Jesteś tym, na co chorujesz.

Często rozpatruje się chorobę jako ekspresję osoby. Patrzymy zwykle na choroby poprzez osobę, nie odwołując się do zjawiska czysto fizjologicznego – patrząc wyłącznie kategoriami etiologii i epidemiologii. Idąc tą myślą boimy się, że badający nas lekarz powiąże nasze dolegliwości z naszym charakterem:)
Mam niskie ciśnienie – czy zatem jestem zimną rybą?:)
Mam raka – to dlatego, że zawsze dusiłam i tłumiłam wszystko w sobie?:)
Myśląc w ten sposób: jeśli chcemy kogoś poznać, nie patrzmy mu w oczy, ale poprośmy o kartę pacjenta:)

Czy jest związek między chorobą a osobowością?
Prawdę mówiąc – sprawa jest dyskusyjna.
Jeżeli ktoś jest melancholikiem, to jego śledziona wydziela zbyt dużo żółci?:)

Wspomnę jeszcze o efekcie samouzdrawiania – nie za pomocą terapii, lecz wiary. Wierząc w uzdrowienie, zwiększamy jego prawdopodobieństwo.

Informacje o Longina

Z zawodu pedagog. Po czterdziestce. Ciekawa świata ogromnie. Otwarta i spontaniczna. Kocha zwierzęta. Ceni piękno przyrody, kocha góry i docenia każdą chwilę. Optymistka - strasznie niepoprawna :) To nie ja pokonałam raka - to mój optymizm go pokonał :D Gaduła umiejąca słuchać. Przekonana, że najistotniejsze w życiu to nie bać się codzienności...Nie bać się życia! :) Organicznie nie znosi chamstwa .
Ten wpis został opublikowany w kategorii W wolnej chwili... i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

14 odpowiedzi na „Jesteś tym, na co chorujesz.

  1. ~Magda pisze:

    To olbrzymia złość. Nie móc pozbyć się kēsa. Złość na kogoś.

    • Longina pisze:

      A co Pani myśli o genetyce?
      Mam patogen genu NOD2, który własnie odpowiada za te nowotwory , które mam..

      • ~Magda pisze:

        Patogen genu jaki Pani ma owszem odpowiada za choroby.ale to czynniki zewnętrzne. emocje tez maja wpływ. Zapraszam do oglądnięcia na you tube założeń medycyny germańskiej. Wszystkiego dobrego.

        • Longina pisze:

          Obejrzę:). Jednak zastanawia mnie fakt, że mnóstwo ludzi żyjąc w ogromnym stresie, mający wpływ na ich emocje, wewnętrzne cierpienia, nie maja raka. Emocje, stresy można przypisać wielu czynnikom chorobotwórczym. Nie da sie wyeliminować wielu emocji, one są i to od nas zależy, jak my sobie z nimi radzimy.
          Dla mnie jest to sprawa trochę dyskusyjna, ta germańska…
          Dziękuję za informacje.
          Germańska zaciekawiła mnie..:)
          Pozdrawiam :)

          • ~Magda pisze:

            No to wszystko zależy czy potrafimy radzić sobie z emocjami. Czy dusimy w sobie i nie odpuszczamy czy po prostu wybaczamy itd
            Trudny temat.ale dla mnie też było wiele niejasności na początku.

            • Longina pisze:

              Poczytałam i dla mnie tez jest wiele niejasności. To burzy całą teorię medyczną, leczenia konwencjonalnego! Chętnie pojechałabym na takie „słuchowisko” o germańskiej…
              Zastanawiające…

            • Longina pisze:

              Z emocjami to taka sprawa, że niby każdy wie, co i jak, a jak przyjdzie co do czego, to one kierują nami, nie możemy wtedy jasno, klarownie podejmować działań…
              bez względu na to, z jaką osobowością mamy do czynienia..

  2. ~Magda pisze:

    Polecam wątki o medycynie germańskiej.

  3. ~nasumi pisze:

    Lekarz pyta kolejnego pacjenta:
    - Co panu jest?
    - Gdybym wiedział, to bym do pana nie przychodził :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>