Dbaj o swoich przyjaciół.

Coraz więcej ludzi stawia sobie pytanie o wartość dotychczasowego życia, podsumowując swoje największe osiągnięcia, oceniając swoje dokonania jako rodzic, pracownik, biznesmen, obywatel.
Gdy pytam o przyjaciół słyszę wtedy w odpowiedzi ciszę…
Ja różnię się tym od innych, że gromadzę wokół siebie dobrych ludzi. Przyjaciele, dla mnie, są lepszym kryterium oceny niż dochody czy status społeczny. Owszem, one też są istotne, gdyż jakoś trzeba żyć :)
Nie uważam się za kobietę sukcesu, ale wiedząc ilu mam przyjaciół, nie czuję się nieudacznikiem :)
Przyjaciele, zwłaszcza w mojej chorobie, często powtarzają mi, jak wpłynęłam na ich życie, jak zmieniałam, poruszałam.
Ludzie boją upaćkać się dobrymi emocjami, nie chcą pokazać swojej wrażliwości i ciepła, niektórym wydaje się, że szerokie łokcie i siła pięści jest tym, co warto pokazać.
W trudnych dla mnie chwilach, w chwilach zwątpienia, smutku, przyjaciel potrafi trafić do wnętrza przeprowadzając operację na otwartym sercu…Tak – bo przy prawdziwym przyjacielu serce ma się na dłoni.
W życiu nie chodzi tylko o pieniądze. Najważniejsze są przyjaźnie, które się nawiązuje i utrzymuje. Te prawdziwe.
Większość ludzi nigdy nie dowiaduje się, co myślą o nich inni. Takie rzeczy mówi się dopiero na pogrzebie. Ja miałam to szczęście słyszeć w chorobie, we wszystkich swoich upadkach, problemach.
IMG_20170309_162000Nie zdajemy sobie sprawy, ile znaczymy dla innych, aż jest za późno.
Póki żyjemy musimy określić priorytety: co jest dla nas ważne i najważniejsze.
Ten świat nie zawali się beze mnie, ale bez przyjaciół mój zawaliłby się na pewno.
Pamiętaj, że jeśli masz przyjaciół i zdrowie, to tak naprawdę masz wszystko i nic więcej nie potrzeba.
Rak nauczył mnie tego, że jeśli przyjaciele są wysoko na liście priorytetów, to gdy stracisz zdrowie i tak zyskujesz to, co liczy się najbardziej.

Dziękuję WAM za to, że jesteście, szczególnie w chwilach trudnych…

Opublikowano W wolnej chwili... | Otagowano , , , , | 4 komentarzy

Życie jest brutalne, lepiej załóż kask.

Są takie dni, kiedy kask nie ściągałoby się z głowy, bo tylko widzi się zakręty i różnego rodzaju zwroty, nieoczekiwane manewry, przepychanki.
Z każdej sytuacji trudnej należy wyciągać wnioski dla siebie. Ważne jest też myślenie, że przecież ta trudna chwila przeminie.
Gdy mamy dobre momenty, to nie chcemy, żeby minęły. Chcemy, żeby trwały wiecznie. Ale i one, wcześniej, czy później, zmienią się.
Sekret polega na tym, żeby dać ponieść się rzece: przez bystry nurt, spokojne wody i jeszcze dalej. Dryfować niczym liść, niczego się nie trzymając, ufając prądom.
Wiem, to wcale nie jest łatwe i proste. Ale płynąc z prądem rzeki jest łatwiej niż pod prąd.
Życie to pasmo problemów: albo akurat przeżywasz kłopoty, albo z nich wychodzisz, albo przygotowujesz się na kolejne. Ważny w tym wszystkim jest twój charakter, ważne jaki wyjdziesz z tych problemów.
Niezależnie od tego, jak wspaniale układa się twoje życie, to zawsze jest w nim coś złego, co wymaga pracy. I niezależnie od tego, jak fatalna jest sytuacja, to zawsze znajdzie się coś w twoim życiu, co spowoduje delikatny uśmiech na twarzy.

Życie to szalona i cudowna podróż. Mimo chaosu, po którym przychodzi spokój, a potem wszystko przychodzi od nowa, warto cieszyć się każdą chwilą…

Miej kask zawsze pod ręką :)

Opublikowano W wolnej chwili... | Otagowano , , , , | 2 komentarzy

Czasem trzeba po prostu dać czasowi trochę czasu.

Dać czasowi czas.
Na wszystkie problemy lekarstwem jest czas. Choć czasem interesują nas szybsze rozwiązania.

Jestem wśród kobiet, słuchając spokojnych opowiadań o tym, jak okrutny potrafi być los, jak mocno dostaje się po tyłku.
Dobrze, że na stole były przygotowane chusteczki.
Rozmowy takie odsłaniają to wszystko, co trzeba uleczyć. Zauważa się to wszystko, co stoi na drodze do szczęścia i miłości.
Każdy ma w swoim sercu ból, który chciałby ukoić.
Lekarstwem na ból jest zawsze czas.

Opublikowano W wolnej chwili... | Otagowano , , | 2 komentarzy

Jesteś kierownikiem własnej radości.

Nie potrafimy czytać w myślach. Mężczyźni nie potrafią czytać w myślach kobiet. Kobiety nie potrafią czytać w myślach mężczyzn. Wszystkie kobiety to wiedzą, a mimo wszystko czasem zmuszamy naszych partnerów do domyślania się o co nam chodzi. I niestety panowie muszą zmierzyć się z tym trudnym zadaniem :)
Weźmy na przykład wszystkie rocznice jakie obchodzimy – ile z nas wie, co chciałoby dostać, ale nie dając żadnej wskazówki, każe się domyślać?
Myślimy o pysznych czekoladkach, a dostajemy kwiatek…w dodatku żółty:)
Marzymy o wyjściu do teatru, kina, a dostajemy miejsce przed telewizorem, bo mecz reprezentacji się rozgrywa…
Jak bylibyśmy szczęśliwi, gdybyśmy potrafili czytać sobie w myślach..:)
Dlaczego nie potrafimy powiedzieć, tak zwyczajnie i po prostu, czego chcemy?
Nie ukrywajmy swoich pragnień i marzeń. Bo w jaki sposób się one mają urzeczywistniać?
Pamiętaj,to ty jesteś kierownikiem własnego szczęścia, bo tylko ty sam wiesz, co tak naprawdę cię uszczęśliwi. Skup swoje siły na tym, żeby stworzyć dla siebie życie, jakie chcesz. Czasem wymaga ono małych kroczków, aby dojść do celu, ale każdy mały krok tylko przybliża do mety.
Nie miej wygórowanych oczekiwań, zadbaj tylko o swoje potrzeby i pragnienia. Będziesz wtedy zaspokojona.
Pamiętaj: możesz być albo szczęśliwa, albo zrozpaczona, a jedno i drugie wymaga tyle samo wysiłku…:)

Co wybierasz?

Opublikowano Społeczeństwo., W wolnej chwili... | Otagowano , , , , , , | 4 komentarzy

Nie czekaj na specjalne okazje…

Co zrobiłabyś w życiu inaczej, gdybyś miała okazję zacząć wszystko od nowa?
Jak duża jest ta lista „gdybasiek”?
A po co się nad tym zastanawiać? Przecież, to kim jesteś teraz, to jaką jesteś osobą, świadczą wszystkie twoje doświadczenia zebrane po drodze. Z nich też czerpiesz swą mądrość na przyszłość. Wiesz, co ci pasuje, a czego nie chcesz już powtarzać.
Nie warto narzekać na to co było…ale warto po prostu żyć w zgodzie z samą sobą.
Każdy dzień na nogach to dobry dzień. Każdy ma swą datę przydatności do spożycia. Każdy dzień jest wyjątkowy, dlatego nie warto nic oszczędzać na ten specjalny dzień.
Naucz się mówić NIE i TAK. Mówić szczerze. Koniec ze zgadzaniem się na coś, czego nie chcę robić.
Czas, żeby powiedzieć TAK życiu, które kocham.
TAK dla ludzi, których się kocha.
Warto powiedzieć NIE dla toksycznego związku, sklepu z pączkami, NIE dla każdego w kościele, Nie dla każdej pracy.
Powiedz TAK wszystkiemu, co wzbogaca twoje życie i świat wokół ciebie.
Wystarczy zapalić świece każdego dnia, bez szczególnej okazji.
delektuj się życiem, korzystaj z niego, nie oszczędzaj na przyszłość, która może w ogóle nie nadejść. Zacznij żyć teraz.
A zobaczysz, że wszystko samo powoli będzie szło w odpowiednim kierunku, w tym dobrym…

Opublikowano W wolnej chwili... | Otagowano , , , , , , | 2 komentarzy

Zaczaruj swój świat.

Nigdy nie jest za późno na to, by poczuć się jak dziecko. W głębi duszy ciągle jesteśmy małymi dziećmi, tylko za dużo obowiązków spadło na nas i trochę musieliśmy spoważnieć. Zaczynamy chodzić w ciałach dorosłych ludzi, dopóki ktoś w jakiś sposób nie wywoła z nas dziecka. Podarujmy sobie nowe, szczęśliwe chwile. Zadowólmy to dziecko, które jest ukryte pod skorupą dojrzałej osoby. Przecież ciągle nosisz je w sobie.
Zaplanuj dla siebie w ciągu całego dnia godzinę dla siebie.
Zabieraj swoje dziecko wewnętrzne na wycieczkę.
Zjedz deser przed obiadem.
Pooglądaj bajki w piżamie.
Połóż się na łące i oglądaj chmury.
Przez cały dzień udawaj, że jesteś niewidzialny :)
Wybierz się na poszukiwanie skarbów.
Spaceruj po deszczu bez parasola.
Zorganizuj piknik na podłodze w salonie.
Nie rób nic przez cały dzień.
….
Od ciebie zależy. w co chcesz się bawić
Na szczęśliwe dzieciństwo nigdy nie jest za późno.

W co się będziesz bawić?

Opublikowano W wolnej chwili... | Otagowano , , , , | 1 komentarz

Skup się na chwili obecnej. Nie wybiegaj w przyszłość.

Czasem ma się wrażenie, że świat się od nas odwraca, że nie ma się przyjaciół, że jest się całkiem samym w tym łez padole.
Ile takich kiepskich dni miałaś?
A może to nie dni, a życie?
W rzeczywistości nikt nie ma kiepskiego życia. Wystarczy tylko aby dziurę w sercu zasklepiła miłość, wtedy zacznie towarzyszyć poczucie, że życie jest piękne.
Często cierpimy, ponieważ nie potrafimy skupić się na chwili obecnej. Rozmyślania o przeszłości, lęk przed przyszłością, to wszystko powoduje, że tracimy z oczu chwilę TERAZ. Jedyny moment to chwila obecna. Każde 24 godziny będą do wytrzymania jeśli nie zaleję ich przeszłością ani przyszłością.
Niech dzień się święci.
Codziennie zaczyna się od nowa.
Każdy poranek jest czymś nowym.
Po prostu żyj tym, co dzieje się dziś.
Oto on.
Oto nowy dzień, radujmy się w nim i weselmy się w nim. I zaczyna się chwila subtelnej przyjemności. Owszem, jest też strach, lęk, ból, smutek, ale można sobie z tym poradzić.
Nie wyglądaj jutra, nie oglądaj się na wczoraj, tylko rób krok za krokiem do przodu.
Powoli…krok za krokiem.

Opublikowano W wolnej chwili... | Otagowano , , , , , | 2 komentarzy

Dostajemy tyle ile potrafimy udźwignąć.

Każdy ma problemy.
Każdy dźwiga jakieś swoje krzyżyki.
Każdy chciałby się ich pozbyć.
Każdy, patrząc na sąsiada, zazdrości problemów innych, niż ma sam :”Bo co on ma za problemy…takie problemy to nie problemy”.
Każdy z ludzi dźwiga swoje niebo na głowach – swoje tragedie i traumy, z którymi trzeba się zmierzyć.
I wcale nie dostajemy więcej, ale tyle tylko, ile jesteśmy w stanie udźwignąć. Niektórzy muszą znosić więcej niż inni. Mówię wtedy, że są powołani do dźwigania na swoich barkach część nieba.
I nie narzekają.
Ja też nie narzekam. Inni maja jeszcze gorzej ode mnie.
Warto, żeby zastanowić się nad tym, jak wykorzystujemy swoje dary, swój potencjał, który otrzymaliśmy w sposób naturalny. Warto celebrować każdy dzień. I nie warto narzekać na swój los, który przypadł nam w udziale.

Nie narzekam…:)…staram się.

Opublikowano W wolnej chwili... | Otagowano , , , | 2 komentarzy

Najważniejszy organ płciowy? Mózg :)

„Wszystkie miłe słowa i gesty od ukochanego sprawiają, że czuję się bezpiecznie. Cieszę się jak dziecko, gdy jesteśmy razem. Uwielbiam, gdy trzyma mnie za rękę, gdy razem możemy w spokoju obejrzeć film.
Każdy z nas ma swoje podziurawione drogi, które doprowadziły nas do siebie.
Każde z nas na swoim koncie miało trudne sytuacje w życiu.
Potrafimy ze sobą rozmawiać, śmiać się, żartować. Gdy mówię, on słucha. Do tej pory nie czułam się całkowicie bezpieczna emocjonalnie przy mężczyźnie
My, przy sobie jesteśmy absolutnie szczerzy, rozmawiamy o tym, co lubimy, a czego nie.
Najważniejsze w związku to zbudować i utrzymać przyjaźń. Sex też jest ważny. On jest częścią czegoś większego, częścią związku.
Sex jest tutaj, w głowie, niczego nie trzeba udawać. W seksie nie chodzi tylko o orgazm, nie trzeba nikogo zadowolić. To jak z ciastem – na ciasto składają się jeszcze inne produkty.
Nasze życie seksualne nie opiera się wyłącznie na naszych ciałach. I to jest wspaniałe, ponieważ one zmieniają się z wiekiem. Moje ciało zmienił rak – pocięte, blizny. Mój mózg musiał przystosować się do nowej mnie, również do mojej seksualności.”

Pamiętajcie kobiety – najważniejsza strefa erogenna znajduje się między jednym, a drugim uchem :) 1450105392799

Uwielbiam z NIM robić ciasto :)

Opublikowano W wolnej chwili... | Otagowano , , , , | 3 komentarzy

Można się pogniewać na Boga?

Zostałam wychowana w katolicyzmie. I zawsze mówiono mi, że nigdy nie wolno gniewać się na Boga, bo w przeciwnym wypadku będą same kary z nieba. Dochodziło do tego, że jako dziecko zaczęłam się Go bać.
Jednak urosłam, dojrzałam, zdobyłam wór doświadczeń i zmieniła się optyka na wiele spraw.
Sa chwile, kiedy tupie nogą ze złości i zwyczajnie złoszcze się na Boga. Ale również szybko następuje pojednanie.

Mnóstwo ludzi ma żal do Boga za cierpienia, ból, rozpacz, jakich doświadczają. Jak wielu z nich pyta, gdzie jest on, gdy na raka umierają dzieci, gdy tyle zła na świecie? Dlaczego nie chroni nas przed chorobami, cierpieniem, ruiną?
Zapytalam księdza: „Bog dał nam wolną wolę. Nie ingeruje w sprawy człowieka”.

Po ludzku nie rozumiem o co chodzi Bogu. Ale modlę się.
Tak samo jak nie wiem,jak działa elektryczność, ale nie będę z tego powodu siedzieć po ciemku :)

Nieraz czuję się opuszczona przez Stwórcę. Mam zwątpienia: gdzie Jesteś gdy potrzebuję Cię?

Zrozumiałam, że dopóki nie wyrzuciłam z siebie całego gniewu, dopóki nie pozbyłam się całkowicie złości, nie będę spokojną w środku.
Opanował mnie spokój.
Wszystko, co mnie spotyka, ma jakiś sens. Jest po coś. I wszystko teraz odbieram ze spokojem…

A jak wygląda u was związek z Bogiem?

Opublikowano W wolnej chwili... | Otagowano , , , | Skomentuj

Zaległości w płaczu…tylko w towarzystwie.

Która z was nie zalewała się łzami?
Czasami jest taki dzień, gdzie wszystko nas wzrusza, rozczula i dajemy wtedy sobie upust emocjom, które nagromadziły się przez kilka dni, albo i nawet tygodni.
Dobrze jest się wypłakać, nie trzeba tłumić emocji i dusić je w sobie, aby później zaczęły śmierdzieć i zamieniać się w depresję.
Najlepiej płakać w towarzystwie swojej przyjaciółki, przyjaciela. Dobrze wtedy rozmawiać, gdy płyną po policzkach łzy. Rozmowa i płacz oczyszczają całkowicie duszę.
Płacz w samotności doprowadza do rozpaczy i otwiera czarną dziurę niemocy. Płacz w samotności powoduje tylko bóle głowy. W towarzystwie przyjaciółki płacząc można ponarzekać, poużalać się, pośmiać się przez łzy, posiorbać nosem…- same plusy :)

Wmawia się ludziom, że łzy są oznaką słabości. Żadnych łez. Nie pozwól, żeby ktoś zobaczył, jak płaczesz. Płacz powoduje, że straciło się kontrolę nad sobą, utraciło władzę nad emocjami. Płacz jest niedopuszczalny!
A przecież łzy to atut!
Przecież płacz jest częścią nas kobiet! To naprawdę cudowne, że my kobiety, tak intensywnie doświadczamy życia, że jesteśmy takie wrażliwe!
I najlepiej płakać w towarzystwie :)
Bo płacz w samotności nie ma takiej mocy jak w towarzystwie przyjaciółki. Dlaczego? To proste – gdy płaczesz sama, to wylewasz bez końca te same łzy. A gdy płaczesz z kimś, to twoje łzy mogą uzdrowić cię raz na zawsze.

Wiele kobiet i mężczyzn wręcz chwali się, że nie płaczą i nie pozwalają sobie na łzy.
A później ci sami „twardzi” stoją w kolejkach u psychologa, bo nie potrafią poradzić sobie z emocjami, nawarstwionymi przez lata.

Balance(magazine)-01-2.3.001-bigpicture_01_6Pozwólmy płynąć swoim łzom. Zaopatrzmy się w tusz wodoodporny i …niech się leje :) Nie ukrywajmy ich. Dzielmy się nimi. Uważam, że trzeba być silnym, żeby płakać. Trzeba być silnym, żeby pozwolić sobie na słabość, bez względu na to, kto będzie nas widział.

A jak to wygląda u was ze łzami: w ciszy i samotności czy przy pudełku pełnym chusteczek i cierpliwej przyjaciółce? :)

Opublikowano Społeczeństwo., W wolnej chwili... | Otagowano , , , , , , , | 2 komentarzy

Czy zawsze trzeba mieć ostatnie zdanie?

Kiedy nie ma się racji warto przyznać się wtedy z podniesionym czołem.
Nie trzeba wygrywać każdego sporu. Warto czasem przyznać sobie porażkę. Kłótnia nic nie daje, powoduje, że czasami tkwi się w martwym punkcie. Każdy spór jest starciem dwóch stron. Remis zazwyczaj nie wchodzi w rachubę. Dlaczego?
Czasem zwyczajnie można pozostać przy swoich zdaniach, co oznacza, że nikt się nie myli i nikt nie ma racji :).
Wiem, że takie podejście nie jest łatwe.

Najwięcej sporów oczywiście jest w małżeństwie.
Jeśli mężczyźni są z Marsa, a kobiety z Wenus, to mój mąż jest z Saturna.

Opublikowano W wolnej chwili... | Otagowano , , , , | Skomentuj

Wydawać czy nie wydawać?

Jeśli nie starcza ci na coś pieniędzy – widocznie nie potrzebujesz tego :).
Mamy takie czasy, że nikomu się nie przelewa, ale przeważnie wszyscy mają to, czego potrzebują.
Zazwyczaj jest tak, że nie potrzebujemy wielu rzeczy, tylko zwyczajnie CHCEMY je mieć.
Większości z nas pieniądze przelatują przez palce. Co dziś znaczy 100 zł? A 200?
Wydajemy, wydajemy…i zaczynają się problemy finansowe. Lecz nie biorą się one z braku gotówki, ale ze sposobu myślenia o nich i sposobu obchodzenia się z nimi.
Balance(magazine)-02-2.3.001-bigpicture_02_1Należy oddzielić zachcianki od potrzeb.
Żeby mieć dostatnie życie, nie trzeba wygrać na loterii, mieć bogatego męża, pracę za granicą, super pracę. Wszystko zależy od sposobu myślenia. Nasze zachcianki nie zawsze odzwierciedlają nasze potrzeby, a nasze potrzeby nie zawsze odzwierciedlają nasze pragnienia.
Najważniejszy jest dokonanie wyboru. Mądry wybór.

Co sądzicie?
Po co kupować trzecią parę sandałów? Może niech najpierw zużyją się te, które już mam?
Po co kupować dziesiątą bluzkę, gdy w szafie jest ich tak dużo, że nawet nie pamiętam w jakich są kolorach? :)

Zmiana sposobu myślenia jest kluczowa :)

Opublikowano Społeczeństwo., W wolnej chwili... | Otagowano , , , , , , | 2 komentarzy

Wywieś białą flagę….

…i zaakceptuj swoje niedoskonałości, swoje słabości. Nie warto się spinać, nie warto traktować życia bardzo poważnie. Warto poddać się życiu, ponieść się codzienności i płynąć z nurtem. Swoim rytmem.
Wcale nie musisz być idealna pod każdym względem.
Nie ma tylko TAK, albo NIE…Nie ma tylko BIEL albo CZERŃ. Życie ma wiele odcieni szarości, ma wiele kompromisów.
Chcąc być idealną na każdym poziomie życia dozujesz sobie nerwicę głęboką.
Dlatego warto się wyluzować, przestać gonić i być wszędzie i wszystko robić samemu, „bo przecież jeżeli ja tego nie zrobię, to nikt tak tego nie zrobi jak ja”.
Gdy czasem nie wyjdzie nam coś w kuchni – uśmiechnij się. Gdy zapomnisz czegoś – uśmiechnij się. Gdy kleisz się do plamy na podłodze w kuchni – uśmiechnij się. Gdy zabraknie ci papieru toaletowego weź po prostu chusteczki do nosa :).
Nie ma idealnego życia, nie ma idealnej kobiety…Są tylko strasznie zabiegane. W tej gonitwie potrzebują wsparcia swego partnera, jego zrozumienia, wysłuchania.
Kobieta, jak się nakręci z emocjami, potrzebuje później wyrzucić je z siebie, by zrobić miejsca kolejnym :).

Też tak macie? :)

Opublikowano Społeczeństwo., W wolnej chwili... | Otagowano , , , , | 2 komentarzy

Małymi krokami do przodu…po prostu.

Życie czasem przypomina grę w szachy. Czasem boimy się zrobić jakiś ruch, żeby nie zostać pokonanym przez kolejny ruch, albo – co gorsza – nie zostać zmiecionym z gry planszy. Boimy się, żeby nie pójść w złym kierunku, żeby nie podjąć niewłaściwą decyzję. I zastygamy w miejscu.
Czas leci.
Mijają lata.
Nie warto myśleć o tym, jak długo stało się w miejscu na jednym polu życia.
Nie warto myśleć o tym, jaką długą drogę masz jeszcze przed sobą. Nie warto zastanawiać się nad odległością kolejnego celu, gdyż to tylko może powstrzymać przed zrobieniem kolejnego małego kroku do przodu.
Każdy boi się poważnych zmian. Tak od razu. Ale warto zacząć od małych kroczków. Najpierw jeden, potem drugi…

Wiesz, jaki powinien być twój następny krok?

Opublikowano W wolnej chwili... | Otagowano , , , , | Skomentuj

Czego nauczyło mnie życie?

Gdy nagle zaczyna się chorować i nikt nie wie, jak długo? Gdy często ma się poczucie, że jest się przytłoczony życiem i nikt nie potrafi pomóc… odkrywa się wtedy, że niektórzy ludzie są bardziej wrażliwsi od pozostałych. Tacy wrażliwsi częściej płaczą, są częściej smutni, wolą samotność i ciszę. Odkrywa się też, że tak jest, dopóki nie złapie się szczęścia i nie zatrzyma przy sobie. I co się dzieje? I nagle mija smutek, przygnębienie, samotność.
IMG-20170310-WA0019A każdy dzień staje się lekcją, jaką dostaje się od życia.
Bo życie jest dobre. Choć czasami może wydawać się zupełnie inaczej. I warto czuć wdzięczność za wszystko, co nas spotyka, bo te wszystkie doświadczenia budują nas na nowo, dzięki nim jesteśmy mądrzejsi.
Dochodzi się również do zmiany myślenia: zamiast MUSZĘ jest MOGĘ…bo ja nie muszę iść przez życie, ale zwyczajnie mogę przejść przez nie.
Życie uczy również nie narzekać.
Przecież zawsze może być gorzej,prawda?
Życie naprawdę jest dobre, tylko czasem ludzie niepotrzebnie sobie je komplikują…Po co?

Czego nauczyło Cię życie?

Opublikowano W wolnej chwili... | Otagowano , , , , | 4 komentarzy

Współczesne kobiety.

Współczesna kobieta dzisiaj to kobieta niezależna i baardzo zabiegana.
To kobieta wyznaczająca sobie cele i realizująca je.
W rozwijaniu zawodowym nie przeszkadzają jej własne dzieci, rodzina – ona potrafi skupić się na wielu sprawach.
Jest wymagająca od siebie i od innych.
Współczesna kobieta potrafi mieć własne zdanie, nie bojąc się go wyrażać w różnym towarzystwie. Potrafi powiedzieć NIE.
Przede wszystkim kobieta musi być zawsze sobą, nie powinna przejmować zachowań męskich – powinna słuchać zawsze swojej intuicji, być wrażliwą i empatyczną.

Współczesna kobieta również popełnia błędy, nie jest perfekcyjną panią domu, ale zawsze jest w zgodzie sama ze sobą.

Współczesne kobiety są jak…cebula :)
Mają wiele warstw. Każda warstwa odkrywa coś niesamowitego w kobiecie….:)

O czym jeszcze nie wspomniałam?

Opublikowano W wolnej chwili... | Otagowano , , , , , , | 2 komentarzy

Towarzystwo ukochanej osoby.

Jak ulepić szczęśliwy związek z drugą osobą? Na co należy zwrócić uwagę, żeby polepszyć stosunki z partnerem? Dlaczego akurat jest to ta osoba, z która jestem?

Jestem z tą osobą ponieważ jest on dla mnie najpiękniejszy, niepowtarzalny, najważniejszy, bo cenię jego zaangażowanie w nas, bo szanuję jego potrzeby i uczucia, bo doceniam to, że nie naraża mnie na stresy (i odwrotnie), bo troszczę się i dbam o niego. Jestem z tą osobą, bo widzę, że partner dopinguje mnie do działania, bo nie blokuje mnie w realizacji siebie, że nie podcina skrzydeł, że nie czuję się przy nim jak szary wróbel, ale jak skowronek…
Jeżeli takie są odpowiedzi – to należy się cieszyć i trzymać swego partnera mocno i delikatnie za rękę :)

Na prawidłowe relacje z partnerem przede wszystkim wpływa 1.rozmowa…
Przede wszystkim 2.swoboda dla własnych znajomych i przyjaciół…
Przede wszystkim 3.swoboda dla własnych zainteresowań…
Bez wolności w związku partnerzy duszą się, dlatego ona jest bardzo konieczna. Wolność – to nie znaczy, że wszystko wolno. Aż tak furtka szeroko się nie otwiera :)
W dojrzałym związku wolność zakłada odpowiedzialność, lojalność za partnera. Bez tej odpowiedzialności związek przekształca się w egoizm.

Zgadzacie się? :)

Ważne jest, żeby mieć świadomość, że samemu też można iść przez życie, dając sobie radę, ale w towarzystwie ukochanej osoby zwyczajnie jest milej :)

Opublikowano W wolnej chwili... | Otagowano , , , , , , | 2 komentarzy

Połowa żony…

Bywają w małżeństwie chwile, kiedy ma się dość wszystkiego.
Ale gdy tych chwil jest już tak dużo, że nie pamięta się kiedy były te dobre, to co wtedy?
Gdy czuje się czasem brak świeżego powietrza, tylko ciągłe napięcie, to ma się ochotę wyjść i trzasnąć drzwiami za sobą. Tak z hukiem. Urywając klamkę.
Ale nie robi się tego, tylko się udaje i jest się sztucznym. Sztucznym z wielu powodów: są to często zobowiązania finansowe, strach przed wykluczeniem z rodziny.
Żyjąc z mężem, który jest w rozkwicie egoistycznego samozadowolenia z osiągniętej stabilizacji, który jest nieczuły na wszelkie argumenty odnoszące się do pragnień innych domowników – rozmowa zwyczajnie jest nieskuteczna. Bo egoista jest jak kot, który spija śmietankę – nie obchodzą go inne kociaki, tylko jeszcze więcej tłustego mleka.
I w ten sposób, przez wiele lat, taki kot tworzy swoją „połowę żony”.

Każdy z nas ma w sobie jasną i mroczną stronę – kochamy i nienawidzimy, potrafimy się cieszyć i wściekać.
Często „połowa żony” tylko udaje przed rodziną, że wszystko jest ok, nie chcąc ranić najbliższych członków i pogłębiać niezdrowej atmosfery.
„Połowa żony” często wyraża swój gniew, okazuje irytację, urazę i dalej zamyka się na męża.

A co drugą „połówką żony”?
Druga połówka zaczyna fascynować się, interesować pięknem innego męskiego ciała. Zaczyna się nowa znajomość, która jest jak ładunek dynamitu potrafiący rozdmuchać w pył wcześniejszy związek. Druga „połówka żony” odkrywa coś, co było do tej pory głęboko schowane, czego nigdy by wcześniej nie zrobiła.

„Połówki” zaczynają rozmawiać ze sobą…

Temat rozmów z kobietami przy kawie…Nie pić kawy? :)

Opublikowano Rodzina., W wolnej chwili... | Otagowano , , , , , , , , , | 1 komentarz

Na czym polega partnerstwo?

W partnerstwie nie chodzi o równiutki podział obowiązków na pół.
Raczej chodzi o gotowość do współpracy, pomocy, zrozumienia drugiej osoby i uszanowania jej odrębności i indywidualności.
Nikt nikomu nic nie stara się narzucić.
Chodzi raczej o poznanie swoich mocnych i słabych stron.
W prawdziwych partnerskich związkach nie ma poczucia krzywdy, ani wykorzystania.
Partnerstwo to związek bratnich dusz, w którym ludzie przede wszystkim dają, nie licząc na rewanż.
Wspierają się w trudnych momentach na przemian – gdy jedno z nich daje więcej z siebie, to jest pewne, że gdy zaistnieje sytuacja odwrotna, druga osoba będzie w pełnej gotowości.

Mylę się? :)

Opublikowano Społeczeństwo., W wolnej chwili... | Otagowano , , , , | 2 komentarzy

Zaręczyny… i co dalej?

Co zrobić, gdy do wszystkiego wtrącają się rodzice?
Co zrobić, gdy do wszystkiego wtrącają się przyszli rodzice?
Co zrobić, gdy jest się zaręczoną/zaręczonym, ślub za dwa lata, i nie ma zgody od przyszłych teściów na wspólne zamieszkanie? (On jest z Warszawy, ona z Wrocławia).
Co zrobić, gdy przyszli teściowie dyktują warunki i traktują osoby zaręczone (27 i 26 lat) jak dzieci, które nie mają prawa głosu?
Czy można wyrzec się własnego zdania tylko po to, żeby nie sprzeciwiać się rodzicom?

Czy nie lepiej porozmawiać poważnie z rodzicami jasno określając swoje stanowisko?
Czy warto nie godzić się na rządy rodziców, czy przyszłych teściów? (Oczywiście zachowując do nich pełny szacunek).

Nikt nie lubi, gdy mu się dyktuje, co ma robić, a co nie. Zresztą kto nam dał prawo decydowania za kogoś, jak mamy żyć, jak postępować? Oczywiście – mogą nam się pewne zachowania nie podobać, i mamy prawo o tym mówić, ale na tym nasza ingerencja się kończy.

Co myślicie na ten temat?

Opublikowano Społeczeństwo., W wolnej chwili... | Otagowano , , , , , | 2 komentarzy

Jak można poznać, że mu sie podobasz?

W idealnym świecie każdy podszedłby do osoby i powiedział: „Jesteś fajny”. I byłoby wszystko oczywiste. Jasne. Żyjemy w takim świecie, że troszkę krygujemy się, robimy uniki. Zawsze w tych damsko – męskich relacjach jest jakiś element gry, zwłaszcza na początku.

1. Inicjowanie kontaktu – jeżeli mężczyzna jest zainteresowany kobietą, to będzie dążył z nią do spotkania.
2. Czas – jeżeli mężczyzna znajduje czas dla kobiety, to chce go poświęcić dla niej. Nie stosując wymówek.
3. Kontakt wzrokowy.
4. Poczucie humoru.
5. Że mężczyzna słucha.

Co jeszcze pominęłam ? :)

Opublikowano Społeczeństwo., W wolnej chwili... | Otagowano , , , | 1 komentarz

Pelargoni czas.

Pelargonie przeżywają swój renesans.
Są ich różne odmiany. Maja masę odmian kolorystycznych. Są podzielone ze względu na odpowiednią barwę liści, na to, czy te liście pachną czy nie.
Są pelargonie, wyhodowane w Holandii, w celu ochrony nas przed komarami i meszkami.
Pelargonie są dość mało wymagające. Wystarczy trochę wody, trochę światła. I efekt murowany.
Jeszcze należy pamiętać, żeby regularnie usuwać zeschłe liście i uschnięte kwiaty, wtedy dopiero będzie efekt murowany :).
Pelargonie mogą wytrzymywać bardzo skrajne temperatury. Są odporne na susze.
Piękne są angielskie pelargonie wielokwiatowe, są na tle delikatne, że polecane są wyłącznie do wnętrz.

Najlepiej wysadzać pelargonie po „zimnej Zośce”.
Jakikolwiek przymrozek będzie powodował ich zważenie. Do późnej jesieni spokojnie pelargonie mogą zdobić nasze miejsca, rabaty.

Super siedzieć wśród kwiatów:)

Opublikowano Bez kategorii, W wolnej chwili... | Otagowano , , , | 2 komentarzy

Czasem, gdy nic nie wychodzi….

…gdy złapie nas stan potwornego osamotnienia – taki z najkoszmarniejszych dołów, w jakie zdarza nam się wpadać w czasie naszego tak skomplikowanego życia.
Która z was czuła, że w środku – wydawać by się mogło – dobrze urządzonego życia, napada na nas pustka? Jak jakiś ogromny potwór.

Jeszcze przed momentem jest się pełnym życia, planów i energii, a za chwilę staję się małą istota krzyczącą, ile sił w płucach.IMG_20170309_164556

Poczucie osamotnienia mija. Wymaga ono czasu i odpowiedniego wkładu energii, aby przekształcić ją w samotność twórczą. Najlepsze jest nicnierobienie.
A może zarobienie się, żeby nie myśleć?
Trzeba odczekać. To pewne.

A jak wy radzicie sobie z poczuciem ogarniającej pustki?

Opublikowano W wolnej chwili... | Otagowano , , , , | 5 komentarzy

Związki po czterdziestce…

Dziś czterdziestolatkowie, ludzie w średnim wieku: zarówno mężczyźni jak i kobiety, nie oczekują od życia zbyt wiele – bo przecież już czas dorobkowy mają za sobą, dzieci odchowane, spokój. Tymczasem życie lubi zaskakiwać.
Pogodzone z losem czterdziestolatki nagle spotykają na swojej drodze tego jedynego, tą jedyną.
Często kobiety po rozwodzie nie szukają nowych znajomości, ani miłości, twierdząc, że ślub to więzienie. Jednak wszystko się zmienia, gdy pozna się właśnie tą osobę, przy której serce mocniej bije.
Miłość nie zna wieku.
Kobiety, mimo swoich nieudanych związków wcześniejszych, promienieją szczęściem u boku swoich nowych partnerów.
Potrafią oszaleć z miłości. Wiedzą, czego tak naprawdę potrzebują i kogo.
W każdym wieku wszystko jest możliwe.

Kobiety po czterdziestce, po różnych doświadczeniach, po różnych związkach, często mówią: nie, ja już dziękuję, ja już to przerabiałam, potrafię się sama utrzymać, nikt mnie nie ogranicza, potrafię i mogę realizować swoje pasje…
I wtedy przychodzi z nienacka miłość.

Kobiety boją się sparzyć na kolejnym związku, nie chcą kolejnych rozczarowań. Nie szukają mężczyzn na siłę, nie są desperacko ich głodne, to wtedy stają się takie fajne i prawdziwe.
Mężczyźni uciekają przed tą desperacją kobiet. Przecież to chłop lubi gonić (ma tak przekazane kulturowo), a nie lubi jak go gonią.

Kochać można wtedy, kiedy kocha się siebie. W nas musi być jakaś czułość, serdeczność. Przede wszystkim kobieta musi być wolna…dosłownie wolna.
Bo który mężczyzna będzie zainteresowany umęczeniem się przy kobiecie? Żaden świadomy…

W relacje trzeba wchodzić z czystymi intencjami, wolnością, wtedy jest dobrze.

Kobiety, które wychowują dzieci, są skoncentrowane i ukierunkowane na nie – to normalne, ale w tym wychowaniu powinny widzieć też swoje życie.

Cóż jeszcze można dodać?

Opublikowano Społeczeństwo., W wolnej chwili... | Otagowano , , , | 3 komentarzy

Do obejrzenia :)

„Love Rosi”
„Droga życia”…Oglądając ten film nabrałam wielkiej ochoty na założenie plecaka i wyruszenie właśnie tam, gdzie główny bohater. Szukam chętnych :)
„August Rush”
„Źródło życia”
„Przełęcz ocalonych”

Opublikowano Pasje., W wolnej chwili... | Otagowano , , | Skomentuj

Być chrzestnym dzisiaj…

IMG_20160930_205520Maj to czas komunii świętych. Czas biznesu. Ogromnego biznesu. Znam osobę, która wynajęła restaurację na wielkie przyjęcie komunijne, zamówiła orkiestrę i …był bal na całego. Tylko nie wiadomo, gdzie w tym całym zamieszaniu było dziecko – najważniejsza osoba biorąca sakrament.
Dziś, będąc chrzestnym, normalnym, zwyczajnym chrzestnym, nie jakimś tam krezusem finansowym – ma się dylemat: „Ile dać?”, „Czy to nie za mało?”, „Jeżeli dam teraz tyle, to ile dam na wesele?”.
Doszło do tego, że dzisiaj boimy się zostać chrzestnymi, wiedząc, że bycie chrzestnym to już nie tylko zainteresowanie się od czasu do czasu dzieckiem, pogłaskanie po główce, danie lizaka, itp., ale to również kosmiczne wydatki typu chrzciny, roczki, urodziny, komunie, śluby…
Chrzestny tylko modli się po cichu: Aby do ślubu i uffffffff…
Gdzie te komunie, które świętowano, przychodząc do domu z kościoła, uroczystym obiadem, w gronie najbliższych. Gdzie ci rodzice, którzy przygotowali odpowiednio dziecko do sakramentu, tłumacząc swojej latorośli, w jakim celu idzie się do kościoła, co jest tak naprawdę istotne tego dnia i na co należy zwracać uwagę, a na co nie.
Nie dziwmy się dzieciom, które tylko prześcigają się w tym, jakie prezenty dostaną od gości, i ile pieniędzy w kopertach będzie.
Spójrzmy na samych siebie, na rodziców, co zrobiliśmy z treścią, a co z formą tego dnia…Przerost formy nad treścią jest bardzo widoczny – biznes stał się ważniejszy.
O czym jeszcze nie powiedziałam? Co pominęłam?

Postarajmy się, aby wróciła treść na swoje miejsce.

Opublikowano W wolnej chwili... | Otagowano , , , | 6 komentarzy

Obgadywanie własnych/cudzych doświadczeń…

„25 lat pracowałam na rzecz swojej rodziny: urodziłam dwoje dzieci, wychowałam je, pielęgnowałam, opiekowałam się domem przez 25 lat, znosiłam fochy i ciągłe kłótnie męża, przełykałam gorycz, dusiłam w sobie żal, skrywałam tęsknoty, aspiracje swoje i miałam nadzieje, że gdy dzieci dorosną to docenią, co zrobiłam dla nich, że poświęcając się im, oddając całkowicie siebie, rezygnując ze swoich aspiracji na rzecz ich dobra – będę mieć ich poszanowanie, zrozumienie, miłość. Niestety czuję, że znikam, tak jakby mnie nie było. Znikają moje potrzeby, mój świat, moi znajomi, moja kariera…
Mąż pracuje przez cały ten okres (żywiciel rodziny), pracuje na dzieci, na mnie, na swoją emeryturę. Pracuje i często powtarza, że musi mnie utrzymać, że gdyby nie on, to ja byłabym nikim….
Przecież, gdyby nie on (a tym samym założenie rodziny i dzieci) to ja też pracowałabym przez te 25 lat, na pewno wyglądałabym inaczej i miałabym też swoją emeryturę. Nie mogę zrozumieć, że on tego nie rozumie…
Z chłopem najlepiej nic nie robić. Kiedy chłop kobiecie spędza sen z oczu i jest w jej życiu jedynym wyznacznikiem wszelkiego szczęścia, to jest już gotowy kobiecy dramat. Ale to wiem teraz, po 25 latach.
Znoszę każdy rodzaj traktowania, bo nie mam gdzie pójść. Mąż krzyczy na mnie, że to wszystko przeze mnie, mówi, że jestem chora psychicznie…
Już mam tego dość. Boję się wychodzić z domu, boję się ludzi….chyba mam depresję lękową.
Często dopada mnie smutek, czuję jakiś ciężar w klatce piersiowej, na ramionach, jakbym dźwigała na nich cały świat. Jestem wciąż przygnębiona, zgaszona, jakby mnie nie było. Ciągle coś robię, jakby mnie nie było, jestem jakaś taka nieżywa. Mam poczucie totalnej samotności, smutku, czasem nawet rozpaczy. Nie potrafię odciąć dzieciom pępowiny, wszystko dla nich robiłam, spełniałam każde ich życzenie, wszystko dla nich. No i nie mam z nimi dobrych relacji, zwłaszcza z synem. To się chyba bierze stąd, że mąż nie okazuje mi szacunku. i chyba stąd, ze robiłam dla nich za dużo.
Żyję ze swoim psychicznym tyranem. Ma patent na wszystko.”

Kochani, co myślicie o takiej historii, opartej na faktach? Co ta kobieta powinna zrobić?

Opublikowano W wolnej chwili... | Otagowano , , , , , , , | 7 komentarzy

Porozmawiajmy…:)

On 14 lat młodszy od niej.
Ona starsza od niego o dobrych parę lat.
Czy związek partnerów z dużą różnicą wieku ma szansę na przetrwanie? Dlaczego tak, dlaczego nie?
Czy miłość nie ma granicy wieku?
Ile trzeba mieć lat, żeby kochać naprawdę?
Czy mając lat 20 kocha się tak samo, gdy ma się lat 40?

Zapraszam do dyskusji..

:)

Opublikowano W wolnej chwili... | Otagowano , , , | 7 komentarzy

Związek…okiem mężczyzny.

„Zawsze piszesz, że kobiety są poszkodowane przez swoich partnerów w związkach, a nie myślisz, że mężczyźni również nie maja łatwo?
Nie znasz męskiego punktu wiedzenia.
To prawda, że mężczyźnie jest odejść łatwiej, zostawić wszystko…
Mężczyźni czasem odchodząc od kobiety zapominają o dziecku, o alimentach, ale nie wszyscy tacy są…niektórzy odchodząc chcą mieć dziecko przy sobie, chcą mieć z nim kontakt, interesują się dzieckiem, czasem walczą nawet o prawa częstego widzenia..bo czują się kochający ojcem, przecież dalej są rodzicem… nie wszyscy są tacy, że płacą tylko alimenty i sprawa załatwiona.

Nie zgadzam się z opinią, że kobiety tylko cierpią przez nas, bo my też chcemy normalnej miłości…
To, że nie ułożyło się w związku, to nie zawsze z winy mężczyzny, czasem to wina kobiety…Przeważnie jest przyjęte, że rozpad związku nastąpił z jego winy, że on nie wytrzymał i on odchodzi, ale nie mówi się, że mężczyzna potrafi zawalczyć też, gdy widzi choć cień nadziei. Kurcze, facet to nie jest bezduszne zwierzę, to też jest ogromna góra dobrego uczucia.

Mam dwa nieudane związki:
W pierwszym wszystko było dobrze dopóki żona nie poszła do pracy, nie poznała tam kolegów, nie zaczęła chodzić na imprezy. Dopóki nie zdradziła…
W drugim związku moja partnerka zmieniła się pod wpływem swojego otoczenia. Widziałem zmiany jakie zachodziły w mojej kobiecie – negatywne. Zanim odszedłem, ponad rok zastanawiałem się nad opuszczeniem swej partnerki, prosząc tym samym o zmianę jej zachowania, wskazując na problem, który spowodował nasze odsunięcie się od siebie. Bałem się odejść, wcale nie było to łatwe dla mnie, ponieważ nie wiedziałem, czy poradzę sobie, będąc samotnym. Teraz wiem, że lepiej żyć samemu, niż męczyć się i być ciągle nieszczęśliwym.

Zawsze jest przyjęte, że to mężczyzna jest ten najgorszy, a to gówno prawda… Nie zgadzam się z tym.
Przyjęte jest, że to facet zdradza, ale z kim oni zdradzają – z innymi kobietami – żonami…Kobiety potrafią zdradzać nawet gdy maja kochającego męża…
Nie jesteście takie święte, o nie.
Mężczyźni również maja serce, są wrażliwi, czuli i potrafią kochać, nie wszyscy są tacy twardzi.
Mężczyzna nie podnosi ręki na kobietę, bo wtedy jest tylko damskim bokserem, ja nigdy nie podniosłem !

Zawsze powinno się walczyć o związek, jeżeli widać choć trochę nadziei na jego poprawę, jeżeli jednak nie widać porozumienia, to każdy powinien odejść w swoją stronę, dać sobie szansę na ułożenie szczęśliwego życia, nie kłócić się, nie walczyć o pieniądze…
Nie wszyscy mężczyźni są tyranami, my też mamy serce, uczucia i cierpimy…potrafimy kochać!”  Gentelmen

Opublikowano W wolnej chwili... | Otagowano , , , , | 10 komentarzy

Jak przyjmować odpowiedzialność za swoje życie?

1409728880804Tego przyjmowania odpowiedzialności za swoje życie uczymy się od najmłodszych lat.
Nie chodzi o to, żeby regularnie wynosić śmieci, sprzątać pokój itp, bo to są obowiązki i one też są ważne, ale mi raczej chodzi o uczenie odpowiedzialności, z której wychodzi cała reszta.
Jeżeli nauczymy nasze dzieci jak przyjmować odpowiedzialność za swoje życie, to ta cała reszta zadzieje się sama, czyli to sprzątanie, wynoszenie śmieci itp.
Od najmłodszych lat powinniśmy uczyć nasze dzieci odpowiednich umiejętności współpracy z drugim człowiekiem, jak powinno się poradzić z pewnymi uczuciami,
jak komunikować skutecznie,
jak być aktywnym,
jak podejmować inicjatywę.

No dobrze, ale żeby uczyć od najmłodszych lat dzieci relacji interpersonalnych, należy być również odpowiedzialnym dorosłym.
Dorosły powinien posiadać odpowiednie nawyki:
– „proaktywny”, musi umieć podejmować zadania jakie podsyła mu życie, że ma świadomość, że jest kowalem własnego losu,
– musi posiadać „zaczynanie z wizją końca” czyli zastanawianie się nad tym, po co w ogóle zaczynam to i czym ma się to zakończyć,
– „robienie najpierw rzeczy najważniejszych” czyli ustalanie priorytetów, wybieranie tego, co najważniejsze,
– „zwycięstwo publiczne” czyli wychodzimy tutaj do innych ludzi, zaczynamy z nimi współpracować, nie potrzebujemy zniszczyć drugiej osoby, by mieć z tego satysfakcję,
– „najpierw staraj się zrozumieć, a potem być zrozumiany”, czyli krótko – najpierw słuchaj, a potem mów; mamy jedną buzię i dwoje uszu nie bez powodu :),
– „tworzenie synergii” czyli dostrzeganie różnic powoduje uśmiech, bo fajnie, gdy jesteśmy różni, że mamy różnicę zdań, że inaczej oglądamy świat, bo z tego się bierze zupełnie nowa jakość.
– „ostrzenie piły” to jest ładowanie akumulatora, czyli nawyk stałej regularnej regeneracji na różnych poziomach, zadbajmy o siebie :)

Warto wpajać pewne nawyki dzieciom, bo będą je miały jako dorośli.

Opublikowano Społeczeństwo., W wolnej chwili... | Otagowano , , , | 2 komentarzy

Trudne relacje lekarz – pacjent.

Diagnoza. Wyniki badań.
Pytanie pacjenta do lekarza: „Co dalej robimy?”.
To jest ten moment, kiedy w pacjencie może wszystko obrócić się ku lepszemu, albo może się załamać i postanowić, że więcej się nie leczy.
Lekarze nie zdają sobie sprawy z tego, jak bardzo ważny jest ten kontakt.

Mam 4,5 lata doświadczeń z lekarzami jako pacjent: nie zliczone ilości konsultacji, badań, pobytów w szpitalach.
Niektórymi relacjami byłam zachwycona, ale były i niedobre.

Czy lekarze są uczeni odpowiednich relacji z pacjentami? Często widzi się lekarza zapatrzonego w monitor komputera, albo siedzącego nad papierami, tłumaczącego się tym, że ma brak czasu i musi jeszcze przyjąć wielu chorych, więc nie może sobie pozwolić na zbędne rozmowy.

Lekarze powinni zdawać sobie sprawę z tego, że powinni mieć więcej czasu na rozmowę z chorym.
Nie ma prowadzonej systematycznej nauki komunikowania w relacji lekarz – pacjent. To jest pewna umiejętność, która mieści się w ramach tzw. profesjonalizmu wykonywania zawodu. Ona jest niezwykle ważna.

Dzisiaj mamy medycynę opanowaną przez procedury: każdy robi swoją procedurę, wykonał – dziękuję bardzo i do widzenia.

Odpowiednia relacja jest decydującą do dalszego leczenia lub też jego zaprzestania. Lekarz jest głównym lekarstwem dla pacjenta – to w jaki sposób zostanie przekazana nam informacja, diagnoza, determinuje całą naszą postawę wobec choroby. Samo wytłumaczenie diagnozy „Co ja właściwie mam? Co dalej?” jest kluczowym momentem w początkach choroby. Ważne jest to dlatego, że pacjenci na własną rękę szukają informacji na temat swojej choroby w internecie – co jest bardzo niebezpieczne, grzebią jak w śmietniku i najczęściej znajdują właśnie śmieci, a nie rzetelne, wiarygodne informacje, zwłaszcza w odniesieniu do własnej osoby.

Wszyscy, łącznie z lekarzami, mówią o tym, jak ważna jest psychika, jak ważne jest nastawienie.

Większość lekarzy nie wie o ty, że niezwykle ważny w sposobie przekazu informacji jest przekaz niewerbalny.
Lekarz uważa, że jak powiedział, to koniec, niczego więcej nie musi dodawać, ani robić.

„…
- Można wejść? – pyta staruszka stojąca w progu gabinetu lekarskiego.
- Niech się rozbierze i położy – mówi lekarz nie patrząc na pacjenta.
- Słucham? – pyta staruszka dalej stojąc w progu.
- Niech się rozbierze i położy! – podniesionym głosem mówi lekarz dalej nie patrząc na staruszkę.
- A niech mnie pocałuje w dupę! – staruszka opuszcza próg i odchodzi.  Fragment z filmu „Pora umierać” z doskonałą Danutą Szaflarską w roli głównej.

Opublikowano W wolnej chwili..., Zdrowie | Otagowano , , , , , | Skomentuj

Czy jest ci z nim naprawdę dobrze?

IMG_20170309_162000Spotykasz się z nim.
Idziesz na spacer.
Jedziesz z nim samochodem.
Zapytaj wtedy siebie:
Czy jesteś w jego obecności sobą?
IMG_20170309_165345Czy możesz przy nim spokojnie pomilczeć?
Czy razem się śmiejecie?
Czy umiecie śmiać się z siebie?
Czy nie zmuszasz się do niczego i nie powstrzymujesz przed czymkolwiek?
IMG_20170309_164930Kobiety często opowiadają sobie, jakiego chcą mężczyznę. Wymieniają cechy: wysoki, brunet, blondyn, bogaty, opiekuńczy, spokojny, cichy. Ale czy cechy zewnętrzne są ważne?
IMG_20170309_164722Czy po spotkaniu czujesz się świetnie?
Czy czujesz przy nim, że jesteś naładowana energią, czy jesteś przy nim zadowolona?

Zastanów się. Nie okłamuj siebie…

Opublikowano W wolnej chwili... | Otagowano , , , | 13 komentarzy

Kompleksy u kobiet. Skąd sie biorą?

Kto decyduje, że duże nosy są atrakcyjne lub nie? kto rozstrzyga, czy duży biust bardziej nam się podoba czy może mały?
Otóż badania naukowców amerykańskich pokazały, że normy te ustalają…producenci leków, firmy kosmetyczne, projektanci mody. Wszystkie te normy ustala społeczność, w jakiej żyjemy. Przyjmujemy te wartości niemal bezkrytycznie, akceptując wszystko, co się nam podsuwa.

XIX wiek lansował kobietę o pulchnym ciele i bladej twarzy. Wygląd taki symbolizował bogactwo i wytwornym stylem życia. Kobiety jak ognia unikały słońca, opalenizny.
Dzisiaj to opalenizna symbolizuje na bogactwo – sugeruje, że dana osoba może sobie pozwolić na urlop w egzotycznych krajach. Mimo zagrożenia dla zdrowia dzisiejsze kobiety wystawiają się na słońce by nie wypaść blado wśród innych :).
To wszystko pokazuje, jak nietrwałe są ideały związane z obrazem ciała, który zmieniał się wraz z epokami.

Postrzeganie ciała nie dotyczy jedynie naszego wyglądu – wpływa też na wnioski, które wysuwamy na temat charakteru, na podstawie wyglądu. W pewnym sensie otyłość stała się społecznym wykroczeniem, które określa naszą wartość i styl życia. Prośba o cukier do kawy bywa skwitowana pogardliwym spojrzeniem, po ubrania większego rozmiaru trzeba się udać do sklepu z odzieżą dla puszystych. To wszystko powoduje, że osoby z nadwagą bezustannie odbierają sygnały o własnym społecznym nieprzystosowaniu, że nie „pasują” do codzienności.
W czyim interesie leży pielęgnowanie takich skojarzeń? Cóż, produkcja wyrobów dietetycznych to przemysł wart wiele milionów…Firmy kosmetyczne tylko „pędzą”, żeby zdążyć na czas zaoferować nam kremy przeciwzmarszczkowe, na cellulit, na cienie, balsamy ujędrniające – toż to biznes milionowy…
A my jesteśmy cały czas bombardowane nakazami i zakazami, oraz powinnościami, jakie mamy spełniać, by być…KOBIETĄ !!!!!!! Cały świat wysyła bezustannie informacje, że uroda gwarantuje sukces, szczęście i miłość, że powinniśmy utrzymywać określoną wagę, mieć odpowiednią ilość centymetrów wzrostu i przede wszystkim mieć gładką skórę.

W umyśle tworzymy nasze idealne ciało, i kiedy widzimy, że odbiega ono od kanonów narzuconego modelu – krytykujemy siebie, popadamy w kompleksy, mamy poczucie winy i czujemy się bezwartościowe. zaczynamy negatywnie myśleć o swoim ciele i wpędzamy się w czarną rozpacz. Nim się zorientujemy, że tak naprawdę jesteśmy sterowane, żeby ktoś na nas mógł zbić majątek, przybieramy jedną z postaw:

POSTAWA DEFENSYWNA.
„Jak to, nie macie mojego rozmiaru?! Sugeruje pani, że jestem gruba?!”
To jest postawa atakująca, problematyczna i niepotrzebnie agresywna. Komunikacja z otoczeniem jest zagmatwana, wyciągamy błędne wnioski z najróżniejszych sytuacji, czego powodem jest , że unikają nas ludzie, gdyż boją się oskarżeń.
Osoby defensywne są męczące.

POSTAWA UNIKAJĄCA.
” Chętnie poszłabym z tobą na zakupy, ale dziś mam tyle zajęć w domu, i jeszcze psa muszę wykąpać…”
Ta postawa polega na odsunięciu się od życia., zamykamy się w pułapce lęków i kompleksów.

POSTAWA CHOWAJĄCA SIĘ.
„Dzień dobry. Szukam sukienki na lato, gdzie macie dział z namiotami?”
Szukamy ubrań, pod którymi schowamy się, ukrywając cechy, które być może warto pokazać. Wmawiamy sobie, że pewne części ciała są nieatrakcyjne, aby je pokazywać innym ludziom, a to niszczy naszą samoocenę i właściwe postrzeganie ciała.

POSTAWA NATRĘTNYCH RYTUAŁÓW.
„Włosami zakryję te policzki, i nikt nie będzie widział, że mam tam pryszcze. Muszę tylko sprawdzać, czy fryzura jest w porządku”.
Zachowując się w taki sposób, nigdy nie odwracamy uwagi od tych elementów wyglądu, które nam się nie podobają. Osiągamy wręcz odwrotny efekt wprost przeciwny do zamierzonego.

POSTAWA SZUKANIA WŁASNEJ WARTOŚCI.
” Ale mam wielki tyłek w tej kiecce, co? Wstydzisz się mnie? Jestem fajna, jak myślisz?…”
Problem z szukaniem własnej wartości będzie zawsze, dopóki nie nauczymy się odnaleźć wartości w sobie, a to pomogłoby nam utrzymać zdrowy obraz ciała.

Lustro to nie tylko lśniąca powierzchnia, ale to też nasze myśli, emocje, lęki i nadzieje…

Opublikowano Społeczeństwo., W wolnej chwili... | Otagowano , , , , , | 4 komentarzy

Starzeć sie z godnością…z pomocą przyjaciółki :)

1446381181991- To, moja droga, usunie te straszne zmarszczki mimiczne i kurze łapki, jak za pomocą różdżki – powiedziała przyjaciółka.
Nic sobie z tego nie zrobiłam. Nie podziewałam się tego, że mowa ciała i ptactwo domowe tak bardzo zrujnowały mi twarz. Słuchałam dalej przyjaciółki.
- Masz 42 lata i jak możesz chodzić z takimi zmarchami? Wiesz, że wygląd to dziś podstawa?
- Wygląd…ok…brudna jestem? Śmieję się.
- Chodzi o cerę. Wystarczy, że o nią troszkę zadbasz, troszkę nad nią popracujesz – tam wstrzykniesz, tu wypchasz i efekt murowany.
- Dobrze, że nie efekt jo-jo – odpowiedziałam.
- Jeśli chcesz młodo wyglądać, to musisz o nią zadbać!
- Po co mam młodo wyglądać? – zapytałam ze śmiechem.
- Kochana, kobieta musi wyglądać młodo i pięknie, żeby się czuć dobrze i zatrzymać mężczyznę przy sobie. Popatrz na mnie, jestem starsza od ciebie a wyglądam na młodszą…..

Słuchałam i słuchałam i zamyśliłam się nad tym, JAK BARDZO JESTEŚMY ZAKOMPLEKSIONE. Boimy się starości. Starość nie jest miła dla oka w XXI wieku, więc lepiej mieć coś ciekawego do powiedzenia, gdy wygląd już nie taki :).

Starość jest nieunikniona i jest bardzo ciekawa. W starości wcale nie musi spadać wartość nas – wręcz odwrotnie! Ileż posiadamy doświadczenia życiowego!
Młodzieńcza uroda jest darem nietrwałym. Najszczęśliwsze starsze kobiety mają świadomość, że posiadają milion innych wartościowych cech do zaoferowania. Prawdziwa akceptacja procesu starzenia polega między innymi na tym, że w relacjach z mężczyznami czujemy się równe.

Opublikowano W wolnej chwili... | Otagowano , , , , , , , , | 4 komentarzy

Postrzeganie ciała a poczucie własnej wartości.

Czasem czujemy, że choroba nas określa i sprawia, iż czujemy się gorsze od innych. Na szczęście, dzięki wsparciu rodziny i własnej niezwykłej sile ducha, radzimy sobie z problemem i rzadko myślimy o zmianach w wyglądzie.

IMG_20160814_140222Jak wygląd – a ściślej nasze przekonania o własnym wyglądzie – wpływa na nasze zachowania.
Żyjemy w społeczeństwie, w którym urodę ceni się ponad wszystkie inne wartości. Wiele osób jest przekonanych, że warunkiem pozytywnego stosunku do własnego ciała jest odpowiedni rozmiar garderoby.
Miewamy kompleksy niezależnie od wieku, wymiarów i kształtów. Wydajemy mnóstwo pieniędzy na produkty, które maja naprawić coś, co się w nas samych nie podoba.

Postrzeganie ciała jest niezwykle istotnym elementem oglądu siebie i poczucia własnej wartości. Wmówiono nam, że rozwiązywanie problemów z wyglądem należy szukać w świecie zewnętrznym, a tymczasem rozwiązanie jest tylko w nas – w naszych myślach, uczuciach, które są tylko źródłem tych problemów. Myśli i przekonania związane z wyglądem bardzo mocno wpływają na to, co myślimy o sobie. Nie chodzi o to, żeby całkowicie zrezygnować z makijażu, ale chodzi o to, że wygląd jest częścią nas i sprowadzanie siebie tylko do odpowiedniego rozmiaru po prostu śmieszy.

Większość z nas całymi dniami zamartwia się swoim wyglądem, szukając eliksirów na cellulit, odpowiedni krem przeciwzmarszczkowy, wysportowane ciało.
A nie zauważyłyście, że jak mamy DOBRY DZIEŃ, to te IMG_20170309_164930wszystkie rzeczy nie mają znaczenia? Wystarczy, że będziemy szczęśliwe, mając koło siebie kochającego partnera, który kocha nas mimo cellulitu, mimo zmarszczek, mimo nadwagi, mimo siwych pokazujących się włosów…Wtedy zaczynamy siebie lubić… ba – podobamy się sobie!
Przecież nie wyglądamy inaczej, a tylko patrzymy na świat z innej – lepszej perspektywy :)

Pamiętajcie kochane, że to, w jaki sposób myślimy o sobie, zależy nasze samopoczucie.
Jeśli czujemy się pewnie i bezpiecznie, odbieramy świat pozytywnie i nigdy nie jest nam źle ze sobą.

Żyjemy w świecie opętanym przymusem doskonałości i piękna pogrążając przy tym swoją tożsamość i wartość.

Piękno jest wartością względną.

Moja babcia była piękna: mała, siwa staruszka, z delikatną pajęczyną zmarszczek na twarzy, z uśmiechniętymi oczami i ogromną miłością do świata, życia i ludzi.
Prawdziwie piękna :)

Opublikowano W wolnej chwili... | Otagowano , , , , , , , , , | Skomentuj

Co należy uzgodnić z partnerem przed ślubem?

O czym mówić, a o czym nie mówić przed ślubem?
Jakie poruszać tematy, aby dały światło na dalszą przyszłość?

Zazwyczaj jest tak, że na początku znajomości jest pięknie, jest okres wielkiego zauroczenia, potem jest pierścionek zaręczynowy, a później – po ślubie – łał, kto to jest!?, dlaczego ty nie jesteś taki, jak ja myślałam, że będziesz?

Właśnie, to nasze magiczne myślenie dotyczy i mężczyzn i kobiet. Ono powoduje, że:
* my mamy nadzieję, że wszystko będzie ok,
* my mamy pewne wyobrażenia i mocno się ich trzymamy, w tym stanie pięknego uniesienia, gdy hormony nam mocno buzują,
* my mamy nadzieję, że partner będzie myślał tak samo, jak ja.

1439664653236Rozmowa o wszystkim, przed ślubem, wymaga od nas odwagi pytań tabu kulturowych: no bo jak tu się pytać o kwestie kulturowe, religijne, etyczne, o kasę, o dzieci, o to, gdzie święta spędzamy.
Czasem zatajamy to wszystko, żeby nie psuć tej fazy zauroczenia.
Mamy 4 fazy związku:
1. Zauroczenie.
2. Romantyczne początki.
3. Kompletna miłość.
4. Miłość przyjacielska.

W zależności od tego, na którą fazę wypadnie ślub, to te rozmowy się toczą lub nie.
W pierwszej fazie ciężko jest podjąć takie tematy, ponieważ one nas, na tym etapie, nie interesują. W pierwszej fazie myślimy życzeniowo.

IMG_20160716_154603Przed ślubem należy rozmawiać o trzech najważniejszych rzeczach w związku:
1. Dzieci.
2. Religia.
3. Pieniądze.

Pary takie, które przychodzą do psychologa, a jeszcze się nie rozwodzą, mówią o swoich problemach, o różnicy zdań na temat dzieci, wychowania, na temat pieniędzy, ich wydatkowania, na temat religii, tradycji.
Są to tematy trudne, ale każda para powinna bardzo szczerze porozmawiać o nich.

Jedno jest pewne – warto rozmawiać o wszystkim..:)

A może jeszcze są jakieś tematy, o których warto rozmawiać przed ślubem, a nie ujrzały tutaj światła dziennego? :)

Opublikowano W wolnej chwili... | Otagowano , , , , | 4 komentarzy

Mężczyzna w gabinecie kosmetycznym.

IMG_20170420_130107Nikogo nie zaskoczy i nie zdziwi fakt, że w dzisiejszych czasach kobiety bardzo przywiązują uwagę do wyglądu: poprawiając urodę,
dbając o jakość ciała,
o jakość cery,
dopieszczając się tym samym psychicznie.

A jak wygląda dbałość cery u mężczyzn? Czy również panowie zapisują się do gabinetów kosmetycznych, chcąc odpowiednio potraktować swoją twarz, zrewitalizować ją?
Zapytałam o to Panią Weronikę Salamon, kosmetolog, z wieloletnim stażem, z Jawora.

IMG_20170420_125839„Okazuje się, że panowie – choć nieśmiało – ale zaczynają korzystać z zabiegów:
upiększających twarz,
wygładzających zmarszczki,
nawadniających swoją cerę,
redukujących cienie pod oczami.

„Pierwsza wizyta zazwyczaj jest „wypchnięciem” mężczyzny przez swoja partnerkę, do gabinetu kosmetycznego. Druga wizyta jest już dobrowolnym umówieniem się przez samego zainteresowanego.

Zabiegi, jakich wykonuje się na twarzach panów nie odbiegają niczym od tych wykonywanych kobietom. Panowie, widząc efekty, wracają bardzo chętnie, będąc bardziej śmiałymi.

IMG_20170420_125821 Mężczyźni czują się bardzo zrelaksowani, wypoczęci, odstresowani.

Traci mit na popularności, że mężczyzna u kosmetyczki traci swoją męskość – wręcz odwrotnie: mężczyzna u kosmetyczki to zadbany mężczyzna. Skoro dba o siebie, zadba również o swoją partnerkę”.

:)

Opublikowano W wolnej chwili... | 5 komentarzy

Łatwiej jest znaleźć mężczyznie kobietę, czy kobiecie mężczyznę?

IMG_20160814_140222Dlaczego coraz więcej ludzi jest samotnych? I jacy to ludzie? Coraz więcej w naszym społeczeństwie singli…

Dla wielu ludzi singiel kojarzy się jako egoista, nastawiony tylko na rozwijanie tylko swoich pasji, nie mający żadnych wartości rodzinnych.
Okazało się tymczasem, że większość samotnych szuka po prostu drugiej połowy, szuka zakochania, rodziny i głębszych wartości.

Single szukają inaczej? Dłużej? Bardziej czegoś perfekcyjnego?
Otóż kobiety szukają bardziej pod kątem perfekcyjnym i mają bardziej zamknięty ideał mężczyzny. Im bardziej są starsze tym bardziej wiedzą kogo, jakich cech, poszukują w partnerze.

Mężczyźni zakochują się głównie przez oczy (a potem to jakoś już będzie:) ).

Do tej pory był obraz singla liberała, hedonisty, imprezowicza, tymczasem okazuje się, że samotni są konserwatystami, chcą kochającej rodziny, kochającej kobiety, chcą oddawać się rodzinie i dbać o nią.

Bardziej odważne i śmiałe są kobiety w nawiązywaniu pierwszych kontaktów z mężczyznami. Zazwyczaj one robią pierwszy krok wtedy, kiedy uważają, że są bliskie szukanego ideału.

Uważam, że generalnie nie można niczego generalizować, bo to strasznie jest indywidualna sprawa. Czasem ta sama osoba jest w jakiejś relacji wychodząca do przodu – jest śmiała, a w drugiej potrafi się cofnąć – jest nieśmiała.

Nikt z nas nie jest ideałem, ale czasem stawiamy sobie jakiś cel, w którym chcemy być takim i takim, i przez to może sami się zamykamy i eliminujemy z naszego życia niektóre osoby?
Nie zastanawiamy się nad tym, jak nasze dzieciństwo miało wpływ na to, jacy jesteśmy teraz, jak patrzymy na nasze relacje z kobietami czy z mężczyznami, jakie jest nasze wyobrażenie na temat związków.

Kobiety szukają takich mężczyzn, którzy są przedsiębiorczy, odpowiedzialni.
To jest pokłosie takiego myślenia, że mężczyzna pracowity, dobrze zorganizowany zapewni kobiecie opiekę, da oparcie. Z drugiej strony kobieta ma sprzeczny wizerunek swojego ideału, bo chce wrażliwego, czułego, opiekującego.
Natomiast panowie szukają też uprzejmych, wesołych, inteligentnych kobiet, potrafiących wesprzeć, mające wrażliwość.

Mamy kulturowe wzorce – dla kobiet inne i dla mężczyzn inne. Łapiemy się w pułapkę, że to mężczyzna powinien zrobić pierwszy krok, mimo, że to kobieta wysyła pierwsza sygnały.

Ja uważam, że mężczyźnie łatwiej znaleźć partnerkę…:)

Opublikowano W wolnej chwili... | Otagowano , , , | 20 komentarzy

Miłość. Czas. Śmierć.

Trzy byty kierują naszym życiem.
Od trzech bytów zależy nasze życie.
Trzy byty stanowią o wszystkim, co robimy.
Co jest naszym „dlaczego” w życiu.

Gorąco polecam do obejrzenia film „Ukryte piękno”.
Odpowie nam na pytania czym jest miłość, czym czas, oraz czym jest śmierć.

„Osobista tragedia sprawia, że pewien nowojorczyk popada w głęboką depresję. Jego znajomi opracowują niekonwencjonalny plan, by wyleczyć go z choroby.”

„A jeśli Miłość, Czas i Śmierć chcą ci pomóc?”

Opublikowano Kultura., W wolnej chwili... | Otagowano , , , , , , , , | 3 komentarzy