Wieża Babel

Wieża Babel jest symbolem różnic kulturowych.
Te różnice kulturowe rzucają się w oczy kiedy dotykają języka.
Mit o wieży Babel dawno uwolnił się od kontekstu religijnego – jest w nim coś, co ludzi mocno dotyka, niepokoi.
Wieża Babel przybiera na sile w naszych oczach – tv satelitarna, media, internet – to dopiero wielość języków. Dziś ludzie maja ogromny problem z porozumiewaniem się ze sobą. Nie potrafi współczesny człowiek zwyczajnie, spokojnie rozmawiać, opowiadać…dziś rozmowa jest skoncentrowana do kilku zdań. Nauczyliśmy się tak budować zdania, aby były jak najkrótsze, żeby zawierały całą potrzebną treść, żeby przypadkiem nie były za długie – coby nie pochłaniały czasu drugiej osobie. Nie daj Boże zapytać powtórnie o to samo!
Rozmowa, a raczej jej forma, rzutuje na przyszłość ludzi.

Wieża Babel, ta biblijna, miała być czymś wspaniałym. Budowniczym nie chodziło tylko o egzystencję, by tylko się najeść, napić, ubrać. Do jej powstania przyczyniła się jednak próżność. Wieża miała być jakimś naddatkiem, miała pokazać rozmach człowieka, jakiś gest, sens. Budujący chcieli być kreatorami prawd. Jednak wszystko się rozsypało…Zabrakło pokory, cierpliwości, budowniczy nie chcieli słuchać innych.

Nie można zamykać się na człowieka, na rozmowę z nim.
„Ja juz o tym mówiłam, więcej o tym nie będę powtarzać” …(zazwyczaj mówią nauczyciele)
A dlaczego nie? Może za drugim razem do kogoś dojdzie treść bardziej, głębiej?

Wieża Babel obfituje w mnóstwo symboli, które są tak bardzo aktualne w naszej codzienności. Oddaje charakter naszych czasów, sytuacje społeczną. Pokazuje starsze warstwy – zniszczone – i te nowsze, budowane w innym stylu, świeższe.
Można ja odnieść do sytuacji różnicy pokoleń, braku porozumienia.

Rozmawiajmy, tłumaczmy, słuchajmy. Nie budujmy kolejnych wież, które dzielą. Bądźmy cierpliwi w rozmowie, bądźmy cierpliwi na człowieka…

Opublikowano W wolnej chwili... | Otagowano , , , | 2 komentarzy

Który najważniejszy ze zmysłów?

Zmysły nie są godne zaufania.
Nie są zwierciadłem natury, nie daja nam obrazu,nie odbija się w nich światło, w które my patrzymy. Niebieskie drzwi nie są niebieskimi drzwiami – dla kogoś będą one błękitne.
Zmysły to coś od czego jesteśmy uzależnieni, jednak nie są one neutralne. One działają, one się dostosowują, mogą być też zmęczone i mogą coś pomijać. Mogą nawet sterować koncentracją.
Zmysły są państwem w państwie.
Ale jest jeszcze dotyk…”na skraju prawdy rośnie dotyk”… – ten dotyk zajmuje duże znaczenie.
Jesteśmy cali dotykiem, nie da się go wyłączyć.
Inne zmysły owszem, ale nie dotyk.
Dotyk to jest „super zmysł”, mamy go wszędzie.
Czy dotyk jest godny zaufania?
Dlaczego pełni taką główną rolę?
Człowiek, gdy tylko wchodzi w świat, to opiera się na dotyku, bo cali jesteśmy dotykiem: czy to stopy, czy dłonie, czy czubek głowy – nie da sie zamknąć dotyku.
Inne zmysły udaje nam się kontrolować, ale wyłączyć dotyk jest bardzo trudno.
Zmysły mają swoją lokalizację. Tylko dzięki dotykowi poznajemy świat zewnętrzny.
„Nie wiemy jak się zrastają kości w ciele brzemiennym”, ale kobiety czują to dzięki dotykowi. Życie jest dotykiem.
Jest on też różnej jakości. Inaczej dotyka sie dłonią, inaczej palcem. Jest różnica czym dotykamy.
Zmysły są takim tunelem, który łączy nas ze światem.
Gdy urwiemy ten tunel, to już nic nie ma.

Jak sie dotyka sercem?

Opublikowano W wolnej chwili... | Otagowano , , | 18 komentarzy

Świadomi i odpowiedzialni

Jak ktoś jest chory na poważną chorobę, to łapie się każdej deski ratunkowej…
Często dochodzi do tego, że zamiast leczenia szpitalnego uciekamy się do różnego rodzajów zielarskich preparatów i bazujemy tylko na nich. Uważamy, że prawdziwa służba zdrowia nie jest w stanie nas uleczyć, skoro sama choruje i nie dzieje się w niej dobrze.
Niejednokrotnie pacjenci wypierają z siebie możliwość zachorowania czy fakt już istnienia choroby, ale tacy już jesteśmy. Ta psychika, świadomość, z którą funkcjonujemy, nie zawsze jest racjonalna, nie zawsze jest zdecydowana na tego rzeczywistego stanu rzeczy.
Ludzie są tacy, po prostu tacy są, że część z nas nie chce wiedzieć o stanie swojego zdrowia i wypierają wiadomości płynące z zewnątrz – czy to od najbliższych, czy to od służby zdrowia.
Choroba nowotworowa to jest ogromny stres, w związku z tym są przedziwne reakcje każdego z osobna, zarówno psychologiczne jak mi emocjonalne.
Ważne, żeby przełamywać się i opowiadać o swoich stanach, o chorobie, ważne żeby się leczyć w służbie zdrowia. Im mniejszy nowotwór tym lepiej, tym większe szanse na wyleczenie, im większy – wiadomo, dłuższa droga leczenia i rokowania nie są pewne. Jak leczyć to we wczesnym stadium, jak najszybciej.
Są tez nowotwory, które są maleńkie i potrafią się rozsiewać – wtedy często trzeba poddawać się tomografii czy rezonansowi.
Medycyna bardzo się rozwija, dokłada nowe parametry leczenia, a kluczowym parametrem do leczenia jest poddanie się badaniu genetycznemu na wykrycie patologicznego genu. (W moim przypadku jest to NOD2). Badania sa bezpłatne, wystarczy tylko skierowanie od lekarza prowadzącego (wcześniej pisałam o badaniach genetycznych).

Dlaczego piszę o tym wszystkim?
W szpitalu poznałam kobietę, przeszła całkowitą mastektomię piersi prawej, opowiadała o tym, jak to przed „wymacaniem” sobie guzka w piersi udała sie do lekarza pierwszego kontaktu i…to był jej koniec leczenia. Postanowiła poczytać w necie o chorobie, zasięgnąć opinii innych „samoleczących” się kobiet i zrobiła tak samo. Przez dwa lata piła wodę z sodą, jadła sproszkowane pestki moreli, piła sok z granatu. Myślała, że te metody pomogą w zaniku, w wchłonięciu guza. Nic z tego. Dziś nie ma prawej piersi, jest już zarejestrowana do poradni genetycznej…
Ratuje pierś lewą.

Rak jest paskudną chorobą. Atakuje cicho, baz objawowo, dlatego nie bójmy się robić badań profilaktycznych, bądźmy odpowiedzialni za siebie i za innych – za dzieci, które nas kochają, za wszystkich bliskich, którym jesteśmy potrzebni.

Każdemu życzę dużo zdrowia i odpowiedzialności :)

Opublikowano W wolnej chwili... | Otagowano , , , , | 11 komentarzy

Zobaczone, zasłyszane…

P – Sprawa młodych lekarzy wygląda zupełnie inaczej, niz nam to mówią w telewizji.
J – A jak wygląda ta sprawa?
P – Rezydenci są za bardzo roszczeniowi…Widzi pani, wygląda to tak: państwo ich wyuczy przez 6 lat, czyli uczą sie za państwowe pieniądze, potem praktyka – rezydentura i od razu chcą zarabiać po 4000…We łbach im sie poprzewracało.
A ja co mam powiedzieć? Jestem pielęgniarką od 27 lat, liceum pielęgniarskie zasługa państwa, ale potem różnego rodzaju szkolenia, kursy, studia licencjackie w kierunku pielęgniarskim, żeby utrzymać stanowisko…to juz wszystko w swoim zakresie. Nie jesteśmy szanowane przez lekarzy, zwłaszcza przez tych młodych rezydentów: wchodzą na salę czy do pokoju pielęgniarek to nie powiedzą dzień dobry…
J – …To już raczej zależy od kultury, jaką się posiada. Ile lekarz tej kultury wyniesie z domu tyle niesie później w świat.
P – To prawda. Jednak nie jest dobrze, że ledwo student skończy szkołę i juz strajkuje, bo on nie będzie robił za 2500-3000 zł. To nie wiedział gdzie idzie pracować? …
J – Era doktorów Judymów skończyła się…
P – Mi chodzi o to, że młodzi chcą sie zrównać z wypłatami starych, doswiadczonych lekarzy….
O, i już się udało, widzi pani, jakie piękne wkłócie, chyba nie bolało, co?
J – Znośnie :)

Rozmowa zasłyszana w szpitalnej sali. Bardzo krótki jej fragment.
P – pielęgniarka, J – jakaś pani.

Gdy przyszła kolej na mnie – nie było tematu poruszanych młodych rezydentów, ich postawy roszczeniowej, tym razem poruszony został wyraz „siostra”.

P – …Bo wie pani, tylko juz starsi ludzie mówią do pielęgniarek „siostro”.
L – Nie lubi pani tego zwrotu?
P – Nie chodzi o to, czy ja lubię, czy nie – chodzi o to, że ja nie jestem niczyją siostrą. Dawniej, pierwszymi pielęgniarkami, były siostry zakonne i stąd to przyzwyczajenie w nazewnictwie nas. Ale my nie jesteśmy siostrami. Młodzi ludzie mówią do nas „pani”, i to jest prawidłowa forma.
I już po wszystkim…bolało czy nie?
:)

Codziennie mamy do czynienia z nowymi sytuacjami, poznajemy nowych ludzi, czasem dane jest nam poznać ich fragment życia, ich spojrzenie na świat…

Opublikowano W wolnej chwili... | Otagowano , , , , | 5 komentarzy

Pyszne rogaliki :)

Chciałabym sie podzielić przepisem na pyszne rogaliki krucho-drożdżowe.
Weekendowe odwiedziny rodziny zawsze obfitują we wszelkiego rodzaju „pamiątki” :), tym razem to przepis: prosty, łatwy w wykonaniu.

ROGALIKI
40 dag mąki (2 szklanki)
1 kostka masła lub margaryny
4 łyżki śmietany
5 dag drożdzy
1 jajko
szczypta soli

Do mąki wkruszamy drożdże, dodajemy resztę składników.
Wyrabiamy.
Ciasto powinno być delikatne i takie lekkie w dotyku.
Wstawiamy do lodówki na min godz.
Następnie rozwałkowujemy na cienkie koła o średnicy 25 cm, kroimy je na 8 trójkątów i zwijamy w rogaliki, rożki.
Można piec puste, z marmoladą, makiem, owocami, serem…Według pomysłu :)
Piec w 200 st C, przez 15-20 min..do zazłocenia się.

Smacznego :D

Opublikowano Kulinarne., W wolnej chwili... | Otagowano , , , , | 12 komentarzy

Urodziny…

Pamiętajmy o urodzinach.

Życzę dużo szczęścia dzisiejszym solenizantom :), aby cieszyli się darem Czasu, który jest wielkim skarbem, jest łaską.
Życzę urodzinowego tortu, takiego ze świeczkami.
Aby wszystko dziś kręciło się wokół solenizanta: listy, życzenia, prezenty, telefony.

Życzę wszystkim solenizantom, aby w tym swoim dniu nie zapomnieli o swojej matce, która go urodziła. Bo to również jej święto. Matce również należy podziękować za dar życia i trud wychowania…

Opublikowano W wolnej chwili... | Otagowano , , | 9 komentarzy

Zobaczone, zasłyszane …

                    Ś  W  I  Ę  T  Y

TO JEST TAKI GOŚĆ

KTÓRY MAJĄC W SOBIE

CIĄGOTĘ  DO  GRZECHU

I  PIERWORODNĄ SKAZĘ

NIEUSTANNEGO

POWRACANIA  DO  ZŁA

PRZYCZEPIŁ SIĘ 

DO  BOGA

JAK  RZEP

DO PSIEGO OGONA

Adam Szustak OP

 

Opublikowano W wolnej chwili... | Otagowano , , | 5 komentarzy

Sprawa wyboru – czas.

Czas.
On jest tematem wielu osób, z którymi rozmawiam ” Brakuje mi czasu na wszystko”, „Nie mam czasu”…
Żyjąc w nieustannym pośpiechu nigdy nie jesteśmy obecni dla siebie, nie mówiąc już o innych, nie zwracając uwagi na to, co się dzieje w nas – w środku.
Pośpiech powoduje, że nie możemy wieść głębokiego życia, bo jesteśmy wiecznie czymś zaaferowani.
My sami ten pośpiech kreujemy przez swoje wybory, sami jesteśmy odpowiedzialni za swoje zagonione życie. To nie kwestia losu, który jednym się trafia, a innym nie. TO SPRAWA WYBORU.
Każdy dzień jest dobry na zmianę.

„Mam 42 lata. Późno urodziłam dziecko. Potem pojawiło się jeszcze troje. Najstarsze ma 13 lat, najmłodsze 3. Wiadomo, na początku trzeba było się jakoś ustawić – mieszkanie, samochód, praca, zabrakło gdzieś czasu na rodzinę. Teraz wiem, że wszystko zrobiłabym odwrotnie, inaczej. Czasu nie odwrócę. Wcześniej pędziłam poprzez wszystkie dni, łapałam oddech w biegu, dziś tego czasu zostało mi bardzo mało. Widzi pani? Choroba posadziła mnie na tyłku, teraz mam mnóstwo czasu – jestem w domu z dziećmi, patrzę na nie i wiem, że to juz jest bardzo krótko. Mam przerzuty. (…). Gdybym dostała jeszcze jedną szansę zrobiłabym wszystko inaczej, powoli, bez wywalonego języka, bo po co mi to wszystko było? Goniłam za tym, co jest tak bardzo złudne, niepotrzebne.(…) Boże, jacy ludzie są ślepi. Za czym tak gonią?(…)”

Rozmawiałam, słuchałam i doskonale ją rozumiałam. Ja swoje życie zresetowałam pięć lat temu.
IMG-20170310-WA0011
Każdy dzień jest dobry na rzucenie nałogu jakim jest pośpiech, gonitwa za nie wiadomo czym.
Przejmowanie odpowiedzialności za sposób wykorzystywania swojego czasu jest procesem. Najpierw są plany i intencje, by wieść niezagonione życie. Być może motywuje nas wyczerpanie czy wypalenie, ból, cierpienie.
Zalety zrelaksowanego życia są ogromne. Dobrze opuścić ten wyścig szczurów i dokonać radykalnej przemiany sposobu życia.

Tymczasem nie masz wolnego czasu dla rodziny, bo przecież praca, szkolenia, kursy, ważne projekty. Z terminarza wymazujesz godziny przeznaczone dla swoich bliskich i przyjaciół. Mówisz sobie, że zrekompensujesz im to któregoś dnia. Tylko, że to nie zdarza się.
Potem już jest tylko za późno.

Czas jest sprawą wyboru.

Opublikowano W wolnej chwili... | Otagowano , , , | 14 komentarzy

21 dni czekania.

Przygotowana do badań.
Kolonoskopia i gastroskopia.
środki przeciwbólowe.
Jestem po badaniach. Żołądek ok, nic takiego, tylko jakaś tam bakteria. Do szybkiego wyleczenia.
W tyłku trochę gorzej – guzki drugiego stopnia krwawnicze, ale to też ok. Lekarz zmartwił się, gdy zobaczył ścianę brunatno rozpulchnioną. Wycinki do badania, resztę nie ruszył, bo „wolę poczekać na wyniki”…Dopiero za 21 dni.
O rany…
Zapytałam się, czy jest możliwość wymiany całego jelita grubego, właściwie to już tylko metr (50 cm już nie ma)…
Tylko rzucił spojrzeniem, nie mówiąc nic, powiedział – nie.

Co ja teraz zbędę robić przez te 21 dni?
Dobra – jutro jadę do fryzjera…potem może upiekę coś dobrego.

O 17 w kościele jest różaniec – idę…

Opublikowano W wolnej chwili... | Otagowano , | 17 komentarzy

Dojrzałam – jestem bohaterem! Rycerz wygrał ze smokiem :)

” – Słuchaj, mam 44 lata, wchodzę do sklepu i podoba mi się właśnie ta sukienka, nie inna, tylko właśnie ta, a i tak kupuje inną…
– Dlaczego?
– Bo nie spodobałaby się mojej mamie. Nie chcę później wysłuchiwać, że nie mam gustu, że co ja kupiłam…
– Ale masz 44 lata! Nie jesteś małym dzieckiem…
– Nie rozumiesz, nie chcę jej denerwować…A niech ma..
– A co Ty z tego masz?…”

To fragment rozmowy z koleżanką.
Dzisiaj.
Nie potrafiłam skupić się na zakupach, tylko myślałam o koleżance i jej bezsilności wobec mamy.

Jak ważne jest trwanie przy swoim zdaniu wiedział na pewno Martin Luther King, Krzysztof Kolumb, Jan Sebastian Bach, Jezus z Nazaretu, wiedziała Maria Skłodowska-Curie. Oni odważyli się zakwestionować swój wewnętrzny obraz z dzieciństwa.
Będąc małym dzieckiem odczuwało się przygniatającą wyższość dorosłych, odczuwało się ich wiedzę i umiejętności. Byliśmy wobec nich bezsilni. Rodzice górowali nad nami, to poniekąd dawało nam poczucie bezpieczeństwa, pod warunkiem, że przestrzegaliśmy ich zaleceń, czy postępowaliśmy tak, jak tego chcieli. W dzieciństwie nasze życie było uzależnione od rodziców – to normalne.
Gorzej, jeżeli trwamy w poczuciu, że nasze przetrwanie zależy od spełniania ich woli. Siła rodziców z dzieciństwa tłumi naszą niezależność, powoduje nieumiejętność podejmowania własnych wyborów.
Potrzeba odwagi, żeby zbuntować się i zawalczyć o siebie.
Bądź rycerzem – bądź wolny, indywidualny, niezależny, dojrzały.
Walcz ze smokiem – walcz z przytłaczającą mocą głosów rodziców, gdy było się dzieckiem.

„Chciałam iść do ekonomika (…), a wylądowałam w rolniku. Posłuchałam rodziców. Wiesz, jak to jest, byłam najmłodsza i ktoś musiał przejąć gospodarstwo. Takie życie…”

Każdy dzień jest polem bitwy, na którym nasz wewnętrzny rycerz staje do walki z wewnętrznym smokiem.
Jak myślisz – warto?

Opublikowano W wolnej chwili... | Otagowano , , , | 25 komentarzy

Przygoda zaczyna się, gdy wstajesz…z pokorą.

Życie jest do życia, nie do rozumienia. Najpierw trzeba żyć, żyć swoja codziennością, a dopiero można próbować zrozumieć jakieś małe fragmenty doświadczenia. Nie da się zrozumieć życia intelektualnie, poprzez tylko jego obserwowanie z bezpiecznej odległości. Chroniąc się przed życiem w swojej głowie, zamiast być jego czynnym uczestnikiem, pozostaje się tylko obserwatorem, widzem.
Rozum jest twoim sługą, a nie panem. Bo życie jest zjawiskiem znacznie większym od ludzkiego umysłu.
W zetknięciu się z wielkimi tajemnicami życia – miłość, cierpienie, śmierć, Bóg, sens istnienia – intelekt często wycofuje się na drugi plan i milczy.

Często zadajemy sobie pytania:
„Kim jestem i co powinienem z tobą zrobić życie? Jak przeżyć to życie, żeby było mądre i dobre?…”

Nie jesteśmy w stanie odpowiedzieć na te pytania tylko za pomocą intelektu. Potrzebne są inne środki. Życie posyła cię codziennie na wyprawę, która może być nieprzyjemna.

Mądry człowiek w dobry sposób wykorzystuje swój rozum. Człowiek pokorny więcej słucha, niż mówi, toteż szybciej się uczy. Dumny zaś nie ma czasu na słuchanie, gdyż jest zajęty przekonywaniem innych o swojej wielkości. Ponieważ nie słucha, jego umysł jest zamknięty na nowe spojrzenia.

Każdego dnia dzieje się mnóstwo rzeczy, ale poprzez brak pokory wielu nie widzi ile niezliczonych sytuacji, rozmów, umyka i nigdy więcej się nie powtórzy. Życie jest przygodą. I taka przygoda więcej się nie powtórzy…

Opublikowano W wolnej chwili... | Otagowano , , | 13 komentarzy

Nie ma lepszego od JPII….Nie ma lepszego!

Rozmowy z papieżem.

„- Witaj w domu!
– Jakby kto sie pytał: Franciszkańska 3.

*

- Sto lat, sto lat…
- Chodziłem na nieszpory od dziecka, później jako kapłan je odprawiałem,
ale te sa pierwszymi, podczas których śpiewa się „Sto lat:.
Dlatego pytam: Czyżby to była nowa liturgia?

*

- Zostań z nami, zostań z nami !
- Wiecie, ciężko być papieżem w Rzymie,
ale w Krakowie całkiem się nie da!

*

-Weź nas ze sobą!
-Oczywiście nie mam dla was biletu lotniczego, ani żadnego innego,
ale od początku, od 1978 roku was z sobą zabrałem i bardzo was z soba tam mam.
I nie ma tam dnia, żebyście nie byli tam ze mną”

Opublikowano W wolnej chwili... | Otagowano , , | 7 komentarzy

Codzienny heroizm.

Codziennie dokonujemy odważnych wyborów, stajemy wobec przerażającego poczucia zagrożenia.
Często ogarnia strach.
Warto ten strach obrócić w modlitwę.
Obrócony w modlitwę staje się odwagą.
Trzeba mieć wiarę w coś większego od siebie. Chociażby dlatego, że jak zabraknie nam siły, to dalej będziemy uniesieni.
To prawda, że brak dziś wiary i duchowości w naszej kulturze – moim zdaniem dlatego, że trudno jest nam zaufać i wiara ceniona jest dziś niżej od intelektu.
Mylę się?
7 październik był tego dowodem, gdy modlących się ludzi na różańcach okrzyknięto głupkami o ciasnych umysłach, zostali „ohejtowani”…
Wiara jest trudna, zwłaszcza teraz, w tych powywracanych czasach do góry nogami, gdzie wszystkie wartości szybko tracą swoje znaczenie.
Naprawdę musimy uwierzyć, że to Bóg unosi nas i stawia w różne miejsca, sytuacje, stawia na naszej drodze różnych ludzi w jakimś określonym celu. Z drugiej strony, żeby uwierzyć w to, ludzie muszą coś przeżyć, musi się „coś” stać…Ot rzesza „Tomaszków”…

Opublikowano W wolnej chwili... | Otagowano , , , | 14 komentarzy

Konfrontacja z rzeczywistością.

Jest jak jest, trzeba się godzić z rzeczywistością, niż z nią walczyć. Wykryto u ciebie raka, to lecz się, a nie wmawiaj sobie, że kwaśne mleko i koper pomogą…Nie zastanawiaj się, dlaczego akurat ty zachorowałaś, ale podejmij szybkie kroki działania, by leczyć się.
Rzeczywistość. Nasza codzienność.
Nie ma jednoznacznych odpowiedzi na naszą rzeczywistość – żyjemy w czasach, za którymi nie nadążamy psychicznie.
Chodzą ludzie po ulicach w demonstracjach „za” lub „przeciw”, jedni i drudzy są przekonani, że znają odpowiedź jak dziś żyć, a prawda jest taka, że nie znamy jej. Próbujemy znaleźć sobie odpowiedź na to co tak często nas dotyka – strach, samotność, przerażenie. Kondycja ludzka w dzisiejszych czasach jest bardzo słaba. I wcale nie zapowiada się, że będzie lepiej. Zaczynamy panikować.
Gdy ma się atak paniki, to świat wcale nie wygląda pięknie: jest wtedy strasznie przerażająco, smutno i pusto.
Panika doprowadza do histerii, w której człowiek totalnie nie może dać radę sobie z samym sobą.

Perspektywa kobiety chorej, nasza biologia sprawia, że nasza psychologia, nasza psychika zupełnie inaczej funkcjonuje niż psychika męska…, z jakimi obciążeniami kobieta musi sobie dawać radę i jakie decyzje w życiu musi podejmować – to wiedzą tylko kobiety. Zwłaszcza te naznaczone chorobą „długodystansową”.

Opublikowano W wolnej chwili... | Otagowano , , | 6 komentarzy

Poszukiwany Anioł Stróż…

Wizyta kontrolna u lekarza.
Badanie.
Cisza.
Dla mnie zbyt długa cisza…
Jest „coś”. Znowu jestem „szybsza”. „Coś” znowu zostało wypatrzone.
Słyszę : „Jest pani silna, damy rade i tym razem”.
Pytanie: my czy ja?
Odchodzi powoli ochota.
Kurczy się nadzieja na „uzdrowienie chorych”.
Szlag! Niech to szlag!
Jasny gwint!
W mordę jeża!
Ale co tu winny jeż?

Aniele Boży Stróżu mój,
Ty zawsze przy mnie stój…IMG-20160728-WA0009
Zawsze Bądź….
Jesteś?

Chyba jesteś, bo „coś” się udało wypatrzyć szybciej…

Opublikowano W wolnej chwili... | Otagowano , , | 4 komentarzy

Ważne pytania…

Za czym tęsknię?
…..
Co mnie cieszy?
…..
Czym się martwię?
…..

Tylko szczerze, przed samą sobą…Może nie potrafimy do końca szczerze odpowiedzieć, ponieważ trzeba również przyznać się do wyznania przed sobą win…

Życie będzie pełne wówczas, kiedy będziemy znajdowali sie na właściwej drodze – naszej drodze życiowej – nie wyznaczonej przez rodziców, podpatrzonej u sąsiada itp.
Musimy znaleźć sie na swojej ścieżce, wtedy będziemy czuć, że biegniemy po nagrodę.

Opublikowano W wolnej chwili... | Otagowano , , , | 17 komentarzy

Poniżanie…jeszcze niżej

Dlaczego ludzie nawzajem się oskarżają?
Dlaczego nawzajem się ranią?
Noszą w sobie ból?
Ból za co, bo zmarnowali sobie życie poprzez zaprzepaszczone możliwości rozwoju? Poprzez przeżyte życie „nie po swojemu”?
Ludzie, tacy nieszczęśliwi, krzywdzą innych poprzez poniżanie, pogardę. Chcą u innych wywołać poczucie wstydu, pomniejszyć jego wartość.

WARTO ZAPAMIĘTAĆ:
Nie zbuduje siE własnej godności poprzez poniżanie i pogardzanie innymi.
Poniżając innych – poniżasz również siebie

Opublikowano W wolnej chwili... | Otagowano , , | 4 komentarzy

Chwila na przemyślenia.

Postrzegając swoje ciało powinnyśmy zdawać sobie sprawę, że zachodzą w nim cały czas zmiany fizjologiczne.
Im jesteśmy starsze tym bardziej widzimy zmarszczki, tracimy siłę i młodzieńczą urodę. Mało tego – czeka nas menopauza :)
Śmieję się teraz, bo zawsze byłam ciekawa jak to jest z tą straszną menopauzą, o której tyle słyszałam od starszych ciotek :) Menopauza jest trudną do zaakceptowania zmianą wśród pań. Ale dlaczego? Czyż prowadzi do jakiegoś wykluczenia? Czy, mając ją, ma się jakiś deficyt? No chyba, że estrogenu :)
Dopadła i mnie :)
W wyniku wycięcia wszystkich narządów rodnych, ze względu na guza, mając 42 lata, mam menopauzę…
Od roku ciągle słyszałam od lekarzy, że „dopadnie mnie”, że mam być przygotowana, że gdyby „coś się działo”, to od razu mam alarmować…
I czekałam, kiedy przyjdzie ta straszna przypadłość ciotek, babć, wszystkich starych kobiet :) Czekając obawiałam się, jak ją zniosę.
I co? I nic. Oprócz fali gorąca, fali zimna, zmienności nastrojów z radosnego w płaczliwy – nic sie tragicznego nie dzieje.
Nie traktuję swojego ciała jak rzecz bezużyteczną, czy odpychającą – jak to słyszałam od innych kobiet.
Przecież to, jak spostrzegamy nasze ciało, zależy od nas samych.
Choć z wiekiem nie wpisujemy się w społeczny ideał, to jednak da się nas kochać i jesteśmy kochane. Jesteśmy starsze, ale jesteśmy też mądrzejsze.
Zamiast gapić się z rozpaczą na dodatkowe wałki tłuszczu czy cellulit, warto zadać sobie pytanie „czy te wałki to naprawdę mają takie znaczenie?”
Czy podoba się nam to, czy nie – ciało będzie się zmieniać i nie wyśle nam podania z prośbą o pozwolenie :)
Nim się spostrzeżemy, mamy obwisłe piersi (siła przyciągania ziemskiego jest niesamowita), bioderka jak sie patrzy, warstewkę tłuszczu (aby tylko jedną), zmarszczki, przecież takie cudowne, siwe włosy (dobrze, że jest moda na platynę).
Przemysł reklamowy zasypuje nas suplementami spowalniającymi proces starzenia, ale tak naprawdę niewiele może poradzić.
Dlatego warto pogodzić się i współpracować z ciałem, które za żadne skarby nie dostosuje się do naszych pragnień. Zaakceptujmy zachodzące w nim zmiany.
Uznajmy prawdziwą siebie – tą wewnętrzną.
I pokochajmy :)

Opublikowano W wolnej chwili... | Otagowano , , , | 2 komentarzy

Często czegoś nie cierpimy…

Zazwyczaj mamy tendencję do skupiania się na tym, czego nie mamy. Często porównujemy się z kimś innym i wypadamy słabo w trakcie tych porównań. Powoduje to, że gorzej się wtedy czujemy same ze sobą. Ciągle konkurujemy ze sobą w wyścigu bez mety.
Która z nas nie chciała mieć rozmiarów Anety Kręglickiej, wyglądać jak dziewczyna Bonda? :), mieć długie nogi do nieba, piękne blond włosy? :)
Wiecznie się porównujemy zamiast skoncentrować się na cechach, które mamy. Warto spojrzeć na siebie i zacząć wyliczać cechy i rzeczy, które się w sobie podobają. Łatwo jest wyliczać rzeczy, których nie cierpimy, na przykład: ćwiczenia, zdrowa żywność, narzekania innych, badania, itp…:). Taka wyliczanka wprowadza w dół.
Nie lepiej zacząć dzień od doceniania swoich zalet? To naprawdę ma sens: powoduje, że „niechcący” dowartościowujemy się, stajemy się silniejsze, czujemy jakąś moc sprawczą…
Nie ma człowieka bez zalet i bez wad.
Tak jak nie ma doby bez dnia i bez nocy.

Zacznij zatem wyliczanie swoich dobrych stron :)

Opublikowano W wolnej chwili... | Otagowano , , , | 7 komentarzy

Breadwey smaków :)

Nieprzewidywalność w życiu jest wspaniała!
Codzienność potrafi zaskakiwać swoją tajemnicą „co tym razem się przytrafi?”…
Wystarczy tylko otworzyć się na wdychanie całym sobą dnia. Każdego dnia. Nawet tego, który boli, ciąży, szczypie.
„Uparcie i skrycie
Och Życie
Kocham cię! Kocham cię! Kocham cie!
Nad życie!” – często powtarzam za Edytą Gepert. Ona wiedziała o czym śpiewa…Bo jak go nie kochać? Ono otwiera tyle możliwości, pokazuje tyle barw i smaków :)

Nie przypuszczałam, że dziś, z przyjaciółmi, popędzę autostradą, zawitam we Wrocławiu, pochodzę po rynku, potknę się o …krasnala! :)(pełno ich w tym mieście)…i otworzę drzwi do małej kawiarenki Breadwey.IMG_20170914_103043
Mała, przytulna, taka w sam raz na pyszną kawę i ciasto.
Nie uwierzycie, ale smak tych ciast, zapach ich i wygląd, czuję i widzę przez cały dzień!
Przepyszny był snickers…
Nie, a może lepsza była tarta biała czekolada?
Nie nie…chyba tarta serowa, albo owocowa…
Jednak tarta bezowa…Tak! Bezowa ze snickersem i całą plejadą innych tart…:D

Klimat przyjacielski, taki ciepły, jaki panował w kawiarni, nie był spowodowany zapachem pieczonego świeżego ciasta i ciepłem buchającym z pieca, aromatem kawy czy zapachem owoców…no, może troszkę :)…ale to klimat, jaki tworzyły dwie panie pracujące w tejże kawiarni. To one z otwartością do klienta, z uśmiechem, z chęcią rozmowy, dodawały uroku i smaku w Breadwey. Mowa o pani Joannie i Klaudii :) IMG_20170914_102707
Dodam, że wszystkie ciasta wychodzą spod ręki pani Joasi, która jest cukiernikiem z pasją.
Serdecznie pozdrawiam. I naprawdę polecam Breadway tym, którzy chcą przy aromatycznej kawie rozhuśtać swoje kubki smakowe…

A może to jednak tarta bezowa była najlepsza? :D

A jakie was spotykają nieprzewidywalności?

Opublikowano W wolnej chwili... | Otagowano , , , | 6 komentarzy

Ciągły egzamin z życia…

Ciągle uczymy się tego życia.
Nikt nie dał nam gotowego scenariusza na dobre jego przeżycie.
Każdy musi je doświadczać sam, pokonując i zmierzając się ze wszystkim, co napotka się na swej drodze…
Nikt nie może robić, co mu się podoba. Są jakieś normy obowiązujące i dostosowujące nas do odpowiednich sytuacji.
Często obrywamy bardzo od życia, czasem fizycznie, czasem psychicznie, emocjonalnie, ale gdybyśmy nie obrywali, nie nabylibyśmy mądrości naszych babć.
W momentach trudnych jesteśmy nieźli, bo zahartowani w ogniu trudności, problemów, często pod ostrzałem nowo pojawiających się kłopotów.
Często, ze strony innych doznajemy uznania lub nie…, i co wtedy? Wiadomo, że może to nas rozbić wewnętrznie, ten brak uznania, ale nie trzeba być idiotą, żeby czasem innym przyznać trochę racji na swój temat, może czasem warto być mniejszym hipokrytą :D. Bo hipokryta nie wie, że jest hipokrytą czasem :)

Jak żyć? No jak żyć?W wolnej chwili...

Trzeba mieć jakiś pomysł na życie.
Nie można żyć w stanie jakiegoś miotania od przygody do przygody, od wydarzenia do wydarzenia, od misji do misji.
Trzeba żyć przytomnie.
Trudno czasem bardzo być przytomnym przez 24 godziny…trudno.

Opublikowano W wolnej chwili... | Otagowano , , , , | 6 komentarzy

Mała historia…idealnej partnerki

„Dawno, dawno temu, do pewnego mistrza zen przyszedł człowiek i powiedział, że nie może znaleźć dla siebie partnerki, która by mu odpowiadała i którą kochałby do końca życia.
- A jaka miałaby być ta kobieta?- zapytał mędrzec.
Człowiek zastanowił się chwilę, a potem rzekł:
- Tęsknię do kobiety kochającej, mądrej, odpowiedzialnej, szlachetnej, radosnej, czułej, wrażliwej, delikatnej, pięknej, zmysłowej, zaradnej, silnej, samodzielnej…która kochałaby mnie do końca życia.
Mnichu, co mam począć?
Mędrzec zajrzał mu głęboko w oczy i powiedział:
- Znam absolutnie pewny, lecz bardzo trudny sposób, dzięki któremu spotkasz właśnie taką kobietę.
- Jaki to sposób?!- zapytał ucieszony człowiek. – Jeśli mi go zdradzisz, oddam ci wszystko, co posiadam!
- Niczego od ciebie nie potrzebuję – odpowiedział mędrzec. – Musisz mi tylko przysiąc, że z niego skorzystasz.
Człowiek przysiągł na wszystkie świętości, że zastosuje się do rady mędrca, a kiedy trochę się uspokoił, mistrz z naciskiem wyszeptał mu do ucha:
- Jeśli pragniesz spotkać kobietę kochającą, mądrą, odpowiedzialną, szlachetną, radosną, czułą, wrażliwą, delikatną, piękną, zaradną, silną, samodzielną – to najpierw sam musisz się takim stać. Tylko w ten sposób ją znajdziesz. A nawet, jeśli jej nie spotkasz, to nie będzie to już wtedy miało dla ciebie większego znaczenia.”

Jaka konkluzja? :D

Opublikowano Kultura., W wolnej chwili... | Otagowano , , , , | 14 komentarzy

Podrabiana wersja nieśmiertelności.

„Gdy zrozumiemy, uprzytomnimy sobie wreszcie, że umieramy, że wraz z nami umierają wszystkie istoty, budzi się w nas palące, niemal rozdzierające serce poczucie kruchości i drogocenności każdej chwili i każdego życia…” Sogjal Rinpocze.

Bardzo ważną sprawą jest odkryć potęgę teraźniejszości. Angażować się w przyjacielskie związki. Ważne, żeby doceniać bliskość. Mieć siłę do podejmowania decyzji. Przestać przywiązywać wagi do spraw błahych. Warto przebudzić się z koszmarnego snu, nawykowego.

Gdy wracam ze szpitala, po badaniach, gdy nasłucham się i napatrzę na tych wszystkich chorych na raka, gdy widzi się cierpienie i słyszy o nim, to nie tylko to wszystko nie pozbawia mnie energii, ale rozwiewa smutek i dodaje sił, aby jeszcze bardziej zaangażować się w życie i czerpać ile sił. Bardziej chce się angażować w tworzenie jeszcze lepszych więzi z ludźmi. Naprawdę patrzenie na śmierć zwraca ku życiu.IMG_20170306_065335

Śmierć wcale nie jest ponurą sprawą. Jesteśmy śmiertelni i o tym musimy pamiętać. Musimy zdać sobie sprawę, że jest czas narodzin, dorastania, czas słabnięcia i czas umierania.
Ale o tym wszystkim nie chcemy myśleć, bo skoro wszystko przeminie, to jaki ma sens życie?
Uciekamy od tematu śmierci. Zmieniamy temat, gdy tylko jest on poruszany. Zaprzeczamy.
W zamian gromadzimy majątki, w szaleńczy sposób korzystamy z życia, popadamy w różne nałogi, ślepo podążamy za władzą, zaszczytami, splendorem, oklaskami…robimy wszystko, żeby zagłuszyć świadomość swojej przemijalności i podrabiamy wersję nieśmiertelności….

Wszystko zostawimy tutaj, na ziemi. Nic nie zabierzemy z rzeczy materialnych ze sobą , do grobu. Jedyne, co zabierzemy, to to, co dostaliśmy od innych – miłość, współczucie, złość. Dlatego warto przywiązywać uwagę do tego, by pracować nad relacjami z ludźmi, z najbliższymi. Kochać. Bo najcenniejsza w życiu jest tylko miłość. Czasem jest trudna i skomplikowana, ale miłość jest warta wszystkiego – największego poświęcenia.

Opublikowano Bez kategorii | Otagowano , , , | 1 komentarz

Na celowniku puchate :)

Badanie piersi.
BAC. Igły, kłucie, plaster…i po wszystkim. Tak mówię swoim bliskim, żeby nie denerwować ich. I tak nie rozumieją przez co przechodzę, więc jaki sens jest mówić o tym wszystkim? Nikt nie zrozumie , nikt nie będzie czuł mojego bólu – tego psychicznego i fizycznego.
„Uśmiech, nie zapominaj o uśmiechu, on łagodzi wszelkie niepokoje” powtarzam sobie w myślach.
Działa. Ta obrana przeze mnie taktyka działa :). Uśmiecham się.
- Wszystko ok? Jak tam po badaniach? – pytają
- Wszystko ok. Pod kontrolą puchate. – odpowiadam z uśmiechem.
I tym sposobem zostaję sama, nie ma przy mnie pocieszycieli, płaczek, ciekawskich…Teraz mi się udało. Do następnego razu.
Kolejne badanie na cito 11 września.

Jestem okropnym przeciwnikiem dla raka – rak ciągle przegrywa ze mną :)
Było jelito z przerzutami – nie udało mu się. Byłam szybsza.
Była macica z przydatkami – nie udało mu się. Byłam szybsza.
Były płuca (są guzki) – pod kontrolą. Jestem szybsza.
Jest pierś – …Jestem szybsza
:)

Nastawienie pozytywne jest bardzo ważne, chyba najważniejsze, w każdej chorobie – zwłaszcza w chorobie nowotworowej.
Ważne jest odnalezienie radości, chwil dobrych, które poprawią nastrój.
Ważny jest też sen, dużo snu…Sen regeneruje organizm.

Uciekam w sen. Dobranoc.

Opublikowano W wolnej chwili... | Otagowano , , , | 7 komentarzy

Błędy myśleniowe.

Popełniamy błędy. Popełniamy błędy dlatego, bo cokolwiek robimy. Nie popełnia się błędów, gdy nie robi się nic.
Popełniamy błędy myśleniowe. Niedomówienia. Analizowanie słów.
Najgorsze jest tzw. magiczne myślenie.
Co to takiego?
Magiczne myślenie jest demonem w komunikacji międzyludzkiej, zaburza odpowiednie fale przesyłu wiadomości. Powoduje, że nasze wyobrażenia o innej osobie są…inne, niż pokazuje rzeczywistość, że słowa wypowiadane przez drugą osobę są interpretowane po swojemu…

„…Gdybyś była teraz przy mnie, to byłbym najszczęśliwszą osobą pod słońcem…:

O, tzn.,że nie jesteś szczęśliwy ze mną? – pojawia się myśl w głowie (błędy myśleniowe, niedomówienia)

Czy jest na to lekarstwo? :)…Właśnie, a na co?
No, na te niedomówienia :)
To jest, czy nie ma? :)

Opublikowano W wolnej chwili... | Otagowano , , | 4 komentarzy

Keczup :)

Mam nogi w górze – odpoczywają, a ja z nimi :). Zostawiłam na chwilę gary…
Kuchnia w słoikach, otulona warzywnymi zapachami, w sąsiedztwie muszek owocówek, koczujących na jabłkach, malinach…
Klimaty sielskie:) Cudne :D
Stół wyłożony słoikami czekającymi tylko na ich wypełnienie, by zimą przypominały o …o tej ciężkiej pracy w kuchni, z nogami wchodzącymi do tyłka, żeby ukisić, żeby przetrzeć, żeby zagotować…:)
Nie szkodzi, że nogi bolą, że kręgosłup łupie…to nic, bo co się nie robi, żeby mieć świadomość, że się ma w komórce i nic się nie zmarnuje? :)
To poczucie MIEĆ sprawia, że ludzie, potrafią wytrzymać wiele dla osiągniętej satysfakcji.
MIEĆ w spiżarni kolorowo od słoików z sałatkami, dżemami, powidłami, sokami…
MIEĆ dużo kolorowo…
MIEĆ…
MIEĆ daje poczucie komfortu, bezpieczeństwa :)

Nogi w górze, gdyż jeszcze 15 minut będzie się gotował keczup :) MIEĆ keczup w spiżarni to mieć kolejne kolorowe słoiki na zimę…Nawet już nie liczę ile tego wszystkiego jest, bo po co? Są i to wystarczy…swojskie, domowe, prosto z ogrodu, ekologiczne, zdrowe…:)

Pachnie keczup:)
Poprzedni nie zdążył zejść do spiżarni, nagle był bardzo potrzebny do każdej kanapki, na pizzę, do pomidorówki…:)

Keczup :)
1,5 kg cukinii bez skórki i miąższu
0,5 kg cebuli
3 duże papryki
Cukinię zetrzeć na dużych oczkach, cebulę i paprykę w paski. Wszystko zasolić dwoma łyżkami soli i zostawić na 2 godziny. Następnie poddusić i gotować 30 min. Zmiksować.
Dodać
1 łyżeczkę pieprzu
0,5 łyżeczki papryki ostrej
25 dkg cukru
pół szklanki octu
przecier pudliszki 200 gr
1 łyżeczka curry
Gotować jeszcze 15 min i perzłożyć do słoików, zakręcać gorące. Zagotować chwilę, żeby złapały.
Pycha!

Smacznego :)

Opublikowano Kulinarne., W wolnej chwili... | Otagowano , | 2 komentarzy

Pozdrowienia :)…

Dzisiejszy wpis całkowicie poświęcony będzie Pani Ewie :), ciepłej, serdecznej, bardzo kochającej swe dorosłe dzieci, dumnej ze swojego syna :).
Proszę się nie martwić, wszystko będzie dobrze:)

Serdecznie pozdrawiam i ściskam cieplutko :)

Opublikowano W wolnej chwili... | Otagowano , , | Skomentuj

Tak się zastanawiam…

Często zastanawiam się, jak wyglądacie, jacy jesteście, co was wzrusza, co niepokoi, jak spędzacie czas, czy potraficie cieszyć się chwilą ?
Tak się zastanawiam…tak sobie czasem dumam…dum dum dum…:)

Opublikowano W wolnej chwili... | Otagowano , , , | 4 komentarzy

Po prostu sielskie życie :)

Nie wiem jak na was działa lato, bo na mnie działa wręcz czarodziejsko…:)…cały czas się uśmiecham.
Myślę, że to zasługa dużej dawki słońca, dużej ilości kwiatów, zieleni i przede wszystkim dużej ilości różnych ptaków, które w moim siedlisku, drą dzioby jak oszalałe. Ich ptasie trele słyszy się od rana do wieczora. A zdajecie sobie sprawę jak smakuje kawa z samego rana, wypita ze swojego białego kubka w kwiaty, na ganku?
Cieszę się każdym dniem i staram się nie narzekać – przecież zawsze może być jeszcze gorzej :).
Czasem bywają dni leniwie płynące, a czasem bardzo pracowite od samego rana – słoiki :)

Dziś miałam jabłkowe wariacje :)
Wczoraj kiszenie ogórków, a dziś musy z jabłek, a przy okazji jabłecznik do kawy, na jutro :)

Jutro znowu kiszenie …Tak co drugi dzień.

Opublikowano W wolnej chwili... | Otagowano , , , , | 3 komentarzy

Pojawiam się i znikam :)

Troszkę mnie nie było.
Cała oddałam się ogórkom :). W kuchni ogórki po hiszpańsku, pikle, z chili, z miodem, i oczywiście kiszoniaki, które uwielbiam najbardziej, bo są nieocenione do zupy ogórkowej, która najbardziej smakuje zimą, są nieocenione do sałatek warzywnych…
Posiadam dość pokaźnych rozmiarów ogródek warzywny, który aż piszczy, gdy nie pojawiam się w nim: a to przerywanie buraczków (a potem ich gotowanie, ścieranie na tarce i robienie sałatek buraczkowych do słoików), a to zbieranie groszku, fasoli, …
Właśnie wyrwałam z ogrodu wszystką cebulę, która rozłożona na trawie suszy się i następnie zostanie przeniesiona do pomieszczenia suchego i przewiewnego.
Zaraz biegnę po kolejne słoiki…bo przecież tyle skarbów na ogrodzie warzywnym, które chcę ukryć w słoikach. Takie przetwory to dla mnie zamykanie lata na zimę.
Lubię też, gdy kuchnia przekształca się w przetwórnię owocowo-warzywną :). Wtedy nie tylko w kuchni pachnie, ale w całym domu czuć cukinię, paprykę, ogórki, smażone jabłka…:)

Podzielcie się proszę sprawdzonymi przepisami na przetwory :)

Opublikowano W wolnej chwili... | Otagowano , , , | 1 komentarz

Wróżka prawdę ci powie :)

Wróżka.
Jak dziś wygląda taka wróżka? Ma czarnego kota? Kurzajkę na nosie i miotłę? Kto widział wróżkę?
Czy można sugerować się tym, co powie?
Kto chodzi do wróżki? I w jakim celu?
Po co są wróżki?

Tyle pytań i brak odpowiedzi…
Proszę o pomoc…

:)

Opublikowano W wolnej chwili... | Otagowano , , , | 2 komentarzy

Wewnętrzny big brother

Tylko kolonoskopia pozwala na wczesne wykrycie raka jelita grubego.
Nie ma innego badania.
Chorych na raka jelita grubego coraz bardziej przybywa.
Kolonoskopia to badanie profilaktyczne i bezpłatne. Powinno wykonywać się badania czysto profilaktyczne – czyli u osób, które nie mają jako takich oznak choroby, tylko mają odpowiedni wiek: między 50, a 65 rokiem życia.
Choroba nowotworowa zazwyczaj rozwija się przez wiele lat. Jak zachorujemy w wieku pięćdziesięciu lat to znaczy, że choroba rozwijała się w nas już, jak byliśmy młodzi. Musimy również pamiętać, że czynniki kancerogenne kumulują się w organizmie i już od najmłodszych lat powinniśmy dbać o prawidłowe nawyki żywieniowe.
Warto zadbać o siebie.
Nie bójmy się badań. Badanie polega na wprowadzeniu kamery do jelita grubego, bezboleśnie, badając ich stan.

:)

Opublikowano W wolnej chwili... | Otagowano , | 6 komentarzy

Zycie na wsi :)

Od czterech lat mieszkam w małej miejscowości, na wsi.
I dopiero teraz odkrywam prawdziwe radości życia. Musiałam nauczyć się ciszy, spokoju. Zamiast całodobowego hałasu i IMG-20170310-WA0021szumu miasta znalazłam się w miejscu, gdzie witają mnie rozdarte dzioby ptaków. Jest cudnie :)
Jedną z radości życia na wsi jest mnóstwo pracy fizycznej. Tak, fizycznej :) W dodatku mnóstwo. I na szczęście, że tak jest.
Trzy, lub cztery popołudnia w tygodniu pocę się w warzywniku: sadzę, kopię, wożę gnój, albo tylko się gapię na roślinki, kwiaty, motyle. Dzięki pracy na powietrzu udaje mi się zachować umysł wrażliwy na piękno, na boskość. Poza tym fantastyczna jest ilość czasu, który może być poświęcony na myślenie. Naprawdę można uwolnić się od trosk.
Robię dżemy, przetwory i cieszę się, że lato otwierać będę zimą. Przestałam kupować tylko dla samego kupowania – idę do sklepu dopiero wtedy, kiedy naprawdę czegoś potrzebuję :).

Opublikowano W wolnej chwili... | Otagowano , , , , | 6 komentarzy

Walcz z niepokojem :)

Jak zrobić, żeby życie było łatwiejsze, tańsze i o wiele zabawniejsze? Jak stać się wolnym, czyli być twórcą własnego życia?
Uderza w nas zachłanność, rywalizacja, samotność, szarość, długi, ogromny konsumpcjonizm. Ktoś powie, że konsumpcjonizm daje nam komfort, a co ze swobodą?
Należę do poszukiwaczy wolności:) Uważam również, że ludzie są generalnie dobrzy, nikogo nie należy przekreślać, dopóki on nie przekreśli się sam.
Człowiek sam decyduje o swoim życiu, które jest pełne różnorodności.
Życie to odzyskiwanie utraconych swobód. Już od najmłodszych lat – lat szkoły- jesteśmy utwierdzani w przekonaniu, że nie jesteśmy wolni ani odpowiedzialni. Mamy tylko obowiązki, powinności i rzeczy do zrobienia.
A nie jest tak, że powinniśmy żyć spontanicznie, z radością i miłością? Bez stresów? Bylibyśmy zdrowsi :)
Żyjemy w epoce niepokoju. jesteśmy zniewoleni przez karierę. Jesteśmy upokarzani przez szefów. Jesteśmy napastowani przez banki. Jesteśmy znudzeni telewizją. Żyjemy życiem wszystkich gwiazdek i celebrytów. Ciągle jesteśmy niespokojni.
Jakie jest lekarstwo na niepokój?
Na niepokój najlepszym lekarstwem jest leniuchowanie, nicnierobienie.
. I dobra dieta :) Dieta złożona z wprowadzania do własnego umysłu wysokiej jakości składniki i substancje – dobra literatura, bez chłamu w postaci gazet i czasopism. Nakarm swój umysł :).

Jak Ty karmisz swój umysł?:)

Opublikowano W wolnej chwili... | Otagowano , , , | 5 komentarzy

Życie kieruje się prawem przyciągania.

Prawo przyciągania – w życiu przydarza ci się to, co przyciągasz do siebie myślami.
To, o czym myślisz, kształtuje twoje życie.
Gdy masz same pozytywne myśli przez cały dzień, to jak się wtedy czujesz? Nie masz wtedy wrażenia, że możesz wszystko i niczego się nie boisz?
A gdy twój mózg staje się fabryką strachu, potwornych nieszczęść, to co wtedy myślisz? Chciałoby się wtedy zniknąć z planety, prawda?
Gdy myśli się o strachu to przyciąga się lęk i niepokój. Gdy myśli się o pieniądzach w portfelu to one zawsze tam się znajdują. Gdy myśli się o miłości, przyciąga się miłość, dobroć.
Bardzo ważne jest to, żeby zapanować nad własnymi myślami, nad własnym umysłem.
Życie nigdy nie było przewiązane różową kokardą, ale życie jest cudem, którego nie zawsze umiemy dostrzec. Wystarczy żyć dobrze, tak dzień po dniu, bez wielkich postanowień, które i tak zawsze umierają śmiercią naturalną :)

1487604615663Moje postanowienia niezrealizowane to:
jeść mniej tłuszczów i słodyczy – nic z tego, uwielbiam ciasta :),
więcej ćwiczyć – nic z tego, nie lubię się męczyć :)
przestać się stresować – nic z tego, mam rodzinę :),
schudnąć – nic z tego, dalej mam rozmiar 40-42 :).

Nie jest ważne to, co w życiu robimy, ale ważne to, jak myślimy o tym.
Trzeba żyć pozytywnie i nie bać się ubrudzić :). Nie można żyć tak, jakby założyło się piękną sukienkę, poszło na przyjęcie i cały czas siedziało się pod ścianą, żeby tej sukienki nie zniszczyć. Rezygnując z jedzenia i picia, żeby przypadkiem jej nie poplamić…
Trzeba żyć, myśląc przy tym pozytywnie.

A jakie są Twoje postanowienia niezrealizowane?:)

Opublikowano W wolnej chwili... | Otagowano , , | 5 komentarzy

O miłości w siwym wieku…

Miłość nastolatków nikogo nie dziwi, bo to naturalna kolej rzeczy. Miłość osób po czterdziestce też jest rzeczą naturalną, acz różnie postrzeganą – to miłość zazwyczaj po przejściach, wiedząca i chcąca. Ale miłość po siedemdziesiątce jest czymś wręcz duchowym…wspaniałym nowym i świeżym przeżyciem.
Wyobraźcie sobie parę o siwych włosach, z siatką zmarszczek na twarzy i radosnych oczach, rozmawiających o miłości…Rozmawiających bardzo spokojnie, zastanawiając się nad każdym wyrazem, jednocześnie z lekką powagą i żartem w głosie. K-obieta ma miękki głos, a M-ężczyzna lekko ochrypły i ciepły.
K-obieta i M-ężczyzna.


K- No to muszą wpaść na siebie takie dwie osoby…
M- Bardzo to ważne właśnie, żeby wpadły. Ludzie wydzielają z siebie zapachowe substancje ze skóry, które są syntetyzowane z hormonów płciowych, i one się nazywają feromony. Feromony – pamiętaj.
K- Zaraz, to ja sobie to muszę to teraz przetłumaczyć…że kobieta inaczej pachnie, mężczyzna inaczej? Te zapachy wzajemnie muszą się albo akceptować, albo ….
M- …wejść w kolizję…
K-…no to w takim razie wszystkie zdrady damsko – męskie polegają na tym, że tych zapachów jest strasznie dużo?
M- Tak. Ich jest dużo…
K- I jak ja się oprę o jakiegoś faceta, który będzie mi ładnie pachniał, i będzie mi – jak tyś to ładnie nazwał – typie, to będzie wszystko w porządku?
M- No słuchaj…
K- A jak wokół mnie będzie takich pięćdziesięciu? To co ja mam wtedy zrobić?…
M- To wybierzesz najlepszego :)

Życzę każdemu wyboru najlepszej osoby :)

Opublikowano W wolnej chwili... | Otagowano , , | 5 komentarzy

Dzielić się sobą …

Wieczór. Rozmowa z rodziną o przeszczepach, po obejrzeniu programu dokumentalnego dotyczącego pacjentów oczekujących na przeszczepy.
Moralne? Niemoralne?
Rozdawać się na lewo i prawo?
Tak: dzielić się.
Lista oczekujących jest tak długa, że sięga nawet kilku lat. Pacjenci często nie mają czasu. Dar życia bardzo często pochodzi od obcej osoby. Często dawca nie potrzebuje poszczególnych organów, ponieważ jego czas życica właśnie się skończył. Wystarczy tylko zgoda rodziny, najbliższych osób, aby jakaś część dawcy zaczęła na nowo żyć w oczekującym. Rozumiem, że to bardzo delikatny temat, ale czyż nie największą miłością jest dawanie siebie drugiej osobie?
Dla rodziny śmierć najbliższej osoby jest bardzo trudnym doświadczeniem, ale umiejętność wzniesienia się ponad swą rozpacz i pozwolenie na pobranie organów z ciała zmarłego, po to, żeby ktoś inny mógł żyć, jest największą miłością człowieka dla człowieka.

Mój syn ma 20 lat i bardzo poważnie podszedł do tego tematu. Oświadczył, że w przypadku nieoczekiwanej śmierci, wyraża zgodę na uratowanie życia innym osobom. „Oni czekają na idealnego dawcę – dobrze stać się dla kogoś super idealnym :)”.
To samo oświadczył młodszy syn. „Będę żył w kimś innym, gdyby co…:)”

Moralne? Niemoralne?

Opublikowano W wolnej chwili... | Otagowano , , , | 3 komentarzy

Nie bój się prosić o cokolwiek.

Trzeba znaleźć w sobie odwagę, żeby powiedzieć to, co ma się do powiedzenia. Gdy trzeba poprosić o cokolwiek – odwagę trzeba mieć jeszcze większą. Tak uważa wiele znanych mi osób.

Pewność siebie jest cechą wrodzoną. Prosimy, nie bojąc się, że ktoś nam odmówi. Wtedy nie bierze się tego do siebie.
Nie wstydźmy się pokazać, że czegoś nie umiemy, nie potrafimy, albo że czegoś potrzebujemy.
Nie bójmy się, jak wypadniemy w oczach innych – inni, ci pytani przez nas, są pewnie też tacy niepewni jak my :).
Pamiętaj – jeśli o nic nie prosisz, to nic nie dostajesz. Różnie jest z tym proszeniem, ale proś.

Opublikowano W wolnej chwili... | Otagowano , , , | 3 komentarzy

Szczęście to kwestia wyboru.

Czy potrafisz spojrzeć wstecz na swoje życie i być za nie wdzięcznym? Tak, żeby niczego nie żałować? I nie zadawać sobie pytań: Co by było, gdyby?
Trudne, prawda?
A wcale być nie musi. Wystarczy pokochać to, co się już ma. Oczywiście na złe rzeczy nie możemy się zgadzać.
Szczęścia nie da ci podwyżka, ani willa czy wypasione auto. Mnóstwo pieniędzy na koncie nie są gwarantem szczęśliwego poczucia. Wiadomo, że nikt nie chce być biedny, ale gdy podstawowe potrzeby są zapewnione – dach nad głową, pożywienie, wykształcenie – nadwyżka pieniędzy wcale nie zwiększy twojej satysfakcji z życia. (Patrz piramida Maslowa)
Ludzie o wyższych zarobkach wcale nie czują się szczęśliwsi – czują większy niepokój, lęk, strach.
Najważniejsze jest nastawienie twoje – to ty sam decydujesz, czy czujesz się szczęśliwym czy nie :)

IMG_20170309_162000Wskazówki na bycie szczęśliwym :)
Ceń czas niż pieniądze.
Pogódź się ze swoja przeszłością. Nie rozpamiętuj jej.
Spotykaj się częściej z przyjaciółmi.
Rozkoszuj się każdą chwilą. Naprawdę tak można :)

Kto dziś żyje według tych wskazówek? Niewielu.
Czy jesteś szczęśliwy, że masz wszystko? Czy może dlatego, że niczego nie potrzebujesz?

Ważne:
„Szczęście nie polega na tym, żeby zdobyć to, czego pragniesz. Polega na tym, żeby pragnąć to, co już masz”.

Potrzebujesz? Nie potrzebujesz? Jak to jest u ciebie? :)

Opublikowano W wolnej chwili... | Otagowano , , , | 7 komentarzy

Czasem miewam sny…

…które przyprawiają mnie o dreszcze.
Tak było z dzisiejszym.
Szpital. Mroczne kolory – szaro, buro. Dużo sal. Dużo drzwi wahadłowych między korytarzami.
Stoję. Podchodzi pielęgniarka i wbija mi igłę w przedramię. Wypływa woda zmieszana z krwią. „Dużo białka” – mówi.
Ponowne wkłócie. „Dużo białka” słyszę.
Jestem w gabinecie lekarskim. „Widziała pani swoje wyniki? Oto one. I przykro mi” mówi lekarz.
Oglądam ze spokojem wyniki. Czytam: Przerzuty na kręgosłup.
Czuję, że oblewa mnie pot. Myślę, gdzie uderzyć, gdzie się udać, żeby szybko nie umrzeć, żeby nie bolało. przypomniało mi się, że w Chinach mają nową metodę na raka kości…Może wystarczy wyciąć tylko te miejsca i będzie dobrze?

Otwieram oczy. Patrzę w okno – pięknie świeci słońce, słychać śpiew ptaków i zaczyna kołatać się myśl po głowie: muszę jeszcze dopisać trochę rzeczy do mojej Mowy Pożegnalnej…Nikogo nie chcę pominąć.
Dobrze być przygotowanym na wszelkie okoliczności, na śmierć również :)

Dobrze, że to tylko sen.
Dobrze, że to sen.
Dobrze, że sen.
Dobrze, sen.
Sen.

Mamy dziś piękny dzień :) Niech to będzie najpiękniejszy dzień :)

Opublikowano W wolnej chwili... | Otagowano , , | 1 komentarz