Zobaczone, zasłyszane…

P – Sprawa młodych lekarzy wygląda zupełnie inaczej, niz nam to mówią w telewizji.
J – A jak wygląda ta sprawa?
P – Rezydenci są za bardzo roszczeniowi…Widzi pani, wygląda to tak: państwo ich wyuczy przez 6 lat, czyli uczą sie za państwowe pieniądze, potem praktyka – rezydentura i od razu chcą zarabiać po 4000…We łbach im sie poprzewracało.
A ja co mam powiedzieć? Jestem pielęgniarką od 27 lat, liceum pielęgniarskie zasługa państwa, ale potem różnego rodzaju szkolenia, kursy, studia licencjackie w kierunku pielęgniarskim, żeby utrzymać stanowisko…to juz wszystko w swoim zakresie. Nie jesteśmy szanowane przez lekarzy, zwłaszcza przez tych młodych rezydentów: wchodzą na salę czy do pokoju pielęgniarek to nie powiedzą dzień dobry…
J – …To już raczej zależy od kultury, jaką się posiada. Ile lekarz tej kultury wyniesie z domu tyle niesie później w świat.
P – To prawda. Jednak nie jest dobrze, że ledwo student skończy szkołę i juz strajkuje, bo on nie będzie robił za 2500-3000 zł. To nie wiedział gdzie idzie pracować? …
J – Era doktorów Judymów skończyła się…
P – Mi chodzi o to, że młodzi chcą sie zrównać z wypłatami starych, doswiadczonych lekarzy….
O, i już się udało, widzi pani, jakie piękne wkłócie, chyba nie bolało, co?
J – Znośnie :)

Rozmowa zasłyszana w szpitalnej sali. Bardzo krótki jej fragment.
P – pielęgniarka, J – jakaś pani.

Gdy przyszła kolej na mnie – nie było tematu poruszanych młodych rezydentów, ich postawy roszczeniowej, tym razem poruszony został wyraz „siostra”.

P – …Bo wie pani, tylko juz starsi ludzie mówią do pielęgniarek „siostro”.
L – Nie lubi pani tego zwrotu?
P – Nie chodzi o to, czy ja lubię, czy nie – chodzi o to, że ja nie jestem niczyją siostrą. Dawniej, pierwszymi pielęgniarkami, były siostry zakonne i stąd to przyzwyczajenie w nazewnictwie nas. Ale my nie jesteśmy siostrami. Młodzi ludzie mówią do nas „pani”, i to jest prawidłowa forma.
I już po wszystkim…bolało czy nie?
:)

Codziennie mamy do czynienia z nowymi sytuacjami, poznajemy nowych ludzi, czasem dane jest nam poznać ich fragment życia, ich spojrzenie na świat…

Informacje o Longina

Z zawodu pedagog. Po czterdziestce. Ciekawa świata ogromnie. Otwarta i spontaniczna. Kocha zwierzęta. Ceni piękno przyrody, kocha góry i docenia każdą chwilę. Optymistka - strasznie niepoprawna :) To nie ja pokonałam raka - to mój optymizm go pokonał :D Gaduła umiejąca słuchać. Przekonana, że najistotniejsze w życiu to nie bać się codzienności...Nie bać się życia! :) Organicznie nie znosi chamstwa .
Ten wpis został opublikowany w kategorii W wolnej chwili... i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „Zobaczone, zasłyszane…

  1. ~nasumi pisze:

    Rozmowa o pracę:
    - A ilę będę zarabiać?
    - 2000, a później więcej
    - T o przyjdę później :)
    Rezydenci przyszli fachowcy przyszli stanowczo za wcześnie :)

    • Longina pisze:

      Myślę, że pokora, spokój odjechały od młodych lekarzy…Dzisiaj krzyczą, że za 2500 nie bedą zaczynac pracy, bo mają kredyty, bo wszystko kosztuje…
      A inne zawody? …

      Jestem tylko pacjentem, dość częstym… i zaczynam sie obawiać leczenia będąc w rękach młodego lekarza, bo ten, wiedząc, że nie zarobi wiele, najzwyczajniej w świecie „przeciągnie” mnie po jakis badanich, kierując do kogos innego, żeby nie narobic sie przy mnie, bo i tak sie nie opłacac za taka kasę :D
      Zaczynam czuć sie winna :D…

      Chyba jestem troszkę uszczypliwa….:)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>