Świadomi i odpowiedzialni

Jak ktoś jest chory na poważną chorobę, to łapie się każdej deski ratunkowej…
Często dochodzi do tego, że zamiast leczenia szpitalnego uciekamy się do różnego rodzajów zielarskich preparatów i bazujemy tylko na nich. Uważamy, że prawdziwa służba zdrowia nie jest w stanie nas uleczyć, skoro sama choruje i nie dzieje się w niej dobrze.
Niejednokrotnie pacjenci wypierają z siebie możliwość zachorowania czy fakt już istnienia choroby, ale tacy już jesteśmy. Ta psychika, świadomość, z którą funkcjonujemy, nie zawsze jest racjonalna, nie zawsze jest zdecydowana na tego rzeczywistego stanu rzeczy.
Ludzie są tacy, po prostu tacy są, że część z nas nie chce wiedzieć o stanie swojego zdrowia i wypierają wiadomości płynące z zewnątrz – czy to od najbliższych, czy to od służby zdrowia.
Choroba nowotworowa to jest ogromny stres, w związku z tym są przedziwne reakcje każdego z osobna, zarówno psychologiczne jak mi emocjonalne.
Ważne, żeby przełamywać się i opowiadać o swoich stanach, o chorobie, ważne żeby się leczyć w służbie zdrowia. Im mniejszy nowotwór tym lepiej, tym większe szanse na wyleczenie, im większy – wiadomo, dłuższa droga leczenia i rokowania nie są pewne. Jak leczyć to we wczesnym stadium, jak najszybciej.
Są tez nowotwory, które są maleńkie i potrafią się rozsiewać – wtedy często trzeba poddawać się tomografii czy rezonansowi.
Medycyna bardzo się rozwija, dokłada nowe parametry leczenia, a kluczowym parametrem do leczenia jest poddanie się badaniu genetycznemu na wykrycie patologicznego genu. (W moim przypadku jest to NOD2). Badania sa bezpłatne, wystarczy tylko skierowanie od lekarza prowadzącego (wcześniej pisałam o badaniach genetycznych).

Dlaczego piszę o tym wszystkim?
W szpitalu poznałam kobietę, przeszła całkowitą mastektomię piersi prawej, opowiadała o tym, jak to przed „wymacaniem” sobie guzka w piersi udała sie do lekarza pierwszego kontaktu i…to był jej koniec leczenia. Postanowiła poczytać w necie o chorobie, zasięgnąć opinii innych „samoleczących” się kobiet i zrobiła tak samo. Przez dwa lata piła wodę z sodą, jadła sproszkowane pestki moreli, piła sok z granatu. Myślała, że te metody pomogą w zaniku, w wchłonięciu guza. Nic z tego. Dziś nie ma prawej piersi, jest już zarejestrowana do poradni genetycznej…
Ratuje pierś lewą.

Rak jest paskudną chorobą. Atakuje cicho, baz objawowo, dlatego nie bójmy się robić badań profilaktycznych, bądźmy odpowiedzialni za siebie i za innych – za dzieci, które nas kochają, za wszystkich bliskich, którym jesteśmy potrzebni.

Każdemu życzę dużo zdrowia i odpowiedzialności :)

Informacje o Longina

Z zawodu pedagog. Po czterdziestce. Ciekawa świata ogromnie. Otwarta i spontaniczna. Kocha zwierzęta. Ceni piękno przyrody, kocha góry i docenia każdą chwilę. Optymistka - strasznie niepoprawna :) To nie ja pokonałam raka - to mój optymizm go pokonał :D Gaduła umiejąca słuchać. Przekonana, że najistotniejsze w życiu to nie bać się codzienności...Nie bać się życia! :) Organicznie nie znosi chamstwa .
Ten wpis został opublikowany w kategorii W wolnej chwili... i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

11 odpowiedzi na „Świadomi i odpowiedzialni

  1. ~Aneta pisze:

    Prawda kobiety badajmy się nic dodać.Profilaktyka musi wejść nam w krew jak codzienna pielęgnacja.

  2. ~Matylda pisze:

    Nie jestem zwolenniczką wyszukiwania w sobie oznak chorób, do lekarza idę tylko wtedy, kiedy mi coś doskwiera (nie licząc przymusowych badań okresowych).

    Rak przeważnie zabija, ale częściej ludzie umierają z powodu chorób układu krążenia.

    • Longina pisze:

      Dlaczego częściej umieraja na serce?
      Może właśnie za późno idą do lekarza. Wcześniej bagatelizuje się objawy, do tego zła dieta, mało ruchu…
      Ważne jest, zeby umieć słuchać swojego organizmu, jego sygnałów wysyłanych do nas, gdy coś jest nie tak…
      Też nie jestem zwolenniczką wyszukiwania sobie chorób, ale z własnego doświadczenia wiem że wcześniejsze symptomy swojej choroby zwalalam na stres, przemęczenie obowiazkami…

      • ~Matylda pisze:

        Najbardziej mnie niepokoi, że ludzie umierają właśnie dlatego, że się leczą. Samo czytanie listy skutków ubocznych PRAWIDŁOWEGO zażywania leków może przyprawić o atak serca. Czy to nie dziwne, że w czasach tak rozwiniętej nauki jak obecnie, nikt nie potrafi tej kwestii rozwiązać.

        • Longina pisze:

          Masz rację Matyldo, z tym leczeniem wlasciwym…
          Jeżeli zagłębić się w tą medycynę, w jej skutki leczenia, to NIE wiadomo kiedy bardziej jest się chorym- przed czy po wizycie u lekarza…:)

  3. ~nasumi pisze:

    jakoś cenzurowane są informacje o przyczynach raków, a ich leczenie to żyła złota… służba zdrowiu i piguły mają leczyć, a nie wyleczyć?… „bądźmy odpowiedzialni za siebie i za innych – za dzieci, które nas kochają, za wszystkich bliskich, którym jesteśmy potrzebni.” … szkoda, że tylko my mamy być, a nie normy jakości: wody?, żywności?, mebli?, farb? …i? :)

    • Longina pisze:

      To prawda, że te wszystkie normy jakości, jakie są podawane, daleko wykraczaja poza normy. Ich zafałszowane dane maja katastrofalne skutki na organizmy nasze. MNówiąc, abysmy byli odpowiedzialni za siebie i innych, mam na myśli nie bagatelizowanie objawów choroby, ale szybkie działanie, bo tyle możemy zrobić, gdyz na wiele innych rzeczy jak żywność, meble, farby itp nie mamy wpływu wiekszego….
      co tu dużo mówić – chleb, który codziennie jemy jest wystarczająco chemiczny: juz, jako ziarno na polu zostaje porządnie spryskany róznymi nawozami chemicznymi, potem w młynie mąka jest równiez poddawana chlorowaniu przeciwko szkodnikom…
      Odsyłam do lektury Ricka Smitha „Mordercza gumowa kaczka”….tam wszystko jasno jest opisane..:)

      • Longina pisze:

        Prawdą jest że dzis rak jest plagą, i przyczynił sie do tego Czarnobyl, którego wybuch próbowano ukryć, jak i nasze jedzenie…, które jawnie nas zabija i głośno sie o tym mówi…
        Powietrze, woda, ziemia…wszystko jest zatrute. ..

        • ~nasumi pisze:

          rak to grzyb… grzybnia się rozwija… widzimy, jak innych grzybów jej owocniki, które usuwamy np. z piersi… ale czy ktoś się zastanawia, dlaczego owocniki zwane np. pieczarkami? mogą wyrosnąć tam, a nie wszędzie… owoce grzybni tak mają, że „grzyb” je po prostu rozpylają… jak walczy się z grzybami, bo jak je się zbiera, to co poniektórzy wiedzą.

  4. ~Jo-An pisze:

    Dokładnie. Profilaktyka zwiększa szansę wygrania z chorobą. W przypadku chociażby wspomnianego raka: im wcześniej padnie diagnoza, tym lepiej. Moja znajoma zignorowała z pozoru niewinne objawy raka jajników. Kiedy postanowiła się przebadać i padła diagnoza – było za późno. Walczyła, pełna chęci do życia, lecz niestety przegrała. Kobiety – badajmy się. Tu idzie o nasze życie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>