodym nie chce się pracować. Tylko stwierdzam.
- Nie wiem do czego ta rozmowa ma dążyć, ale jeżeli pani jeszcze raz zasugeruje, że wymyślam sobie chorobę, żeby być na łasce państwowej renty chorobowej, to nie będę rozmawiać z panią tylko ze zwierzchnikiem.
- Proszę spokojniej. Hmmmm, to co my tu mamy, a rak …
Proszę jeszcze raz mi powiedzieć pani wykształcenie?
- Wyższe. A pani? Nie przedstawiła się pani doktor. Pani specjalizacja?
- Okulista.
!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Opadły mi ręce. Co okulista może wiedzieć na temat mojej choroby, mojego stanu zdrowia?
Zapadła cisza. Na chwilę. Tylko stukot palców na klawiaturze…Zaczęło się przeglądanie dokumentów medycznych, wypisów, badań, zdjęć rtg.
- I co my tu mamy…(okulista ogląda moje zdjęcia rtg płuc, czyta opinię specjalisty pulmonologa), ja nie widzę tutaj niczego niepokojącego.
- Podważa pani opinię specjalisty pulmonologa? Podważa pani opinię prof.nauk medycznych, dr pulmonolog…….?
- Nie, zauważam tylko, że z rakiem można żyć.
- Sama o tym wiem doskonale, bo jeszcze żyję.
- Proszę się rozebrać, położyć na kozetce, proszę przygotować się do badania per rectum.
- Proszę? Proszę mi wybaczyć, ale okulista nie będzie robił mi tego badania. Poza tym, czemu ono ma dziś służyć?
Nie zgadzam się.
- Proszę się położyć. Zobaczę pani ostatnie cięcia.
Położyłam się. Podniosłam tylko koszulkę. Ostatnie cięcia są bardzo dobrze widoczne.
- Przepukliny nie ma. To dobrze. A to cięcie od mostka aż po łono, to co to?
- To? To rak jelita grubego, przerzuty.
- To aż tyle cięli? Po co tyle?
- To nie ja jestem lekarzem chirurgiem, pytanie skierowane do nie odpowiedniej osoby :). (Zaczyna bawić mnie cała ta sytuacja, uśmiecham się.)
- A kolejna operacja była cięta w tym samym miejscu widzę.
Ładnie pani została zszyta.
- Dziękuję. Nie jest to haft krzyżykowy, raczej na okrętkę (zaczynam się śmiać).
- Co panią tak bawi?
- Cała ta sytuacja.
- Tu nie ma nic śmiesznego.
- Myli się pani.
- Proszę wyjść. Muszę skupić się i opisać pani przypadek.
- Wyjdę, ale zaraz wrócę.
Wyszłam. Na korytarzu, przed gabinetem, bardzo dużo ludzi. Na kulach, na wózkach, z maskami na twarzy (widać chemię biorą), i takich, po których nic nie widać, że są chorzy – takich jak ja. Czekam na swój powrót do okulisty. A może przy okazji poproszę o zbadanie wzroku? Sama do siebie uśmiecham się. Zaczynam zazdrościć tej lekarce, że taka zdrowa baba jest z niej. Bo gdyby była chora, to zupełnie inaczej zachowywałaby się. Miałaby inne podejście do pacjentów. Myślę: „Boże, w jakim celu postawiłeś mi ją na drodze? Bo ja nie wiem. Ona ma mi coś powiedzieć, czy ja jej?”.
- Proszę już wejść.
Wchodzę z uśmiechem.
- Proszę tu podpisać.
- Ale najpierw to przeczytam, dobrze? Chcę wiedzieć, co podpisuję (uśmiecham się do niej. Nie patrzy mi w oczy).
- Jeszcze nie miałam takiej pacjentki przez tyle lat, co tu pracuję. Jest pani bardzo pewna siebie i potrafi dbać o swój interes.
- Dziękuję i traktuję to jak komplement. W mojej chorobie moja pewność bardzo się przydaje – dodaje mi siły. I jest to w moim interesie, bo nikt tak nie zawalczy o mnie – jak ja sama.
- Do widzenia.

1483036195592

:)

Opublikowano W wolnej chwili... | Otagowano , , , | 10 komentarzy

Produkty, które skracają nam życie.

Człowiek jest zaprogramowany genetycznie na to, żeby przeżyć nawet 120 lat. Kobieta w Polsce średnio żyje 80 lat, a mężczyzna 76, więc jednak skracamy sobie to życie. I okazuje się, że dieta w 60% ma na to wpływ. Oprócz tego jest genetyka, zanieczyszczenie środowiska, stres jaki nam życie funduje.
Mamy całą cafeterię produktów, które przyspieszają starzenie się skóry:
* chleb – głównym winowajcą jest gluten, powinniśmy ograniczyć białą pszenną mąkę,
* słodycze – nie należy całkiem ich eliminować, gdyż dają porządnego kopa dla mózgu, są bardzo energetyczne, ale trzeba pamiętać, że cukier, który jest zawarty w słodyczach, przyspiesza glikację – proces niszczenia włókien kolagenowych w naszej skórze,
* olej – najgorsze tłuszcze to rafinowane tłuszcze, ponieważ są one pozbawione całkowicie witamin tłuszczorozpuszczalnych, a dodatkowo jeszcze oczyszczane są różnymi substancjami chemicznymi,które niestety mają często działanie kancoregenne. Wybieramy tylko tłuszcze z pierwszego tłoczenia: lniany, oliwa, arachidowy.
* mięso – szczególnie wieprzowe, które zawiera dużą ilość tłuszczu, należy je jeść w ograniczonych ilościach.
* sól – również przyspiesza starzenie się organizmu, powoduje zatrzymanie wody w organizmie.
* alkohol – sprawa dyskusyjna, bo Gruzini i Japończycy nie stronią od alkoholu, a żyją długo. Jednak wszędzie potrzebny jest umiar, dla każdego to jest inna norma. Zalecane jest czerwone wino, które ma dużo polifenoli, ale również w umiarze.

Zdrowe odżywianie oparte jest na trzech filarach:
1. jakość
2. ilość
3. częstotliwość
i trzymając się tej triady na pewno dociągniemy do setki :)

Opublikowano W wolnej chwili... | Otagowano , , , , | 4 komentarzy

Siemię lniane – niezły glutek :)

Siemię lniane ma właściwości lecznicze, gastryczne. Zalane ciepłą wodą tworzy kisiel, słynny glut :).
Z glutem można robić dużo: pić, jeść, stosować jako kosmetyk.
Dobre gabinety SPA stosują na ciało właśnie ten kisiel wytworzony z siemienia lnianego. Ta cudowna maź ma właściwości regeneracyjne na włosy, skórę (właściwości zmiękczające).
Jeżeli chodzi o zabiegi w domu, to możemy łączyć siemię lniane (maź) z miodem i mamy świetną maseczkę na ciało.
Siemię lniane z imbirem, cytryną i odrobiną miodu – jest to świetna maseczka na włosy, ciało, nogi, dłonie…

Tak naprawdę wystarczy sam glutek z siemienia. Wkładamy do niego dłonie czy stopy i mamy super efekt gładkiej skóry. Skóra wsiąknie tyle tej mazi ile będzie potrzebować, bez efektu klejenia. Wystarczy 20 minut.

Warto zadać sobie „trud”, żeby samemu zrobić sobie takie kosmetyki w domu. Bo wszystko to, co mamy w domu, w kuchni, znajduje się w kosmetykach.
Mamy miód, olej kokosowy, siemię, cytryna, oliwa z oliwek, imbir, pestki słonecznika itp.
Dziś, kładąc się spać, kobiety nakładają na twarz kilka kosmetyków, a dawniej, nasze babcie – tylko jeden, naturalny.

Ja pamiętam olej z nagietka i maść nagietkową babcinej roboty. I siemię lniane pod różną postacią…

Opublikowano W wolnej chwili... | Otagowano , , , | 2 komentarzy

Niebieski ogród…Rajowy:)

Nie ma ogrodu bez kwiatów. Choćby stokrotka polna.
A może kłębi nam się w głowie mnóstwo pomysłów na zagospodarowanie tego czy innego kącika?

Podam przykłady kwiatów na kącik …niebieski :)
1. Dąbrówka rozłogowa – kwiaty niebieskofioletowe.
2. Orlik niebieski – kwiaty niebieskie, jasnoniebieskie.
3. Aster krzaczasty – jasnofioletowe.
4. Ostróżka ogrodowa – niebieskie.
5. Malwa ślaz dziki – jasnofioletowe.
6. Wilec trójbarwny – jaskrawoniebieskie
7. Agapant wschodni – niebieskie
8. Ołownik uszkowaty – białoniebieskie.

Uwierzcie, że taki zakątek w ogrodzie zrobi niesamowitą urokliwą kompozycję. Aż trudno będzie oderwać wzrok.:)
A potem w wazonie, w salonie…

Opublikowano W wolnej chwili... | Otagowano , | 6 komentarzy

Być najlepszym przyjacielem w związku. Wystarczy?

W związku trzeba się przyjaźnić. Po prostu. I to jest chyba najlepsze lekarstwo na udane życie we dwójkę. Trudno mówić o receptach i gwarantach na życie, które powodują, że związek trwa. Tyle tych recept i gwarantów ile jest związków. Jesteśmy ludźmi i każdy człowiek jest inny, ale przyjaźń to jest to, co cementuje ludzi i tak jak potrzebuje się mieć przyjaciela w życiu, to tym bardziej jest fajnie w związku, jak w nim jest przyjaźń – ta potrzeba bycia ze sobą, radość ze wspólnego przebywania.
Są wzloty i upadki w związkach. To normalne. Ale chyba też na dobry związek wpływa nie traktowanie siebie na wzajem zbyt poważnie. Trzeba mieć w tym wszystkim też trochę zabawy – wspólna kolacja, kąpiel, spacery, zakupy, odwiedziny bliskich, podróże – niech w tym wszystkim będzie trochę zabawy, niech będzie śmiesznie.
Bardzo ważna jest ta akceptacja wad partnera – bo gdy mija euforia, szał fascynacji drugą osobą, przychodzi normalne życie, normalne funkcjonowanie, normalne wykonywanie obowiązków – bo dalej trzeba normalnie funkcjonować.

Ksiądz Jan Twardowski powiedział kiedyś, że małżeństwo przypomina trzy zakony.
Na początku są franciszkanie – weseli, rozkochani, chwalący Pana.
Potem są dominikanie – pogrążeni w dyskusji, w ferworze wymiany argumentów.
A potem są kameduli – którzy głównie się zajmują milczeniem obok siebie.

Związki przechodzą przez różne fazy. Najważniejsze czynniki w związku to podobieństwa – im więcej między nami różnic, tym większe ryzyko rozstania. IMG_20170212_083646

To, że są kryzysy, to wiadomo. Tylko teraz kwestia – co z tym robimy?

Opublikowano W wolnej chwili... | Otagowano , , , | 8 komentarzy

Pechowa 13…czyli jak rozwalić swój związek.

Dlaczego nie umiemy rozmawiać z partnerem?
IMG-20161015-WA0004Dlaczego, w trakcie rozmowy, jeden z partnerów przyjmuje nastawienie obronne, oddala się emocjonalnie, a w końcu odchodzi?

Oto 13 błędów, jakie partnerzy robią w naturalny sposób, odstraszając siebie nawzajem:
1. Miesiącami dusimy urazy w sobie, nie wypowiadamy je tylko staramy się, żeby było jak najlepiej, a potem wybuchamy gniewem niczym wulkan Etna.
2. Narzekamy na swoje związki, krytykujemy siebie wzajemnie, wypominając sobie wszystko to, co partner robi źle, co jemu nie wychodzi.
3. W trakcie gwałtownego wybuchu poruszamy tematy nie związane z tematem kłótni („A twoja matka…!).
4. Rozpływamy się we łzach, pokazując partnerowi, że jesteśmy bardzo zranione, które nie przetrwamy bez swojego partnera.
5. Wmawiamy sobie, że jesteśmy nic nie warte, na nic nie zasługujemy i w efekcie popadamy w przygnębiający lęk.
6. Przestajemy się odzywać, zaczynamy się wycofywać i oczekujemy od swego partnera, że domyśli się, o co nam chodzi.
7. Zagrażamy, że zrobimy sobie krzywdę (osoby z postawą borderline).
8. Przesadnie analizuje się swego partnera, oraz narzuca się to, co chciałoby się, aby czuł.
9. Ma się pretensje o to, że jesteście ze sobą tak długo, a on dalej nie potrafi czytać w myślach.
10. Przekonuje się partnera w rozmowach, że to właśnie ty jesteś najlepszą partią, jaką udało mu się dostać, że gdyby nie ty, partner byłby nikim.
11. W związku najważniejsze są twoje potrzeby, stawiasz je na pierwszym miejscu. Dotyczy to również uczuć.
12. Przeszłość w kłótniach jest ciągle żywa („Jesteś wredny, bo siedem lat temu nie pomogłeś mi powiesić firanek!”).
13. Ciągłe próby zastraszania, że coś ci się należy („Powinieneś!” ,”Ja robię tyle dla ciebie, a ty…”)

Dialog pełen miłości można uzyskać, ale trzeba zachować samodyscyplinę. Do przeprowadzenia dobrej rozmowy potrzebna jest odpowiednia chwila, zachowanie spokoju, opanowanie oraz skupienie się na temacie rozmowy.

Bycie z drugą osobą jest wyzwaniem, gdyż wymaga ciągłej pracy nad swoim zachowaniem. W udanym związku „pracują” dwie osoby, w przeciwnym razie lepiej zostać singlem i nie ranić partnera.

Opublikowano W wolnej chwili... | Otagowano , , , | 16 komentarzy

„Wasz Bóg jest nienormalny, lepiej – Jego nie ma!”…

IMG-20170225-WA0000Mała szpitalna sala. W niej pięć pacjentek. Wśród nich ja. Środek nocy, nie możemy zasnąć, budzi nas krzyk osób cierpiących z innych sal, głośne bieganie na korytarzu.
Obok mojego łóżka słyszę melodyjne szeptanie sąsiadki, ma 82 lata, zaawansowany rak wątroby. Proszę ją, by śpiewała trochę głośniej, żeby mnie nauczyła tej pieśni „Jest drabina do nieba”. Śpiewamy cichutko już w trzy. Odchodzi gdzieś lęk.

IMG-20170225-WA0002Z sąsiedniego łóżka dochodzi do nas głośne: „Wasz Bóg jest nienormalny,lepiej – Jego nie ma! Gdyby był, nie byłabym tutaj! Ani wy!…Ani wojen, ani biedy, ani cierpienia!…”
Zrobiło się bardzo cicho. Przez chwilę.
Przyszedł czas na rozmowę…

Obecnie modne jest oskarżenie Boga o zło na świecie. Wszystko jest błędem Boga. Albo jest mocarzem żyjącym w niebie i nie troszczącym się o nas, albo bezbronnym Bogiem, który nie potrafi zaingerować.

A ja się pytam: „Czy można oskarżać Boga ukrzyżowanego?”

Wolimy radzić sobie sami. Ideałem jest pozostanie sobie niezależnym. Uważa się nawet, że lepiej będzie nam się powodziło bez Niego.
A przecież to, co się dzieje na świecie, jest konsekwencją tego (droga pani sąsiadko z łóżka obok), że nie chcemy wpuścić Boga do swego życia.

Zbyt łatwo myślimy, że wiara łączy nas z dalekim obcym światem, że w gruncie rzeczy nie bardzo zmienia nasze życie. Nasza wiara zmienia właściwie wszystko tu na ziemi. Wiara to takie nasze wewnętrzne oczy, które otrzymaliśmy, byśmy mogli zobaczyć wiele rzeczy, niedostrzegalnych przez nasze cielesne oczy.

Nasze relacje w większości są powierzchowne, dlatego, że Jezus pozostaje poza nimi. Plotkujemy i rozmawiamy ze sobą, miło nam być razem, ale właściwie przez cały czas jesteśmy obok rzeczywistości. Nie sięgamy głębiej, nie dotykamy prawd, ani korzeni (wstydząc się bycia katolikiem) dlatego nawet pośród sympatycznego towarzystwa możemy czuć się niezmiernie samotni. Nasze relacje to często relacje ciała wobec ciała, inteligencji wobec inteligencji, uczucia wobec uczucia.
Jak często nasza relacja płynie z głębi ku głębi?

Najgłębsze w człowieku jest to miejsce, w którym jest on obrazem Boga.

Niestety, my wszystko poprzewracaliśmy. Dlatego tyle w nas poczucia bezsensu i rozpaczy.
Nikt o sobie nie może powiedzieć, że nic nie znaczy, że jego życie jest bez sensu. Każdy człowiek ma znaczenie dla Boga.

Nic dziwnego, że człowiek wobec nieuniknionej śmierci odczuwa wielki lęk. Jednak, dopóki żyjemy w śmiertelnym ciele, nie możemy dać swego życia inaczej, jak tylko w bólu. Cierpienie nigdy nie jest tylko cierpieniem, trzeba je akceptować i dźwigać je.
Łatwiej się cierpi ofiarując swój ból Ojcu.
Jezus dobrowolnie przyjął cierpienie czyniąc z niego akt miłości.

Wielu zwyczajnych, prostych ludzi w wierze znajduje odpowiedź na wszelkie egzystencjalne pytania. Odczuwają oni bezpieczeństwo i ufność, wierząc, że są w dobrych rękach i że wszystko ma sens.

Nasze życie jest podróżą z wieloma nieoczekiwanymi przeszkodami. Owszem, przychodzą dni, w których wiara i miłość wydają się być martwe, kiedy mamy wrażenie, że Bóg jest daleko, kiedy wszystko staje się absurdem (takie dni miała nawet św.Matka Teresa z Kalkuty).
Nie ma jednak innej drogi do życia jak śmierć. Życie i śmierć zdają się wykluczać, a mimo wszystko są sobie tak bliskie.

Moja sąsiadka z łóżka obok, coraz bardziej podniesionym głosem, mówiła, żeby „odczłowieczyć” Boga, któremu oddał człowiek wszystko to, co miał najlepsze: miłość wielką, miłosierdzie, przebaczenie…
Gdybyśmy częściej potrafili milczeć w dyskusji i woleli raczej rysować po ziemi!Jeżeli dyskutujemy i kłócimy się ze sobą, to dlatego, że znajdujemy się na niewłaściwej płaszczyźnie. Milczenie ma niesłychana moc. Stwarza klimat, w którym łatwiej potrafimy spoglądać na wszystko w nowy sposób. Głębokie milczenie pozwala na wsłuchanie się w wewnętrzny głos, ten prawdziwy. Słowo, które pada w milczeniu, ma o wiele większą wagę.

Rozmowy trwały do pierwszych pomiarów temperatury. U mnie 36,6 , a u sąsiadki z łózka obok – 37,4.
Tematy potrafią rozgrzać :)

Opublikowano W wolnej chwili... | Otagowano , , , | 9 komentarzy

By związek nie tracił namiętności…

Miłość sprawia, że świat staje się ogrodem możliwości. Za sprawą miłości pełnej namiętności i oddania jesteśmy zdrowsi i szczęśliwsi. 1464535872500Jest ona warta wszystkiego.
Nic dziwnego zatem, że tak wiele kobiet desperacko pragnie związku opartego na bliskości i przywiązaniu.
I aby tak było należy mieć realistyczne oczekiwania dotyczące tego, jak w rzeczywistości ma wyglądać związek pełen oddania.

Gdy wspólnie przechodzi się przez burzę i pokonuje się problemy – wtedy partnerzy stają się sobie jeszcze bliżsi. Otwieranie się przed sobą i bycie lojalnym wobec siebie – zbliża.

Miłość nie czuje znoju, nic sobie nie robi z kłopotów,
porywa się na to, co ponad jej siły,
nie uznaje wymówki, że coś jest niemożliwe.
Dlatego też może się podjąć wszystkiego,
doprowadza do końca wiele rzeczy i pilnuje,
by przyniosły efekty
tam, gdzie ten, który nie kocha, osłabłby i położył się.
Choć znużona, nie męczy się;
choć pod naciskiem , nie ustępuje;
choć zatrwożona, nie jest niemiła;
lecz jako żywy płomień zmusza się, by piąć się w górę
i bezpiecznie
przenika przez wszystko.  Thomas A Kempis 

By związek nie tracił namiętności:
* trzeba być realistką i przestać dążyć do perfekcji,
* nie rozpamiętywać i nie hodować pretensji, które ciągle ranią,
* należy cieszyć się wspólną codziennością,
* należy rozmawiać o codziennych rozczarowaniach, irytacjach,
* należy świętować sukcesy każdego z was,
* należy wspierać się nawzajem w cierpieniach i przeszkodach, jakie gotuje nam życie,
* należy wspólnie planować przyszłość,
* należy godzić się po rozpaczliwych awanturach,
* należy wzmacniać i podsycać pasję, ekstazę, radość.

Opublikowano W wolnej chwili... | Otagowano , , , | 7 komentarzy

Pielęgnowanie bliskości w związku.

Nie ma idealnych mężczyzn ani kobiet. A szkoda:)
Chcąc mieć w związku miłość i namiętność, należy najpierw rozwijać siebie, rozwijać związek i wspierać się we wspólnym rozwoju.
Pielęgnowanie bliskości jest podstawą zwracania się ku sobie.

Należy dzielić się:
myślami,
uczuciami,
czułością,
przyjemnością zmysłową.

Ważne jest, żeby:
razem spędzać czas,
rozmawiać,
słuchać,
zwierzać się sobie,
odkrywać swoje głębsze pragnienia, potrzeby i cele.

Należy zachowywać się tak, jakby miało się ze sobą romans.

Leżymy w swoich ramionach, z zamkniętymi oczami i otwartymi dłońmi, a wszystkie barwy świata przepływają przez nasze ciała jak struny ognia”. Marge Piercy

Opublikowano W wolnej chwili... | Otagowano , , | 6 komentarzy

Jak osiągnąć wspaniałe rezultaty w związku?

„Ponieważ dobrze mi z żoną” odpowiedział mi starszy pan, który jest w związku ponad czterdzieści lat.
To, że mężczyźnie jest dobrze z kobietą, powoduje, że pozostaje on długo w trwającym związku.
Na udany związek ma wpływ:
śmiech,
żarty,
psikusy wzajemne,
głębsze rozmowy,
przygody,
udany, niż kiedykolwiek, sex.
I proszę mi wierzyć – znam osobiście takie „łabędzie” pary, z długim stażem intensywnego stanu zakochania, które naprawdę żyją długo i szczęśliwie.

Jak im się to udało?
Przede wszystkim ludzie w zdrowych związkach:
pomagają sobie rozwijać się jako małżonkowie,
jako rodzice,
jako jednostki.
Pomagają sobie nawzajem zaspokajać najgłębsze potrzeby emocjonalne,IMG-20160827-WA0012
ułatwiają sobie rozwijanie umiejętności,
realizują swoje cele osobiste.
Czyli pomagają sobie nawzajem stać się silnymi i idealnymi ja.

W dobrym związku nie może być narzucania swojej woli drugiej osobie. Nie można decydować, iż wie się lepiej, co „jest dobre” dla drugiego i narzucać swoją wolę. Rady i ciągłe strofowanie szkodzi dobremu samopoczuciu obojgu.

W dobrym związku wspaniałe rezultaty osiągnie się poprzez:
- rozwijanie dawania i otrzymywania zrozumienia,
- troskę i wsparcie idealnie dopasowane do indywidualnych potrzeb,
- głębszą bliskość i jeszcze lepsze spełnienie seksualne,
- współpraca w życiu rodzinnym,
- radość z sukcesów osobistych i partnera oraz realizowanie siebie,
- ciągłe podsycanie namiętności,
- zachowania bardziej spontaniczne i nieprzewidywal

Opublikowano Rodzina., W wolnej chwili... | Otagowano , , | 2 komentarzy

Pora na porządki w małżeństwie – precz z rutyną!

Dlaczego udane małżeństwa są taką rzadkością?
Małżeństwa, które nie hamują rozwoju partnerów? A może małżeństwa są nie do pogodzenia z pewnymi faktami ludzkiej egzystencji?
A może małżeństwo to iluzja, albo to współczesny człowiek jest niezdolny do nadania mu odpowiedniej treści? Dzisiaj słyszymy, że małżeństwo jest kresem miłości i sieje w nas spustoszenie?

Okazuje się, po przeprowadzonych rozmowach z wieloma osobami w różnym wieku, że długotrwałe przebywanie z tą samą osobą, sprawia, że związek staje się uciążliwy, nudny, problematyczny, konfliktowy.
To, że małżeństwo traci swą duszę i blask na skutek monotonii upływających lat jest tylko powierzchownym stwierdzeniem.
Pustka małżeństwa nie wynika ze zwykłego zmęczenia, ale jest rezultatem
rozczarowań,
nieufności,
wrogości,
nienawiści.

Zawierając związek małżeński nikt nie rozważa, że: u mnie za parę lat wykształcą się kiedyś to a takie nieprzyjemne cechy.
Wszystkie te wady pojawiające się u współmałżonka powoli tworzą i uruchamiają małą lawinę. Ona automatycznie zaczyna narastać. Wybuch może nastąpić przy mało ważnym wydarzeniu.

Edukacja w dziedzinie małżeństwa praktycznie nie istnieje.
Mimo, że zostajemy obdarowani uczuciem zakochania, to dobre małżeństwo musimy budować sami.
Na razie polega ono na tym, że jedno z małżonków zmienia własną postawę w kierunku wewnętrznej rezygnacji z wymagań wobec partnera…:)
Poświęcają się, zazwyczaj, kobiety.

Opublikowano W wolnej chwili... | Otagowano , , , | 3 komentarzy

Nieustanna dieta każdej z nas :)

Która z nas nie chciała zrzucić zbędnych kilogramów?
Której nic z tego nie wychodziło?
Która głodziła się miesiącami, a potem wpadała na jakieś przyjęcie, na którym było mnóstwo pysznego jedzenia i całą dietę diabli wzięli?
Co zrobić, żeby w końcu się udało?

A może naszym nieustannym wrogiem nie są nadprogramowe kilogramy, ale nasz pesymizm? Może jesteśmy dla siebie zbyt okrutne i czujemy się winne, że lubimy jeść i smakować? Pozbądźmy się tych czarnych myśli, że jesteśmy beznadziejne, bo nie udaje nam się wskoczyć w rozmiar 36-38.

Zacznijmy myśleć optymistycznie. Jako optymistki, nawet, gdy zawali się dietę, nie będziemy się o to strasznie obwiniać, a zamiast tego powiemy: „Cóż, nie mogłam postąpić inaczej, bo okoliczności były takie, że nie mogłam siedzieć nad szklanką wody z cytryną”.
Uwierzcie mi – optymiści wygrywają na każdym polu życia, na polu odchudzania też. Okażcie sobie zatem trochę litości i zmieńcie styl myślenia :).

Zastanówcie się też, dlaczego chcecie schudnąć? Czy dlatego, że wejście po schodach wprowadza was w zadyszkę, boli was kręgosłup, nie możecie zasznurować butów?
Jeśli to chodzi o nadwagę, która jest zabójcza dla organizmu, to dieta plus ruch pomoże.
Jeśli natomiast chcecie pobyć się kilogramów tylko dlatego, że mniej zatrzymujecie męskich spojrzeń – to odpuście sobie! Bo w to, że nie przykuwacie niczyjej uwagi – nie uwierzę!
Nie wszyscy mężczyźni gustują w kobietach chudych. Wręcz odwrotnie, panowie lubią krągłe panie.

Nie ważne, ile się waży, ale jak tą wagę się „nosi”. Wystarczy popatrzeć dookoła i widzi się same ponad czterdziestki dwójki w rozmiarach, które są piękne i ponętne :).IMG-20170211-WA0002

Atrakcyjność buduje się na własnej opinii, a nie na tym, jak widzą nas inni ludzie. Atrakcyjność jest w nas.
To dobre samopoczucie daje siły do osiągania wyznaczonych celów.

Opublikowano Bez kategorii, W wolnej chwili... | Otagowano , , | 2 komentarzy

„…A poza tym kiedy mam wydawać na siebie pieniądze? Jak będę stara babą?…”

Tytułowe zdanie usłyszałam wczoraj czekając na autobus. Dwie nastolatki patrzyły na zadbaną kobietę koło pięćdziesiątki. Z lekka wstrząsnął mnie ten pogląd, że „stara baba” nie powinna już wydawać na siebie pieniędzy! Tylko niech mi ktoś powie: Dlaczego? Bo ja nie rozumiem. Sama mam 42 lata, więc może w ich oczach jestem już „podstarzałą babą”?
Czy wydawanie pieniędzy należy się tylko młodym?
„Stara baba” to już nie ma po co dobrze wyglądać?
„Stara baba” nie ma sprawiać sobie przyjemności?
„Stara baba” nie ma się czuć szczęśliwa?
Ma siedzieć w domu i czekać przy piecu na śmierć?
Oj Młodzi, jak bardzo błądzicie. Korektę waszych poglądów zostawiam naturalnemu upływowi czasu.
To powiedziałam ja – podstarzała baba :)

Opublikowano W wolnej chwili... | Otagowano , , | 3 komentarzy

Nie daj się wykorzystywać.

Często robiłyście dobrą minę do złej gry?
Często udawałyście, że z przyjemnością pomagałyście, doradzałyście, pożyczałyście?
Dopóki będziecie zaciskać zęby, dopóki będziecie realizować cudze plany – dopóty będziecie wykorzystywane.
Warto realizować swoje plany:)
Gdy tylko poczujecie, że możecie zostać w coś na przykład wrobione, po prostu zapytajcie wprost: „Czego ode mnie oczekujesz?”
Jeżeli ktoś próbuje użyć was wbrew waszej woli, to nie bójcie się powiedzieć wprost: „Jestem niemile zaskoczona”.
Nie bójcie się, że ten ktoś się obrazi, przynajmniej nie będzie was więcej wykorzystywać.
Kłopot z mówieniem „nie” mają osoby mało pewne siebie.

Opublikowano W wolnej chwili... | Otagowano , | 5 komentarzy

Co to jest kompromis?

Nie ma dnia, w którym nie dokonujemy kompromisów. Nasze współistnienie zależy właśnie od nich. Kompromisy do przyjęcia to te, na które się zgadzamy w pełni, zawczasu wiedząc, z czego musimy zrezygnować.
Kompromisy wyznaczają granicę: naginamy się do pewnego momentu, dalej już się złamiemy. Znajomość swoich możliwości w ustępstwie, jest pierwszym krokiem do tworzenia zdrowych układów, co wcale nie jest takie łatwe, jak się wydaje.
Im bardziej skomplikowane życie, tym prostsza musi być granica.
Jeśli coś cie przeraża – nie gódź się na to. W przeciwnym wypadku, jeśli się zgodzisz, będziesz gardzić całą sprawą oraz sobą.
Lepiej być sobą.
Lepiej spróbować zrozumieć punkt widzenia drugiej osoby.
Lepiej być elastycznym, na tyle, na ile się potrafi, bez uduszenia się.
Najważniejsze jest osiągnięcie dobra dla każdej ze stron. Warto zaufać kobiecemu instynktowi – nasze fizyczne sygnały (szczególnie reakcje naszych wnętrzności) służą jako pomoc w rozpoznawaniu tego, co dla nas najlepsze. Czasem, podejmując jakiś kompromis, odczuwamy napięcie w organizmie, mówiące o tym, że pewne granice zostały przekroczone, wtedy lepiej się wycofać.

 

„Nie rezygnuj  z siebie. Jesteś wszystkim, co masz”. Janis  Joplin

Opublikowano W wolnej chwili... | Otagowano , , | 9 komentarzy

Co nam dają narzkania?

„Jeśli nie spałeś albo spałeś za długo, jeśli boli cię głowa albo masz katar, pryszcze, albo zostałeś porażony piorunem, zaklinam cię na wszystkie anioły – zachowaj spokój i nie niszcz poranka”Ralph Waldo Emerson
1444579018160
Lubimy narzekać. Nie jest ono nam obce. Opanowałyśmy jego różne odmiany
gderanie,
jęczenie,
lamentowanie,
wypłakiwanie,
przeklinanie,
skamlenie.
Nie marnujmy swojego życia narzekając. Czas, by z tym skończyć.

Każda z nas ma przyjaciółkę, którą bardzo kochamy. Zastanawiałyście się, za co je tak uwielbiamy? Jedną z przyczyn jest to, że one pozwalają nam ponarzekać, wiedząc, że w zamian my też im na to pozwolimy :).
A może nadeszła pora, by zacząć swoje przyjaciółki oszczędzać?

Zamiast ciążyć innym osobom na duszy lepiej:
wypłakać się na kartkach swojego pamiętnika,
wykrzyczeć się pod prysznicem,
pozbyć się napięcia w czasie szybkiego spaceru,
jazdy na rowerze,
wrzeszczeć w swoim samochodzie.

Jęczenie rzadko sprawia, że czujemy się lepiej. Tak naprawdę powoduje ono, że wszyscy dokoła czują się gorzej.

Nie sugeruję, żeby tłumić swoje negatywne uczucia, ale te wszystkie słowa, które pienią się na naszych ustach, zwyczajnie kradną nam zdrowy oddech.
Warto nauczyć się panować nad narzekaniem. A może przerodzić je w „twórcze gderanie”?

Negatywne emocje można na przykład „wyładować” w ogrodzie :). Ja tak robię. Kupuję cebule różnych kwiatów, wsadzam je do ziemi, a gdy zakwitną mówię „Dobrze czasami ponarzekać w ciszy:)”.

Jeśli musisz narzekać – przynajmniej bądź w tym twórcza:)Balance(magazine)-05-2.3.001-bigpicture_05_6

Opublikowano W wolnej chwili... | Otagowano , , , | 3 komentarzy

Nie możemy uniknąć straty.

Ze stratą ukochanej osoby idzie
niewiara,
spustoszenie,
szok,
ból,
żal,
złamane serca,
rozbite marzenia,
rozsypane plany.
Dopóki żyjemy nie możemy uniknąć straty, gdyż ona jest częścią prawdziwego życia. Każdy dzień, mimo, że przywołuje chwile z osoba, której już nie ma, jest dniem bardzo cennym, bo nadal się żyje.
Nie życzmy takim dniom, aby minęły. Nie traćmy je. Pozwólmy na nowo odnaleźć miłość. Trzymać ją krótko. Cenić ją.
Zachód słońca
A jeśli kolejne dni, po stracie ukochanej osoby, nie są warte poznania,
nie sprawiają radości,
nie dają prostych przyjemności,
nie ma w nich chociaż jednej przyjaciółki, z którą można porozmawiać,
nie ma osoby, którą można kochać,
jeśli życie jest tak ciężkie, że już wydaje ci się, że nie masz siły,
to wtedy NIE  ŻYJ  ZA  SIEBIE,

ale żyj za kogoś, kto ma jeszcze gorzej od ciebie.

Opublikowano W wolnej chwili... | Otagowano , , | 3 komentarzy

Mówmy sobie komplementy.

Każda z nas potrzebuje komplementów. Mówmy ich więcej swojej rodzinie, przyjaciołom, a nawet obcym. Powinnyśmy je słuchać i powinnyśmy przede wszystkim nimi się cieszyć.Zasługujemy na więcej komplementów, niż ich dostajemy :), a gdy dostajemy odpowiadamy:
„Przestań, to taka stara rzecz”.
„Naprawdę tak uważasz, że ładnie to zrobiłam ?”.
„Och, ta rzecz? Kupiłam ją na wyprzedaży”.
„Daj spokój, w ogóle nie wyglądam”.
Wygląda na to, że mamy trudności w przyjmowaniu komplementów, czyżby to brak wiary, że nie zasługujemy na nie?
Nie odsyłajmy dobrych słów. Bądźmy otwarte na ich przyjmowanie i nie zaprzeczajmy temu, co w nas jest wspaniałe.
Komplementy nas dowartościowują. I dobrze.

1447276739759

Każda z nas jest wrażliwa, piękna, oszałamiająca, absolutnie fantastyczna, cudowna i wspaniała. I gdy usłyszymy komplement na swój temat, przyjmijmy go z uśmiechem i:
„Dziękuję. Jak miło z twojej strony, że to zauważyłeś.”

Wszystkie jesteśmy takie wrażliwe i kruche, w szczególności, gdy robimy dobrą minę do złej gry. Dlatego obdarzajmy się dobrymi słowami, nie szczędźmy ich.

Ja staram się, przynajmniej raz dziennie, powiedzieć powiedzieć komuś szczerze komplement.
Słowa potrafią ranić, ale potrafią też uzdrawiać.

„Obecne czasy są dla nas wszystkich tak ciężkie, że jedynie miłą rzeczą, którą rozdajemy, są komplementy”Oscar Wilde

Opublikowano W wolnej chwili... | Otagowano , , , | 5 komentarzy

Co to jest czas?

Pewnego razu.
Aż do tej pory.
Chwilowo.
Co jakiś czas.
Wszystko w swoim czasie.
Czas się skończył!

Czas to naczynie wypełnione marzeniami, tęsknotami, wyobrażeniami, spotkaniami, rozmowami.
Cały czas chcemy go kontrolować, nadgonić i biegamy jak oszalałe. Wydaje nam się, że mamy go zbyt mało. I nie ma znaczenia czy to letni czy zimowy – ciągle nam go mało :).
Dlatego, wszystkie kobiety, które znam, stale czują się wykończone.

„Czas jest za wolny dla tych, którzy czekają
za szybki dla tych, którzy się boją,
za długi dla tych, którzy opłakują,
za krótki dla tych, którzy się radują…” powiedział poeta Henry van Dyke

Czas poznajemy, gdy się zakochujemy, gdy się kochamy, kiedy się modlimy, kiedy patrzymy na śpiące dziecko, kiedy z ukochanym oglądamy filmy w łóżku, kiedy zachwycamy się zachodem słońca, kiedy spacerujemy z ukochanym trzymając się za ręce, kiedy dajemy upust namiętności. Przypominamy sobie w takich momentach, co to znaczy żyć. Wtedy poznajemy radość, błysk piękna.
Dlatego trzeba zwolnić tempo.
Wypracowując czas.
Dodając sobie czas.
Wtedy nie będziemy kręcić się w kółko.
Już czas, by zacząć żyć.

Opublikowano W wolnej chwili... | Otagowano , , , , | 8 komentarzy

Przepis na szczęśliwego człowieka:)

Szczęśliwy człowiek rzadko ogląda telewizję. Pozbądź się więc telewizora :). Będziesz bardzo zdziwiony, jak mało będzie ci go brakować. Lepiej sam stań się interesujący.

W wolnej chwili...

W wolnej chwili…

Czasami zła decyzja jest lepsza niż żadna. Drugi najlepszy w kolejności jest lepszy niż żaden.IMG_20170309_163926 Najpierw ogranicz czas, który zamierzasz spędzić na zakupach i liczbę sklepów.
Kup więcej par identycznych skarpet, a mniej czasu zajmie ci sortowanie ich po upraniu :). A jeśli nawet jednej będzie brakować, to przez dłuższy czas wcale tego nie zauważysz :).

Zawsze uświadamiaj sobie pozytywne aspekty swojej decyzji. Przerwij bezowocne rozmyślania nad straconymi okazjami. Nie urządzaj „gdybasiek”.

Jeśli jesteś z czegoś zadowolony, pozostań przy tym. Nie oczekuj, że ktoś lub coś uczynią cię szczęśliwym.

Mając wysokie wymagania wobec wszystkiego, zastanów się, komu chcesz zaimponować,
komu chcesz coś udowodnić,
kto może i powinien to ocenić?

Opublikowano W wolnej chwili... | Otagowano , , , | 5 komentarzy

Warto wyznaczać sobie cele?

Najbardziej popularne cele to:
schudnąć,
znaleźć odpowiedniego partnera,
mieć lepszą pracę,
poprawić swoją sytuację finansową,
stać się lepszym pod jakimkolwiek względem,
być szczęśliwym,
podróżować.

W pogoni za rezultatami naszych celów dostarczamy sobie wielu stresów. Może nawet męczyć. Sama myśl, że może przesadza się z dążeniami, i że warto po prostu BYĆ – z wszystkimi naszymi brakami – wydaje się jakże wolna i rozkoszna i zarazem trochę stresująca.
Nie lepiej przyjąć to, co nasze życie niesie ?

Nie stańmy się niewolnikami swoich celów. Nie starajmy się nadmiernie skupiać na ostatecznych rezultatach, które czyni z nas zakładników losu. Nie wszystko zależy od nas, czasem przypadek potrafi wszystko wywrócić do góry nogami, i wtedy trudno mieć wyrozumiałość wobec siebie.
Powinniśmy cieszyć się życiem i posuwać się naprzód, nie tracąc z oczu miejsca, w którym się znaleźliśmy, w którym żyjemy.
Płyńmy z prądem :)

Opublikowano W wolnej chwili... | Otagowano , , | 2 komentarzy

Życie jest nasiąknięte cierpieniem.

Życie jest pełne cierpienia. Czasem ściągamy je sami na siebie. Czasem jest nieuchronną konsekwencją ludzkiej kondycji. Nieustannie trafiamy na jakieś problemy, mimo, że staramy się ich uniknąć.

Nie znaczy to też, że życie jest tylko cierpieniem: przecież zdażają się radości i wiele cudownych momentów. Jednak nie zmienia to faktu, że pewna doza cierpienia jest nieuchronna. W najbardziej szczęśliwym życiu nie ma ucieczki przed starością, chorobą czy śmiercią.

Dobrze odnieść się do religii, która pokazuje cierpienie z innej perspektywy, pokazuje nowe spojrzenie na świat, a to z kolei powoduje, że ciężar staje się mniejszy.
Na przykład szlachetna prawda buddyzmu mówi o tym, że życie jest cierpieniem. Religia chrześcijańska również pokazuje cierpienie wpisane w nasze życie, jako coś naturalnego.

Wyznawcy buddyzmu i stoicyzmu zalecają zminimalizować swoje pragnienia (jeśli nie cenisz sobie rzeczy i spraw z tego świata, będziesz mniej cierpiał, gdy zostaniesz ich pozbawiony).

Dzisiaj jest ciężko cierpieć, bo wszyscy jesteśmy skupieni na dążeniu do szczęścia. Dziś cierpienie to problem. Jeżeli już jest, to trzeba je szybko wyeliminować (chorzy, starzy rodzice szybko zostają wysyłani przez młodych do domów starców, żeby młodzi mogli dalej gładko sunąć przez życie, pławiąc się w szczęśliwości).Wieczna młodość.

Mam wrażenie, że problemy życiowe, w jakiś dziwny sposób, zmieniły się w patologie. I dziś każdy problem należy leczyć.
Życie pomału sprowadza się do medykalizacji normalności. To, co dawniej było normalne, dziś podlega terapiom, leczeniu.

Opublikowano W wolnej chwili... | Otagowano , , | 5 komentarzy

Poczucie sensu w chorobie.

Dowiadując się o poważnej  chorobie doświadczamy pustki, wewnętrznego braku, mamy wrażenie, że wszystko straciło sens. Zaczynamy wtedy odwiedzać miejsca duchowe – kościoły czy ośrodki medytacji w poszukiwaniu Boga , w poszukiwaniu poczucia  sensu na nowo. W sytuacjach zagrażających życiu (gdy słyszymy, że mamy złośliwego raka, że są  na przykład przerzuty) chcemy podążać za religią, mimo iż jej dogmaty wielu z nas przestało akceptować.

Poczucie sensu nie musi się wiązać z duchowością, ale również z szerszym pojęciem transcendencji.

Poczucia sensu doświadczamy, kiedy przynależymy do czegoś, co uznajemy za większe od nas i jesteśmy gotowi służyć na jego rzecz. Przykładem może być działalność w organizacjach humanitarnych, w hospicjach, w organizacjach politycznych – nie tylko w  uczestnictwo w praktykach duchowych.

Poczucie sensu daje  zaangażowanie się w sprawy zewnątrz (to na przykład może być pomaganie wszystkim chorym onkologicznie, ich rodzinom ). Należy skupić się na czymś innym niż my sami i nasze choroby.

Życiu można nadać sens poprzez to:

1. co dajemy światu – w sensie tego, co tworzymy ( zaangażować się w jakiś projekt)

2. co bierzemy od świata – czyli nasze doświadczenia (spotkanie z kimś albo z czymś, na przykład miłość do innego człowieka)

3. poprzez naszą postawę wobec świata – postawa wobec cierpienia (decyzja na to, jak zareagujemy na wydarzenia  i okoliczności, w których znaleźliśmy się) .

Poczucie sensu można odnaleźć nawet w sytuacjach beznadziejnych. Wystarczy jednak wybór którejś z tych ścieżek albo ich kombinacji, żeby przywrócić sens życiu.

Opublikowano W wolnej chwili... | 5 komentarzy

Niczego nie można żałować.

„Kto się kłóci z rzeczywistością – przegrywa”.
Trafne powiedzenie. Nie warto manipulować wyobraźnią „co-by-było-gdyby”…, bo to manipulowanie może trwać miesiącami przesłaniając nam świat dookoła. Nie można niczego żałować w swoim życiu, które nie zawsze jest takie, jakie chcielibyśmy mieć.
Obsesyjne myśli nie zmienią przeszłości: poślubiliśmy niewłaściwą osobę, wybraliśmy niewłaściwy zawód, poświęcaliśmy zbyt mało czasu rodzinie, nie chcieliśmy mieć dzieci, nie rozwijaliśmy talentu, nie podróżowaliśmy.
Jednak żal można wykorzystać konstruktywnie zadając sobie pytanie: co zrobić, żeby poprawić swoje myśli i nie żałować? Otóż może nadszedł ten moment, żeby zacząć od małych podróży? A może powinno się zacząć więcej spędzać czasu z rodziną?

Żeby pozbyć się żalu warto też:
- zastanowić się nad warunkami, które wpłynęły na nasze wcześniejsze decyzje,
- czy mogliśmy przewidzieć skutki,
- czy braliśmy pod uwagę okoliczności,
- jaki wyciągamy z tego wniosek na przyszłość.

Tak naprawdę, nigdy nie dowiemy się, co by było, gdybyśmy wybrali inną drogę. Dlatego też, nie możemy mieć pewności, że podjęliśmy błędną decyzję.
To, co może wydawać się błędem życiowym, po pewnym czasie okazuje się nowymi możliwościami.
Oto chińska opowieść, która doskonale to ilustruje:

W biednej wiosce mieszka stary rolnik, uważany za zamożnego, ponieważ ma konia. Pewnego dnia koń ucieka. Sąsiedzi współczują rolnikowi, mówiąc, że to okropne, na co on odpowiada tylko: „Być może”. Kilka dni później koń wraca i przyprowadza ze sobą kilka dzikich koni. To wspaniale , radują się sąsiedzi, ale rolnik mówi tylko: „Być może”. Następnego dnia syn rolnika dosiada wierzchowca i spada z niego łamiąc nogę. Sąsiedzi mówią, że stało się nieszczęście, a rolnik na to: „Być może”. Następnego dnia do wioski przychodzi wojsko zbierając rekrutów do armii, ale syn rolnika zostaje odrzucony z powodu złamanej nogi. Sąsiedzi gratulują rolnikowi mówiąc „To wspaniale”, na co on znów odpowiada: „Być może”.

Żalu nie da się usunąć z życia. Zawsze będzie. I to nasze gdybanie „co-by-było-gdyby” też nas nie opuści, ale zawsze przypomnijmy sobie tego chińskiego rolnika – być może …

Rozwijaj pasje.

Opublikowano W wolnej chwili... | Otagowano , , , | 4 komentarzy

Plan na dziś: wdychać, wydychać:)

Wdech i wydech ,wdech i wydech. To tak naturalne czynności naszego organizmu, że nawet nie myślimy o tym, że oddychamy. Samo wdychanie i wydychanie utwierdza nas, że żyjemy :)
Dzisiejszy świat podsuwa nam niezliczoną ilość rzeczy, które trzeba zobaczyć, przeczytać, posłuchać, zanim się umrze :).
Dlatego doświadczajmy życia! Dzięki doświadczeniom poszerzamy własną elastyczność (kiedy doświadczamy sytuacji nieprzewidywalnych, stajemy z nimi twarzą w twarz). Nasz czas na tym padole jest ograniczony, a najsmutniejsze co możemy zrobić, to go zmarnować.
Tylko co to znaczy „zmarnować”?
To, czy marnujemy swój czas, czy też nie, w dużym stopniu zależy od naszej relacji z otaczającym nas światem.
W życiu nie chodzi o wciąż nowe podniety, gdyż są też inne cenne rzeczy jak prostota dnia, zadowolenie, radość z drobnych przyjemności i samego życia. Ważne, żeby dodać swoim zajęciom więcej blasku, bo z pozoru zwyczajne życie, może być przepełnione zachwytem. Sam fakt, że JESTEM i ŻYJĘ już jest wydarzeniem.
Jak mówi Montaigne:
„Jak to? Zali nie żyłeś? Toć to jest nie tylko główne, ale i najchlubniejsze z twoich zatrudnień(…) Umiałeśli obmyśleć i poprowadzić swoje życie? Dokonałeś tedy największego dzieła ze wszystkich.(…)Wielkie i wspaniałe arcydzieło człowieka to żyć dorzecznie. Wszelkie inne rzeczy: panować, gromadzić skarby, budować, są jeno przydatkami i ozdóbkami co najwyżej”.
Ważne, żeby cieszyć się każdym dniem i być uważnym.
Ważne, by spotykać się w gronie osób nam bliskich i czerpać z takowych spotkań radość.IMG-20160730-WA0027
Wtedy czuje się wdech i wydech :)
Skoki na bungee nie są konieczne :)

Opublikowano W wolnej chwili... | Otagowano , , , , , | 2 komentarzy

Być człowiekiem w chorobie.

Co znaczy „być człowiekiem” tak w ogóle?
Być człowiekiem to przede wszystkim posiadać zdolność do refleksji oraz umieć dokonywać samodzielnych wyborów. Nie ma nikogo, kto udzieli nam łatwych odpowiedzi na wszystko i na to, co powinniśmy robić. Zwłaszcza, gdy się jest człowiekiem zmagającym z nowotworem. Tutaj osoba zdrowa powinna pozwolić choremu o samodecydowaniu, czy chce leczyć się pod kontrolą takiego lekarza, czy innego; czy wyraża zgodę na chemioterapię czy też nie; czy chemioterapia będzie brana na przykład we Wrocławiu czy w Lubinie. To ważne, bowiem pacjent musi czuć pełną odpowiedzialność za swoje leczenie. „Odwiedzając” gabinety lekarskie intuicyjnie poszukujemy lekarza, któremu możemy zaufać. Poddając się zabiegom wnikliwie pytamy o wszystko, czego one dotyczą. Mało tego – możemy nie zgodzić się na podanie leku, dopóki pielęgniarka, czy lekarz, nie powiedzą nam, co to jest i w jakim celu go dostajemy (gdybym nie pozwoliła podpiąć się pod kroplówki z chemią, dostałabym inny rodzaj chemii, innej pacjentki o podobnym nazwisku). To wszystko jest ważne dla dobrostanu pacjenta, ta refleksja nad życiem, nad chorobą, nad procesem leczenia. Ważne jest, żeby chory zaangażował się w dające poczucie sensu działania.
Być człowiekiem w chorobie to mieć również pewność, że posuwa się on we właściwym kierunku (godzi się na operacje, godzi się na naświetlania, chemioterapie), że zanim wyznaczy sobie cel zdrowienia, zastanowi się przez chwilę, co jest dla niego ważne, ponieważ wartości dają więcej przestrzeni do namysłu nad własnym życiem.
A co jest ważne?
Uczciwa refleksja nad tym, co jest dla nas ważne, pozwoli uniknąć pułapki, jaką jest rezygnacja z celu, gdy tylko napotyka się przeszkody. I nie miejmy oczekiwań. :)
Życie z nadzieją, ale bez oczekiwań jest bardziej uczciwe i lepiej przygotowuje na konfrontację z trudnościami czy nawet samą porażkę. :)

Opublikowano W wolnej chwili... | Otagowano , , , , , | Skomentuj