Sprawa wyboru – czas.

Czas.
On jest tematem wielu osób, z którymi rozmawiam ” Brakuje mi czasu na wszystko”, „Nie mam czasu”…
Żyjąc w nieustannym pośpiechu nigdy nie jesteśmy obecni dla siebie, nie mówiąc już o innych, nie zwracając uwagi na to, co się dzieje w nas – w środku.
Pośpiech powoduje, że nie możemy wieść głębokiego życia, bo jesteśmy wiecznie czymś zaaferowani.
My sami ten pośpiech kreujemy przez swoje wybory, sami jesteśmy odpowiedzialni za swoje zagonione życie. To nie kwestia losu, który jednym się trafia, a innym nie. TO SPRAWA WYBORU.
Każdy dzień jest dobry na zmianę.

„Mam 42 lata. Późno urodziłam dziecko. Potem pojawiło się jeszcze troje. Najstarsze ma 13 lat, najmłodsze 3. Wiadomo, na początku trzeba było się jakoś ustawić – mieszkanie, samochód, praca, zabrakło gdzieś czasu na rodzinę. Teraz wiem, że wszystko zrobiłabym odwrotnie, inaczej. Czasu nie odwrócę. Wcześniej pędziłam poprzez wszystkie dni, łapałam oddech w biegu, dziś tego czasu zostało mi bardzo mało. Widzi pani? Choroba posadziła mnie na tyłku, teraz mam mnóstwo czasu – jestem w domu z dziećmi, patrzę na nie i wiem, że to juz jest bardzo krótko. Mam przerzuty. (…). Gdybym dostała jeszcze jedną szansę zrobiłabym wszystko inaczej, powoli, bez wywalonego języka, bo po co mi to wszystko było? Goniłam za tym, co jest tak bardzo złudne, niepotrzebne.(…) Boże, jacy ludzie są ślepi. Za czym tak gonią?(…)”

Rozmawiałam, słuchałam i doskonale ją rozumiałam. Ja swoje życie zresetowałam pięć lat temu.
IMG-20170310-WA0011
Każdy dzień jest dobry na rzucenie nałogu jakim jest pośpiech, gonitwa za nie wiadomo czym.
Przejmowanie odpowiedzialności za sposób wykorzystywania swojego czasu jest procesem. Najpierw są plany i intencje, by wieść niezagonione życie. Być może motywuje nas wyczerpanie czy wypalenie, ból, cierpienie.
Zalety zrelaksowanego życia są ogromne. Dobrze opuścić ten wyścig szczurów i dokonać radykalnej przemiany sposobu życia.

Tymczasem nie masz wolnego czasu dla rodziny, bo przecież praca, szkolenia, kursy, ważne projekty. Z terminarza wymazujesz godziny przeznaczone dla swoich bliskich i przyjaciół. Mówisz sobie, że zrekompensujesz im to któregoś dnia. Tylko, że to nie zdarza się.
Potem już jest tylko za późno.

Czas jest sprawą wyboru.

Informacje o Longina

Z zawodu pedagog. Po czterdziestce. Ciekawa świata ogromnie. Otwarta i spontaniczna. Kocha zwierzęta. Ceni piękno przyrody, kocha góry i docenia każdą chwilę. Optymistka - strasznie niepoprawna :) To nie ja pokonałam raka - to mój optymizm go pokonał :D Gaduła umiejąca słuchać. Przekonana, że najistotniejsze w życiu to nie bać się codzienności...Nie bać się życia! :) Organicznie nie znosi chamstwa .
Ten wpis został opublikowany w kategorii W wolnej chwili... i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

14 odpowiedzi na „Sprawa wyboru – czas.

  1. ~Trzy-m pisze:

    Jestem załamana.
    Teściowa każdego dnia robi mi na złość, albo docina niby żartem…
    Ja już nie daję rady.
    Mężowi się wydaje że wszystko jest ok a ja czuję jak mi się dusza rozdziela w cierpieniu o bezsilności.
    I dlaczego? Dlaczego on mi to robi? On, bo nie potrafi podjąć decyzji o wyprowadzce.

    • Longina pisze:

      Co zrobiłaś, żeby tą sytuacje zmienić?

      • ~trzy-m pisze:

        Mówię mężowi o wszystkim każdego dnia, o tym co się dzieje, co czuję, że jest mi tu źle, że jestem nieszczęśliwa. Z resztą widzi to. Źle sypiam, jestem znerwicowana. Nic m nie nie cieszy.
        Nie ukrywam tego wszystkiego, nie udaję, że jest ok. Powinien zadbać o szczęście rodziny i powinniśmy się wspólnie wyprowadzić. Czy on mnie w ogóle nie kocha? Nie zależy mu na moim szczęściu? Normalnie w takich sytuacjach (bo przecież wredne teściowe to nie nowość) mąż zabiera swoją rodzinę i wynajmują mieszkanie. Dlaczego on nie potrafi tego zrobić?
        Ja nie mam dokąd pójść.
        Dla niego spaliłam za sobą wszystkie mosty. Nie mam nikogo oprócz niego, a on… nic.

        • Longina pisze:

          uważam, że musisz cos postanowić,
          jeżeli nie akceptujesz tego stanu, który teraz jest, to zmien ten stan…Poszukaj mieszkania, wyprowadz się, ..zobaczysz, że mąż, jeżeli kocha was, to pójdzie za Tobą..
          Nie wiem, co mogłabym wiecej powiedzieć…
          Myślę, że powiniście zacząć życie z dala od teściów..
          dodam jeszcze, że modlitwa, tez działa cuda – módl sie o zmianę sytuacji, proś Matkę Bożą o opiekę…

  2. Pani.Ryba pisze:

    Po prostu nic dodać nic ująć ….
    Tak wiele razy słyszę podobne teksty o braku czasu itp… Wiele ludzi marnuje cenny czas na rzeczy nieistotne a potem narzekają, że im go brakuje. A przecież to jak sobie organizujemy każdy dzień jest kwestią naszego wyboru. Każdy dzień to nowa szansa by spędzić go dokładnie tak jak chcemy byśmy poczuli się że tak właśni powinno wyglądać nasze życie.

    Pozdrawiam

  3. ~elzbieta pisze:

    Jestem u Ciebie Longino po raz pierwszy. Adres znalazłam na moim blogu, który odwiedziłaś i zostawiłaś komentarz pod tekstem na temat pracy w handlu. Piszesz ciekawie, będę Twoim stałym czytelnikiem, o ile pozwolisz.
    Czas, a właściwie jego brak, to problem wszechobecny. Usprawiedliwiamy nim swoje lenistwo, bo czasem nie mamy ochoty odwiedzić Rodziców, chorej babci. Najlepsza wymówka, brak czasu. Tak naprawdę każdy z nas może znaleźć chwilę by się zatrzymać, pomyśleć, zastanowić nad swoim życiem, bliskimi i tym co jest ważne. Dziwne, że kiedy jest zbyt późno, nie da się cofnąć czasu żałujemy, że nie dbaliśmy o zdrowie, kiedy ono się sypie, nie poświęcaliśmy dostatnio czasu Rodzicom, kiedy jeszcze żyli, dzieciom, kiedy miały kłopoty. Budzimy się po czasie, kiedy nie da się nic naprawić i wtedy stwierdzamy, że przy dobrej woli i innym zarządzaniem czasem można było inaczej.
    Pozdrawiam serdecznie Longino:)

    • Longina pisze:

      Jest mi ogromnie milo gościć Cię u siebie. Zapraszam bardzo serdecznie.
      A co do czasu- mamy go pod dostatkiem, tylko nie potrafimy nim mądrze rządzić…
      Zgadzam się z Tobą, z tym co napisałaś…
      Pozdrawiam:)

  4. ~piotr pisze:

    Muszę się zgodzić z tym że na Wyścig Szczurów zgadzamy się sami, Tylko że ludzie chcąc coś zrobić, czy chcąc coś osiągnąć wpadają w wir tego wyścigu i zapominają o prawdziwym ŻYCIU zatrzymują się dopiero wtedy gdy stracą kogoś bardzo bliskiego albo kiedy nie daj Boże dopadnie ciężka choroba wtedy się zastanawiają i myślą jak to życie szybko zleciało jak wyciekający drobny piasek między palcami. Pozdrawiam dużo zdrówka życzę

    • Longina pisze:

      Zgadzam sie z Tobą – otwieramy oczy gdy cos sie stanie…
      Później, z perspektywy czasu, żałujemy, że wiele rzeczy mogliśmy zrobić inaczej, innych słów użyć, inaczej się zachować…
      Każdy musi sam dojść do momentu, kiedy powie STOP pędowi życia – bo nie warto. A co warto? Owszem, trzeba pracować, ąby móc żyć, i cieszyc sie życiem, ale trzeba pamietać o tym, że na ziemi jesteśmy tylko na chwilę, i warto tą chwilę mądrze rozporządzać …
      Pozdrawiam i rOwnież życzę Tobie dużo zdrowia.

  5. ~nasumi pisze:

    czasem pośpiech jest wskazany, np. by zdążyć… ale wyścig szczurów, jak sama nazwa wskazuje, szczurze życie do… (końca zdrowia?) gwarantuje :)

  6. ~Jo-An pisze:

    Skąd ja to znam?! Z autopsji! Też już dawno zauważyłam, że ludzie nie mają czasu dla siebie, by się spotkać, porozmawiać, być po prostu. Część z nich może faktycznie jest zabiegana lub ma tak wyczerpującą pracę, że jedyne o czym marzą po powrocie z niej to umyć się, zjeść coś i natychmiast iść spać. Ale część z nas znalazłoby czas – gdyby chciało – jednak dokonują innego wyboru niż spotkanie. Choćby obejrzenie w domu po raz n-ty jakiegoś filmu, czy tak jak ja buszowania w necie, grania, słuchania muzyki czy blogowania. Tak, przyznaje się, tak najczęściej spędzam sobotę. Ale jeśli pojawi się na horyzoncie możliwość spotkania z drugim człowiekiem – bez wahania wybieram spotkanie. Czas szybko płynie, jednak to, jak go zagospodarujemy – to tylko i wyłącznie kwestia naszych dobrych chęci i nasz wybór. I z tym, że każdy czas to wielkie błogosławieństwo – także się zgadzam:) teraz np. piszę , co myślę popijając sobotnią kawę, i jak najbardziej – bacząc na pogodę za moim oknem – jest to wielkie błogosławieństwo i dar niebios :)

  7. ~oko pisze:

    potem nie zdarza się nigdy.
    ciesz się, tym co zostało, choćby nawet nazywało się codzienność – to całkiem niegłupie imię dla życia – a cynicznie rzecz ujmując – lepszego nie znam na razie – może poznam „potem”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>