Mała historia…idealnej partnerki

„Dawno, dawno temu, do pewnego mistrza zen przyszedł człowiek i powiedział, że nie może znaleźć dla siebie partnerki, która by mu odpowiadała i którą kochałby do końca życia.
- A jaka miałaby być ta kobieta?- zapytał mędrzec.
Człowiek zastanowił się chwilę, a potem rzekł:
- Tęsknię do kobiety kochającej, mądrej, odpowiedzialnej, szlachetnej, radosnej, czułej, wrażliwej, delikatnej, pięknej, zmysłowej, zaradnej, silnej, samodzielnej…która kochałaby mnie do końca życia.
Mnichu, co mam począć?
Mędrzec zajrzał mu głęboko w oczy i powiedział:
- Znam absolutnie pewny, lecz bardzo trudny sposób, dzięki któremu spotkasz właśnie taką kobietę.
- Jaki to sposób?!- zapytał ucieszony człowiek. – Jeśli mi go zdradzisz, oddam ci wszystko, co posiadam!
- Niczego od ciebie nie potrzebuję – odpowiedział mędrzec. – Musisz mi tylko przysiąc, że z niego skorzystasz.
Człowiek przysiągł na wszystkie świętości, że zastosuje się do rady mędrca, a kiedy trochę się uspokoił, mistrz z naciskiem wyszeptał mu do ucha:
- Jeśli pragniesz spotkać kobietę kochającą, mądrą, odpowiedzialną, szlachetną, radosną, czułą, wrażliwą, delikatną, piękną, zaradną, silną, samodzielną – to najpierw sam musisz się takim stać. Tylko w ten sposób ją znajdziesz. A nawet, jeśli jej nie spotkasz, to nie będzie to już wtedy miało dla ciebie większego znaczenia.”

Jaka konkluzja? :D

Informacje o Longina

Matka dwóch synów, żona z dwudziestoletnim stażem. Zaciekawiona światem, życiem. Kochająca ludzi, rozumiejąca ich potrzeby. Z wykształcenia pedagog, z umiłowania - psycholog, z uwielbienia - rozmowa z ludźmi. Brała udział w seminarium naukowym " Dziecko niepełnosprawne w rodzinie i środowisku szkolnym",poruszające kilka tematów: sytuacji dzieci z niepełnosprawnością somatyczną w rodzinie; jak rozmawiać z dziećmi o śmierci i umieraniu;, wykorzystanie pozytywnych emocji w terapii rodziców dziecka niepełnosprawnego; niewykorzystane możliwości arteterapii;
Ten wpis został opublikowany w kategorii Kultura., W wolnej chwili... i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

12 odpowiedzi na „Mała historia…idealnej partnerki

  1. ~Męski Głos pisze:

    Często chcąc zdobyć partnerkę/partnera „przebieramy się” zupełnie za kogoś innego, udajemy, że lubimy teatr, novelle cuisine, jazz , udajemy kogoś kim nie jesteśmy.Z rolnika nie zrobimy pana z banku, z fryzjera traktorzysty z pani sprzątającej pedagoga, psychologa lub blogerki. Niech każdy zajmie się i rozwija to w czym jest dobry nic na siłę-fryzjer może cudownie tworzyć piękne fryzury, rolnik hodować niesamowite warzywa i uprawiać zdrowe zboża a pani sprzątająca fantastycznie sprzątać. Bo życie to nie bajka i prędzej czy poźniej odziera nas z kłamstw i można się tylko wstydu najeść.
    jakaś konkluzja?

    • Longina pisze:

      Konkluzja:
      zawsze warto byc sobą…
      Dodam jeszcze, że sami jesteśmy autorami tego, co nas spotyka…gdy włączymy do tego ciężką pracę – możemy zostać kim tylko chcemy. Znam rolnika, który został swietnym doradcą finansowym, znam panią rolnik, która została dietetykiem klinicznym, poznałam również panią, która na początku swojej kariery zawodowej, była salową – dziś wykłada na uczelniach…
      Ograniczenia są tylko w naszych głowach. Uczymy się przez całe życie :)

  2. ~Aneta pisze:

    My kobiety też szukamy księcia z bajki idealnego,czułego itp.Czasami zazdrościmy koleżance i rozpływamy się w zachwycie nad jej mężem czy partnerem.Ale sami jesteśmy świadomi kogo wybieramy na towarzysza naszego życia,nie ważne czy więcej wad czy zalet.Ważne żeby razem chcieć zmieniać nasze wady w zalety. Patrzeć na drugą osobe tak jakbyśmy chcieli żeby druga osoba patrzyła na nas.Nie przez pryzmat wyglądu,ale charakteru.

    • Longina pisze:

      no tak…a jak ktoś nie wie, że ma wady, albo swoje wady uważa za zaletę?… jak ktoś nie bierze pod uwagę zmiany – co wtedy? :)

  3. ~nasumi pisze:

    i dlatego ten Mędrzec …jest sam? :)

    • Longina pisze:

      sądzę, że tak :)
      Po co psuc coś idealnego ? :)

      Kobieta i mężczyzna łączy sie w parę, bo tworzą wtedy jedność – uzupełniają się…a po co uzupełniać ideał? Nie da się :) Ideał to ideał :)

  4. ~Paweł pisze:

    Mężczyźni,mężczyźni i mężczyźni…
    A kobiety to co…one nie szukają swojego ideału? Każdy z nas ma w sobie swój ideał idealnego partnera ale nie każdy potrafi nim być a raczej nie każdy może nim być…
    Mężczyźni kochają kobiety piękne a kobiety kochają inaczej?
    Wiem,kobieta zmienną jest ale nie mówcie że jak facet nie ma tego czegoś w sobie to przecież nie zainteresuje się nim i przejdzie obok niego obojętna. Pierwsze co to tak jak wy i my zwracamy uwagę na wygląd a później poznajemy wnętrze. Oczy nie widzą co skrywa się w środku danej kobiety i mężczyzny. Z czasem poznajemy kim tak naprawdę jest ta piekna kobieta lub przystojny mężczyzna. Czesto to co widzimy jest bardzo mylne…opakowanie piękne a wnętrze zepsute…
    Konkluzja
    …miłość nie polega na tym,aby wzajemnie sobie się przyglądać,lecz aby patrzeć razem w tym samym kierunku…
    Mały Książę
    Zawsze bądźmy sobą…

    • Longina pisze:

      Warto byc zawsze sobą…podstawa.
      Prawdą też jest to, żeby iść w tym samym kierunku trzeba mieć podejscie do życia bardzo podobne, lubić podobnie, czuć podobnie, szanować się, szanować nawet swoje lęki … Podobieństwa sie przyciągają. Różnice są miłe i atrakcyjne tylko na chwilę. Im więcej podobieństw tym lepiej w związku…

  5. ~Paweł pisze:

    Nie ma ideałów,nie ma idealnej kobiety i idealnego mężczyzny.Może na początku znajomości widzimy w drugiej osobie swój ideał i to może być chwilowe złudzenie ponieważ to jest za krótki czas żeby daną osobę dokładnie poznać.Z czasem poznajemy się bliżej i stwierdzamy że nie tylko mamy wspaniałe zalety ale również i wady które mogą nam do końca nie pasować w dalszym,szczęśliwym życiu z tym właśnie partnerm.Lecz jeżeli naprawdę kogoś bardzo szalenie kochamy to akceptujemy go takim jak naprawdę jest i kochamy jego zalety i również wady i staramy się żeby wadę zminimalizować lub zmienić żeby była zaletą.Co się nie robi dla prawdziwej miłości.Pamiętajmy tylko żeby ta prawdziwa miłość miała wiecej idealu w sobie,zalet niż wad.
    Konkluzja jest taka że nie ma ideałów a sami też nie jesteśmy idealni…
    Pozdrawiam

    • Longina pisze:

      Osobowość mamy niezmienną, a nad charakterem trzeba pracować cały czas…
      I chcieć pracować…A co, gdy druga strona nie widzi wad, popełnianych błędów, mimo zwracanych uwag?
      Pozdrawiam

  6. ~Malina pisze:

    Konkluzja….Mężczyźni zawsze szukają idealnych kobiet mądrych, wspaniałych i ciekawych….więc co robić? Nigdy nie udawajmy nikogo kim nie jesteśmy, nie obiecujmy gruszek na wierzbie,nie róbmy niczego za wszelką cenę np.: nie śpiewajmy w chórze kościelnym oddając cześć Bogu ( krzywdząc jednocześnie innych każdego dnia), nie sprzedawajmy pierogów kupionych w sklepie dyskontowym jako własnej roboty, nie udawajmy, że zjadłyśmy wszystkie rozumy bo przeczytałyśmy 2 książki z jakiejś dziedziny, nie okłamujmy siebie i innych bo kłamstwo ma krótkie nogi.Mężczyźni kochają kobiety piękne, inteligentne, dowcipne, z bogatym wnętrzem i prawdziwe!

    • Longina pisze:

      Zgadzam się z Tobą…nie udawać nikogo – podstawa.
      Udawanie szybko wychodzi w mowie, w czynach.
      Zazwyczaj jest tak, że mężczyżni szukają ideałów, sami nimi nie będąc, często maja wymagania niebotyczne wobec partnerki, gdy sami nie dosięgaja nieba :). Owszem, nie ma idealnych ludzi, ale praca nad sobą może prowadzić do zachowań odpowiadajacych partnerowi…
      A skoro mężczyźni kochaja kobiety piękne, inteligentne, dowcipne, z bogatym wnętrzem i prawdziwe – niech najpierw sami się tacy staną :D

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>